poniedziałek, 23 września 2019

ZGNILIZNĄ CUCHNIE NA KILOMETRY



Każdy „pierd" Kaczyńskiego i Morawieckiego słychać z narastającym natężeniem, a jak go czuć!???. Jak przeterminowany lizol. Dziwna dla mnie i zapewne dla wielu jest masowość wąchaczy tych pierdów gromadzących się wokół Kaczyńskiego na tzw. konwencjach wyborczych. Otóż ten tajemniczy czar lejący się z sylwetek i inteligencji prezesa i premiera jest na tyle ogłupiający, podobnie jak pigułka gwałtu, iż dziesiątki tysięcy ich sympatyków (niekoniecznie o przekonaniach prawicowych, raczej przykościelnych) gotowa iść za nimi w ogień. Dziś, na kilkanaście dni przed wyborami mogę śmiało stwierdzić że partia rządząca (PiS) wybory te wygra z nawiązką. Wygra, ponieważ opozycja nie potrafi przekonać społeczeństwa do swoich racji. Nie potrafi też pokazać całego zła jawiącego się na każdym kroku w uprawianiu polityki przez Kaczyńskiego, który bez żenady, bez żadnych hamulców, bez poszanowania zasad konstytucyjnych  dyktuje gotowe wyroki takim instytucjom jak Sąd Najwyższy oraz Trybunał Konstytucyjny. Czyni to na bezpośrednich spotkaniach kawusiowych z decydentami. Opozycja z kretesem wybory przegra ponieważ nie potrafiła postępować wedle wzorów płynących od przeciwników politycznych. To słowa pana Marka Beylina z którymi się zgadzam co do kropki.. O ile PiS sprawnie wykorzystuje kłamstwa, o tyle opozycja nie potrafi korzystać z prawdy. Bo przedstawia kolejne afery w partii Kaczyńskiego, jako oderwane od siebie Incydenty. Tu Piebiaki, „Kasta”, tam łgarstwa TVP, gdzieś obok hejt na mniejszości seksualne, opodal deforma szkolnictwa, gdzieś obok loty Kuchcińskiego, a za miedzą afera Srebrnej. Każdy z tych skandali traktowany oddzielnie traci intensywność. W dodatku znoszą się one nawzajem w medialnym hałasie.


. A przecież tylko dziś PiS  i hierarchowie mogłyby być udupieni tylko w aferach o „posmaku” seksualnego smrodu. Bo oto pisowski prezes NIK Banaś, właściciel kilku mieszkań oraz kamienic wynajmował je po części na działalność prostytucyjną.  Pokoje na godziny czynne przez kilka miesięcy przynosiły namacalne zyski, bo pogoda pogodą, a pieprzyć się chce.  Człowiek ten, pod skrzydłami Kaczyńskiego w trybie znanym tylko prezesowi awansował z prostego urzędnika na stolec szefa najważniejszej kontrolnej instytucji państwa. Inna afera z dupą w tle to afera podkarpacka, ukrywana przez lata. Otóż istnieje ukryta taśma, o której coraz głośniej, pokazująca igraszki osób rządzących oraz biskupów w owym burdelu podkarpackim. Skrzętnie chowana jest przed opinią publiczną aż do wyborów. Ponoć sam pan Kuchciński, marszałek sejmu latał samolotami rządowymi nie tylko do rodziny. Jest nagrany podczas igraszek płciowych z  czternastoletnią Ukrainką, właśnie w tym burdelu. Opisał to obserwator tych orgii,  bokser Kostecki, zamordowany w celi więziennej. Opozycja nie potrafi wykorzystać na swoją korzyść tej zgnilizny w szeregach partii rządzącej. Pewno nie chce brudzić sobie delikatnych, szlachetnych rączek , bo jeszcze przez przypadek przyklei się jakoweś gówienko pisowskie. Może i przyklei, ale trzeba walczyć z przeciwnikiem z otwartą przyłbicą a nie przez pokazywanie wychuchanej, grzecznej kandydatki na premiera pani Kidawy Błońskiej, która na takowe stanowisko się absolutnie nie nadaje. Nie na te czasy,  zbyt „jedwabista”. Tylko 25% społeczeństwa wierzy że PiS może stracić władzę i ja osobiście do tych procentów się zaliczam. Przy takich ślamazarnych konwencjach na opozycji, przegrana PiS byłaby cudem, a cuda jak wiemy raczej zdarzają się przykościelnej części elektoratu. Zatem można by się tylko powiesić z bezsilności, ale po co?. Nam staruszkom, do których należę już wiele nie potrzeba, a zjawiska wyrażające się złodziejstwem, brakiem sprawiedliwości społecznej, zgnilizną moralną Kościoła i rządzących, zatrutym powietrzem id, itp., można puszczać mimo uszu i mimo oczu. Amen.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

AFE, ALE SMRÓD!

W dniu 13 października Polska kolejny raz wypuściła śmierdzącego bąka w salonach Europy. Wybaczcie chorej staruszce. Postępującą demen...