O mnie

wtorek, 25 sierpnia 2020

OSUWAMY SIĘ NA DNO



Im bliżej mi do nieistnienia, tym bardziej cenię sobie dar życia. O ile w młodości, a i bardziej później potrafiłem zabić karpia, szczupaka, kurę, kaczkę i wiele innych jadalnych stworzeń, o tyle dzisiaj, gdy do bogatych zbiorów swego istnienia odłożyłem ósmy krzyżyk przypinając do ego początek dziewiątego, nie potrafię pozbawić życia żadnej istoty poza muchą, ćmą, albo komarem, aczkolwiek żyje kilkoro polityków prawicy, których karki ideologiczne bardzo by nam pasowały do pieńka i tasaka. Media codziennie wręcz informują o atakach zwyrodnialców na Bogu ducha winnych dzieciakach. „Winnych” owym zwyrodnialcom, bowiem psują im przaśny, zasmarkany widok zasiany psimi kupami i butelkami od piwa i gorzały. W ich zamroczonych ślepiach kolory tęczy i przykładowo zielone włosy wyzwalają u nich nieopisany ból zwojów mózgowych. Problem się nawarstwia tym bardziej, że zarówno prawicowy pisowski rząd, jak i katolicki Kościół nie zauważają go jako coś absolutnie sprzecznego z nauczaniem katechetycznym. Czytam w dostępnej prasie iż zauważalna część polskiego społeczeństwa wyraziła by zgodę na reaktywację obozów koncentracyjnych, a już zapewne na budowę komunistycznych obozów pracy, w których z przyjemnością widzieli by nie tylko przeciwników politycznych, ale też każdego innego z racji odmienności seksualnej, narodowościowej i rasowej. Zagranica mówi, (przed czym tak bojaźliwie broni się polska prawica),  że nasz kraj był współwinny Holokaustowi nazistowskiemu. Zachowania policji w czasie marszów równości potwierdzają niestety mocno takową opinię, czyli potwierdzają owe zdanie wielu historyków mało przyjaznych Polsce. Fakt ów potwierdzają też żyjący jeszcze świadkowie pogromów dokonywanych na Żydach, rabunki ich mienia i bogata literatura w tym temacie. Nie mam nic do wszystkich innych, w tym  do osób homoseksualnych, ale mimo wszystko cieszę się ze swojej starości. Nie będę miał okazji do ewentualnej powtórki z historii. Do okupacji, komunizmu, przaśnego PRL, kaczyzmu i innych idiotyzmów ustrojowych. Swój jubileusz spędziłem w towarzystwie Małżonki oraz miłych i serdecznych mi osób, wyznających podobne wartości i upodobania i za to jestem Im wdzięczny.

środa, 19 sierpnia 2020

BŁAGAM, NIE CZYTAJCIE TEGO POSTA



Mnie Polakowi nie przysparzajcie wstydu, bowiem tekst jest dla wielu z nas,  ludzi zamieszkujących między Wisłą i Odrą przygnębiający. Jesteśmy w Unii Europejskiej, mamy w Brukseli swoich posłów, a mimo to skazani jesteśmy na pośmiewisko narodów Niemiec, Francji, Szwecji czy Norwegii, ba nawet Czechów i wielu innych. 30% naszej katolickiej populacji jest gotowa na wyrażenie zgody na lincz, a jeszcze bardziej fizyczne zniszczenie ludzi LGBT+, których (wg. religii) Bóg ulepił wg swojego pomysłu. Mówię i ulegam refleksji, iż skoro się powiada, że coś (ktoś) jest boski, to znaczy że jest idealny, stworzony wg planu Boga i jego Syna Chrystusa. Inaczej nie da się tego pojąć panie abp Jędraszewski i wszyscy pańscy koledzy po birecie.   I dalej w tym temacie, by nie zmieniać nuty. Z bliżej nieokreślonego powodu, kilka gmin w Polsce obwiesiło się tablicami, które informują wszech wobec iż na ich terenie nie spotkasz nikogo z orientacją nieheteroseksualną. Gmina wolna od LGBT+. Co to znaczy, jak należy to rozumieć panowie włodarze tych gmin?. Czy to znaczy, że jeżeli z łaski Stwórcy mimo wszystko zdarzy się homo sapiens spod literki L albo G, albo B, albo też T, albo jeszcze innej zgodnie z twierdzeniem Światowej Organizacji Zdrowia, że oto odmienności seksualnych wśród ludności świata spotyka się kilkadziesiąt, to takie osoby gotowi jesteście jeżeli nie wyeliminować fizycznie to przynajmniej wypędzić z gminy albo z kraju?, bo tak należy odczytywać owe idiotyczne tablice. Co by w tej sytuacji radził Jędraszewski albo Rydzyk czy Kaczyński?. Dlatego zatytułowałem ten post prośbą byście państwo darowali sobie ten tekst, bo Wasze czytelnictwo wzmaga mój i u moich normalnych rodaków ten wielki wstyd, ale jednocześnie podziw dla tych miast i gmin w Europie które natychmiast zerwały współpracę z chorymi odpowiednikami w  chorej Polsce. Wielu moich rodaków z tej przyczyny tuła się po obrzeżach Europy a nawet wolnego świata. Słowo „tuła się” jest może mało adekwatne, bowiem są to najczęściej ludzie bardzo wartościowi, znający obce języki i są bardzo przydatni w nowych miejscach zamieszkania.  Przypomina mi to rok 1968, gdy tysiące Polaków narodowości żydowskiej zmuszone było z powodu szerzonej nienawiści pożegnać kraj swoich przodków na Dworcu Gdańskim w Warszawie. Czy do tego zdążamy?, czy tym razem uruchomimy do tego celu inne dworce kolejowe i lotnicze?. Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, mimo że w tym na wskroś ultrakatolickim kraju żyje, uczy się i pracuje około dwa miliony osób o orientacji nieodpowiadającej m.in Jędraszewskiemu, Rydzykowi i Kaczyńskiemu. Logicznym jest spostrzeżenie, że miast eliminować dwa miliony niewinnych nieheteroseksualnych ludzi, korzystniej będzie dla Stwórcy, by wszystkich krzykaczy w tym temacie, czyli polskich homofobów wywieźć choćby na Madagaskar w miejsce przygotowane przez przedwojennych antysemitów dla polskich Żydów. Krzywdy by nie mieli. Błękitne atole, palmy, baobaby, zapach wanilii, lemury. Było by to słuszne i sprawiedliwe, jak powiada Biblia, a i Tora również. Bo cóż innego zrobić?. Kompletny imposybilizm!.

PS. Gminy, które ze względu na homofobię zostały w Brukseli pominięte w dotacjach unijnych, zostały nagrodzone przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę kwotami wielokrotnie wyższymi z Funduszu Sprawiedliwości, czyli z zasobów przeznaczonych dla osób pokrzywdzonych przez prawo. I tu macie państwo obraz prawdziwej Polski.

wtorek, 18 sierpnia 2020

TRUMNY NIE MAJĄ KIESZENI



W tym momencie trzeba by wymienić kilka nazwisk dla upodmiotowienia tytułu. Ale za chwilę, bo jest ich od jasnej cholery. Ministrowie, wiceministrowie, podsekretarze stanu, posłowie i senatorowie, prezesi spółek. Jeżeli zaś wymienię większość, to tekst będzie się składał wyłącznie z samych nazwisk. Ograniczę się więc do „wybrańców”, a raczej perełek noszących dumnie w klapie znaczek przynależności do kaczej partii. Mimo to nawet na tej liście są równi i równiejsi. Uprzywilejowani są ci którzy z racji stanowisk „ubogacili się” rekordowo najbardziej. Zatem o czołowe miejsca ubiegać się mogą tacy polscy wybitni, psia ich mać politycy jak niedawno „odkryty” Ryszard Czarnecki ps. obatel, ale to mały karpik, tudzież tacy którzy ze swych twarzy zdjęli maseczki trochę dawniej, jak Mateusz Morawiecki i Łukasz Szumowski, przez przedstawicieli polskiego Kościoła katolickiego nazwani apostołami.  Pancerny szef NIK Marian Banaś i nieco, ale tylko nieco pomniejszy Jacek Sasin, jako że ten działał z podszeptów przełożonych, mimo to umoczył  Polskę na 70 milionów złotych. Nie wszyscy oni skradzione ojczyźnie pieniądze upychali we własnych nieprzepastnych kieszeniach. Potrafili się też szczerze choć nieuczciwie dzielić. Często czynili to podstępem zawierając umowy dostawcze na potrzebne (lub wątpliwie potrzebne) ojczyźnie towary z hochsztaplerami, przykładowo z instruktorami narciarstwa lub handlarzami bronią i to na setki milionów złotych. Większość tych zakupów trafiała do  śmieci ze względu na ich nieprzydatność. Takim przykładowo towarem okazały się tony maseczek zakupionych od tajemniczego „biznesmena” z Chin, zwiezione największym samolotem świata typu antonow. Dziś, aby żadnemu z nich nie stała się jakakolwiek krzywda, by żadna skaza na ministerialnym honorze nie spowodowała choćby podejrzeń o złodziejstwo, sami sobie uchwalili przepis prawa, jakoby ich czyny wynikały z wyższej konieczności spowodowanej pandemią COVID—19. Rzecz w tym że w owym czasie przyrost dobowy nowych zakażeń w Polsce wynosił ca 300-400 przypadków. Dziś przekracza 800, a zakupione i zapłacone ponad 1000  respiratorów jest ciągle w lesie. Sprzedawcy przysłali coś ok. 200 sztuk. Nie palą się też do zwrotu pieniędzy. Miliony euro. Zresztą po co, skoro nikt poza prasą nie naciska. A zresztą prasa to może sobie pogdakać, wolno jej, to wolny kraj. A przyjrzyjmy się, jaka jest wartość praktyczna tych multimilionerów?. Można by rzec, dla państwa żadna, a nawet szkodliwa, bo jakaż to wartość dodana płynie z dorobku i pracy Czarneckiego?, skromniutka, w każdym razie i ta jest kompromitująca. A z pracy apostołka Morawieckiego?, jeszcze bardziej. Wystarczy być premierem i mieć wgląd w planowanie inwestycje państwa.  Znając je apostoł Mateusz dogadał się z kardynałem Gulbinowiczem, znanym z filmu  braci Sekielskich, iż przez jego kościelne włości planowany jest przebieg autostrady. Kupuje więc od niego działkę za 700  tysięcy złotych. Wydaje się że to ładny grosz. Zależy jak dla kogo, bo dla Mateusza zapewne nie, a tymczasem w przeddzień budowy inwestycji ta sama działka jest warta 10 razy więcej, a więc 7ooo,ooo  złotych. Apostolski pinokio zapisuje zakup na żonę, by nie wykazywać go w obowiązujących poselskich zeznaniach. Jest czysty i władza której premieruje może mu naskoczyć. Tak robią wszyscy tu wyżej wymienieni, nie ważąc na to, iż trumny nie mają kieszeni. Wszyscy, a czepiali się zegarka byłego ministra, który jak się okazało ostatnio też uległ grzechowi zachłanności. Kradną miliony a kołkiem w gardłach stają im ośmiorniczki spożywane przez rządzących poprzednio. Mógłbym tu pisać o bajońskich sumach z lewizny albo z kurestwa (patrz Banaś szef NIK i jego pokoje na godziny), ale po co mam tonąć w tym bagnie, ostatnio jeszcze bardziej „dowartościowanym” podwyżkami ich uposażenia i to aż o 50%. Wystarczy cieszyć się ze skromnej emerytury i z tego że polska władza jest syta. A jak syta to mniej groźna. Aby jednak przykryć rodakom oczy, by zbyt zazdrośnie nie spoglądali na ich kieszenie rozpętali wojnę z mniejszościami, a konkretnie z LGBT.  W niej akurat znajdują sprzymierzeńców w katolickim kościele i jego wiernych, a jest tego w naszym społeczeństwie ok. 40%, podburzanych przez kler i partię rządzącą. Są wierni, mierni i spolegliwi. Potrafią się cieszyć z ochłapów i nie do końca ogryzionych kości.


piątek, 14 sierpnia 2020

KREATURA ZŁODZIEJEM


O kim mowa? O Czarneckim, z podwójnym obywatelstwem, polskim europośle, sepleniącym tłuku, wałęsającym się w kraju od stacji do stacji by upychać swą oracją w złote ramki prezesa swojej partii ps. Obatel.  Rychard Henry Czarnecki to postać fizycznie żałosna, intelektualnie chora z nienawiści do opozycji, trzymająca się koryta rękami i nogami, nawet w sytuacji gdy jego kariera w Brukseli została już raz nadszarpnięta z powodu braku ogłady  dyplomatycznej. Szczególnym brakiem kunsztu wychowania i ogłady popisał się Richard Henry podczas  odpowiedzi na pytanie dziennikarki, dlaczego Kaczyński nie odpowiedział na zaproszenie do Brukseli ze strony przewodniczącego Komisji  Europejskiej Jeana Clauda Junckera: 
"Widocznie pan prezes Kaczyński nie ma żadnego interesu w stosunku do zapraszającego, odpowiedział. Jeżeli Juncker ma jakiś interes to może przylecieć do pana prezesa”. Cham nad chamy z tego posiwiałego na półidioty. To tak jakby wzywany do Watykanu proboszcz z jego parafii odpowiedział:  Nie mam nic do papieża, ale jeżeli taki interes ma do mnie papież to niech wpadnie na moją plebanię. No cham nad chamy, że powtórzę. Mądre powiedzenie mówi, że w jakim środowisku przebywasz takim się stajesz. Prawda, bowiem prawie wszyscy pisiole nie grzeszą skromnością z posłem Tarczyńskim na czele.  Sepleniący jąkała Henry Czarnecki „z rąk” wysokich urzędników brukselskich pobiera na rękę miesięcznie ponad 6o tysięcy złotych, tylko dlatego że pierdzi w fotel europarlamentu, chociaż gros czasu szwenda się po Polsce. Nie zawsze, bowiem nie miałby czasu skorzystać z toalety, no ale znalazł  sposób na to by się nie natrudzić a pieniądze zgarnąć. Otóż od pewnego czasu gdy zaświeciła mu lampka w siwym łebku postanowił oszukiwać kasę parlamentu europejskiego. Przyzwyczaił przewodniczącego że jest on bardzo potrzebny w kraju, przeto w rozliczeniach podróży zgłaszał odbyte podróże samochodem na trasie Bruksela – Warszawa, gdzie mieszka. Doszedł on do wniosku iż liczba kilometrów jest zbyt mała, przeto trasę przedłużył aż do Sanoka. Po co?, to tylko on wie. Ciekawostkę stanowi to iż Czarnecki nie posiada samochodu, a wpisany do rozliczenia numer rejestracyjny już dawno nie istnieje bowiem kilka lat temu ten samochód został zezłomowany. Tak oto nasz  mało szanowny europoseł okazał się złodziejem 100 tysięcy euro. Bruksela sprawę Czarneckiego zgłosiła polskiej prokuraturze. Sądzę, że w ten oto sposób ta kreatura polityczna zakończyła swą długoletnią karierę poselską. Szok, ta kreatura z ambicjami do szlachectwa tak umazał się w fekaliach, że trudno będzie go oczyścić, choćby szlauchem. Natomiast znajdzie się w księdze rekordów, bowiem zanim zaczął kraść przeszedł ścieżkę we wszystkich partiach polskich od lewa do prawa. A taki był zaangażowany, menda. W międzyczasie zdążył się wcisnąć do rodziny generała  Hermaszewskiego mimo oporów przyszłego teścia. No ale już go tam nie ma. Domyślam się, że gdy kurdupel Kaczyński  pierdnął, to  przybywał na Nowogrodzką w takim tempie iż zdążył jeszcze powąchać świeżutki smród swego guru wydobywający się z  partyjnych gaci.
Foto od góry:
Złodziej (jeden z wielu w PiS)
Z drogi. Lecę do roboty na budowę.

niedziela, 9 sierpnia 2020

TO NIE JEST POST O LGBT


                                           
                                           Co za upokorzenie. Tłuc się takim czymś.

Popatrzcie ile czasu Im zajęło tak banalne stwierdzenie , że w polskim kościele katolickim dochodzi do pedofilii. I dalej by nasi świątobliwi trwali w tym samooszustwie, gdyby nad nimi nie zlitował się Wojciech Smarzowski i nie zdjął z ich oczu całkowitą zaćmę, nakręcając film KLER. Do dzisiaj zapewne już każdy polski biskup, a tym bardziej szeregowy ksiądz obejrzał film, (chociażby z ciekawości) w kinie lub na zakupionej pirackiej płycie. Wiecie dlaczego tak długo to trwało? , bo w kościele pedofil spowiada się u pedofila i obaj czują się rozgrzeszeni. Prasa i inne liberalne media zauważają, że seminaria pustoszeją mimo łechcącej reklamy głoszonej oficjalnie uroki bycia duchownym, ale też tej szemranej na ucho kandydata. Darmowe mieszkanie w domu, wyuzdany sex bez zobowiązań, duże pieniądze bez podatków, limuzyny, wysoka pozycja społeczna i wreszcie bezskładkowa wysoka emerytura, zapraszamy kandydatów na księży do seminariów. Co z wami jest, obudźcie się młodzi katolicy. Ale cóż to się stało, że oficjalnie po raz pierwszy Konferencja Episkopatu przyznała, że kler polskiego Kościoła babra się w spermicznym bajorku wytworzonym w wyniku masowych polucji na styku kapłańskich chuci i dziecięcych pośladków, Niestety bardzo zaniżając statystyki. Sądzę, że sama akcja działaczy zatytułowana „Nie lękajcie się”, ani zapowiedź  nakręcanego filmu przez braci Sekielskich, ostatecznie nie spowodowała panicznego strachu w pogłowiu sukienkowego towarzystwa. Jedyny, jakże mocny lęk przed ujawnieniem zbrodni pedofilskiej wśród księży wywołuje ewentualna decyzja sądów nakazująca wypłatę milionowych odszkodowań. Wyrok jaki wydał poznański sąd został podtrzymany przez sąd wyższej instancji, co tym bardziej spowodowało obawę iż Kościół w sferach prawniczych traci rezon. Ileż to postów napisałem na temat pedofilii w polskim kościółku. Prawie nikogo wśród katolickich czytelników  głębiej to nie zainteresowało poza kilkoma komentarzami osób myślących, ba niektórzy twierdzili że pluję antyklerykalizmem, podobnie jak pacjentki księdza Oko gwoździami i śrubami podczas egzorcyzmów z jego udziałem. Ani skandal z arcybiskupem Paetzem, ani innym arcy Wesołowskim, ani aktualnie zażywającym uroków więziennych księdzem Gilem, ani dziesiątkami innych, których oszczędzono przed „peregrynacją” współwięźniów pod wpływem z gorliwej modlitwy parafianek, a przecie niektórzy już dożywają zasłużonych emerytur opłacanych z podatków wiernych. Pytanie: czy Kościół jest wobec pedofilii księży bezsilny?, czy też już się tak ubabrał, że mu to wisi jak tony kitu. Raczej to drugie. Niejaki ksiądz Pawłowicz, rezydujący swego czasu w parafii w S. w diecezji płockiej był mi znany osobiście. Było to pod koniec ubiegłego wieku. Zanim trafił do S, był przerzucany wielokrotnie z parafii do parafii, ba, zaliczył też młodych katolików na Ukrainie skąd przegoniono go z powrotem do kraju nad Wisłę. Kilka miesięcy temu jego nazwisko ponownie się pojawiło w prasie. Znaczy się że ten ogier dalej stanowił zagrożenie dla młodzieży katolickiej, aż do jego „niepokalanej” śmierci. Potwierdza to, że rzeczywiście Kościół jest bezsilny, a jeżeli tak to może dzięki takim Pawłowiczom biskupi poszli po rozum do głowy i po latach postanowili ogłosić DOBRĄ NOWINĘ. Pod tytułem „W polskim Kościele dochodzi „sporadycznie” do pedofilii!”. Sporadycznie. To taka prawda jak to, że Polska jest krajem tolerancyjnym i do szczętu demokratycznym. Nie mamy w swej historii się kimś do końca pochwalić, a jeżeli już to tylko połowicznie, tym bardziej ze sfer kościelnych. Niemcy przyznają się do Kopernika, Francuzi do Chopina, Litwini do Mickiewicza, Białorusini do Słowackiego. Nikt natomiast spoza nadwiślan nie chce się przyznać do kurdupla Kaczyńskiego, aczkolwiek mógłby, bowiem sam w chwili zapomnienia mówił, że jego ród wywodzi się z bardzo dawnej zamożnej rodziny żydowskiej, co mu oczywiście zgodnie z zasadą internacjonalizmu nie wypominam, podobnie jak Jerzemu Urbanowi.

środa, 5 sierpnia 2020

MIĘDZY IPN A IPN


Pytacie skąd bierze się tylu wyborców PiS, tylu prostackich dzbanów do których nic nie trafia mimo zapraszającego pustego wnętrza. Ano stąd, o czym pisałem już kilka  razy:. Dzisiaj blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie to w niewielkim stopniu. Co dziesiąty absolwent szkoły podstawowej nie potrafi czytać. Aż 10 milionów Polaków (ok. 25%) nie ma w domu ani jednej książki, poza książeczką do nabożeństwa. Analfabetą funkcjonalnym jest co 8 magister w Polsce, najczęściej absolwent płatnych uczelni prywatnych. Ponad sześć milionów Polaków znajduje się poza kulturą pisma, czyli nie przeczytało NIC, nawet artykułu w brukowcu. 30% Polaków ma problemy z czytaniem rozkładów jazdy czy map pogodowych, a tym bardziej z podstawową znajomością naszej historii. Ponad połowa nie rozumnie dzienników telewizyjnych. To są dane tak niewiarygodne, że aż zabawne. A jednak napawają grozą. Dane te nie są wyssane z palca. To dane statystyczne z wielu źródeł badawczych stanu polskiej kultury, wykształcenia i socjologicznych opracowań. Człowiek rozmawia z przechodniem i nie jest pewien czy on rozumie to co do niego mówisz. Przepraszam za szczerość, ale to są właśnie w dużej mierze wyborcy PiS z wiedzą, jaką w ich głowach lokują kaznodzieje, nadzieja na dalsze dotacje, ale i ...                                                     
polski Rasputin
Jest tak i zapowiada się, że będzie jeszcze gorzej. Jeszcze gorzej?, zdumiewa się mój rozmówca. Ano tak mój drogi przyjacielu, bowiem sam widzisz co się dzieje choćby ze szkołą, której fundamenty podważyła pandemia i minister Zalewska,.. tak,- dobrze myślisz. To ta sama która handlowała wykradzionymi z pojemników PCK ciuchami by wzbogacać pisowskie fundusze wyborcze do parlamentu europejskiego. I wygrała, opłaciło się, chociaż to świństwo. E, tam świństwo, opinia? ludzie zapomną. Pomoże jej w tym partyjna organizacja, przyjaciele z TVP, a nawet IPN. Dziś do jej kieszeni co miesiąc wpływa ok.70 tysięcy zł. Panie, co ma do tego IPN, pyta. Ano ma, naiwny mój. Tym bardziej, że w Polsce mamy nie tylko jeden IPN, ale dwa.: Instytut Pamięci Narodowej, oraz Instytut Psychiatrii i Neurologii . W tym drugim pracują lekarze, zaś w tym pierwszym ich pacjenci. Tak się wydaje Jerzemu Urbanowi, ale i mnie też, mój ty naiwny rozmówco.

niedziela, 2 sierpnia 2020

SŁOWO O NIENAWIŚCI


                                         pospolity dureń Kościoła
Może nie powinienem się tak otwarcie przyznawać do nienawiści, bowiem niegodne to przecież uczucie, ba, nawet obrzydliwe. Ale gdy człowiek może przynajmniej nienawidzić, to nie czuje się tak strasznie bezradny,  w swojej racji. Nienawiść dodaje ludziom skrzydeł. Oczyszcza z tego pierworodnego grzechu pokory, który był ich jedynym dziedzictwem. Jest pierwszą szczyptą soli na języku. Nienawiść jako podłe uczucie, (powtórzę), jako podłe uczucie, może rodzić się indywidualnie, ale też może być zaszczepiona w całe masy. Czy nienawiść jest genetyczna? i przechodzi z matki na córkę, z ojca na syna?.  Nie, niemożliwe, a jednak spotyka się nawet w porządnej rodzinie jej wykwit jak ogrodowy perz albo pokrzywa. Są momenty że sam to z bólem odczuwam. A to, czy może być zaszczepiona w całe masy, a nawet narody?. Ta sztuka udała się  podobnym indywiduum jak Stalin i Hitler, a nawet Kaczyńskiemu. Osobiście patrząc wstecz dokopuję się w swoim życiorysie podobnych zalążków nienawiści kierowanych do najbliższych. Pamiętam, gdy jako chłopak piętnastoletni zostałem skarcony przez Ojca, po tym gdy Matka złapała mnie przypadkowo na paleniu papierosa, wyjętego z jego paczki. Ojciec sprawił mi wprost bestialskie lanie postronkiem od pętania krów, wynikiem czego była moja obolała ucieczka z domu na noc. Przenocowałem na polu w łubinie. Było ciepło (wakacje). Braciszek konspiracyjnie dostarczył mi stary stajenny koc. Kipiałem złością graniczącą z absolutną nienawiścią, ale tylko graniczącą z tym uczuciem. Prawdziwą nienawiść odczuwałem nieco wcześniej gdy Ojciec w mojej obecności uderzył Matkę, a ja nie potrafiłem ze względu na swoją dwunastoletnią cherlawość jej obronić. Pamiętam biegałem po podwórku i ryczałem z bezsilności, Tym bardziej że cały czas słyszałem spazm Matki. Wtedy to właśnie kipiałem wielką nienawiścią. Obiecywałem sobie, że gdy dorosnę to się pomszczę za cierpienie Matki., która, jak się zdarzało w chwili podobnych dramatów, zabierała mnie, mojego brata i jedną z sióstr i niezależnie od pory dnia i nocy uciekała piechotą do Dziadków (swoich rodziców- 3 km.) by  szukać ratunku. Oczywiście w dwie, trzy godziny później na koniu zjawiał się ojciec z kwiatami i przeprosinami na klęczkach. Bez kosztów, bo kwiaty rosły u nas w ogrodzie. Wtedy ze względu na dzieci i religię mu przebaczała, ale czy przestawała nienawidzić?. Było, minęło na zawsze. Obecnie prawdopodobnie te incydenty nie zakwitły by mi ponownie w głowie ponieważ zjawiska te zdarzyły się 60-70 lat temu. Dzisiaj władzom w katolickich, tępych łbach zaświtał pomysł wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej, zabraniającej przemocy w rodzinie. Okazuje się że uczucie nienawiści wzorem pandemii COVID--19 rozlało się po całym obszarze mojej ojczyzny. Skutkiem której miliony moich rodaków od kilku lat opuszcza kraj i zamieszkuje gdzieś w Europie. Co prawda nie z powodu bojaźni przed karą za palenie papierosa, ale z powodu wielu innych życiowych obaw. Brak dobrej pracy, pauperyzacja rodzin, brak szacunku ze strony przełożonych i otoczenia, albo wyznających inną religię lub wręcz nietolerujących (przykładowo) apostazji, a tym bardziej osób o innej orientacji seksualnej, choć większość naszej polskiej populacji zdaje sobie sprawę iż społeczeństwo polskie, jak każde inne na świecie w 6-10 procentach mieści się grupie LGBT.  Zatem jest to problem socjologiczno- religijno- polityczny., bowiem nienawiść polska nasila się zwykle w czasie wyborów ubarwionych propagandą tejże nienawiści kierowanych do przeciwników za pomocą „chorych” mediów. Dużą rolę w tym bagnie odgrywa Kościół katolicki sprzężony zwykle z partią aktualnie rządzącą. Tenże Kościół jest hojnie opłacany z budżetu państwa, a więc z podatków obywateli. I nie są to jednorazowe wielomilionowe kwoty, ale całorocznie płynąca rzeka pieniędzy. Księża nie płacą  podatków, nie opłacają ZUS na swoje emerytury (ci w kraju jak i za granicą). Płaci państwo, podobnie jak i za nauczanie religii w szkołach. Ten sojusz ołtarza z tronem wszczepia w naród zarazę nienawiści (patrz abp Jędraszewski, ale nie tylko on) do tych, którym prawdziwa wolność, demokracja i poszanowanie każdego człowieka leży na sercu. Tak, nienawiść jest podła. Do tego stopnia, że podlejsza jest tylko zbrodnia,  zresztą często występująca jako pokłosie tejże nienawiści.