czwartek, 28 lutego 2019

WSPOMNIENIOWE ODPRYSKI


Te odpryski są sprzed 25, może 30 lat, gdy jako pracownik socjalny na stanowisku ekonomisty pracowałem w toruńskiej energetyce. W okresach letnich kierowałem ośrodkiem wczasowym w Karwi nad Bałtykiem. Był wrzesień, już po sezonie. Wraz z grupą pracowników zamykaliśmy ośrodek zabezpieczając na okres jesienno- zimowy jego wyposażenie. Któregoś dnia wybrałem się do Władysławowa po zakupy dla siebie i załogi. Gdy wracałem do bazy, uwagę boją przykuwał samochód marki seat, bodajże Ibiza lub Toledo. Przykuwał, bowiem sam poruszałem się seatem cordoba, zakupionym kilka dni temu. Przyspieszyłem, by przyjrzeć się kierowcy z podobnym upodobaniem do marki pojazdu. Gdy się z nim zrównałem, moim oczom ukazała się twarz bardzo szanowanego przeze mnie aktora, bohatera wielu wspaniałych filmów i seriali. Za kierownicą siedział Franciszek Pieczka w towarzystwie kobiety, chyba aktorki z teatrów warszawskich lub śląskich, nie pomnę. Zajechałem mu drogę hamując energicznie. Podszedłem do jego samochodu przepraszając za impertynencję z mojej strony, poprosiłem jednak o wybaczenie, bowiem nie mogłem postąpić inaczej jako że „Gustlik” z „Czterech pancernych i psa”, tudzież postaci z wielu ról teatralnych i filmowych, szczególnie z akcentem śląskim i żydowskim grane przez pana Pieczkę to mistrzostwo świata. Przedstawiłem się panu Franciszkowi i zaprosiłem Go wraz z towarzyszącą mu damą do mojego, wprawdzie już zamykanego ośrodka, ale jeszcze na tyle użytecznego, by poczęstować gości kawą  i czymś rozweselającym. Pan Franciszek wymawiał się,, że wraz z towarzyszką planowali dłuższy spacer po plaży, ale jednak po paru minutach moich nalegań, że nie tylko ja jestem jego fanem, bowiem w ośrodku są moi pracownicy, którzy czuć się będą jakby złapali za nogi samego Pana Boga, zgodził się. Oczekiwani goście przybyli pod wieczór. W owym czasie nie było jeszcze telefonów komórkowych, i jak na złość w moim aparacie analogowym skończyła się klisza, zatem nie mogłem utrwalić ku pamięci tenże miły fakt. Nie mniej jednak wieczór przy kawce i kieliszeczku bułgarskiej pliski przebiegł w nadzwyczaj miłej atmosferze. Pan Franciszek Pieczka okazał się przemiłym kompanem i skarbnicą anegdot, które w skupieniu i z uwagą wysłuchaliśmy. Z point niektórych śmialiśmy się tak głośno, że ptaki obsiadające drzewa sąsiedniego lasku zrywały się do ucieczki. Takich miłych zdarzeń mam więcej, ale spotkanie z „Gustlikiem” utkwiło mi w pamięci jakoś szczególnie, a piszę o nim dlatego, że gdy obudziłem się dziś rano przed oczami miałem sen w którym ujrzałem cały przebieg wizyty mistrza w nadmorskim ośrodku. Dzisiaj pan Franciszek cieszy się zacnym (91 lat) wiekiem, jest Kawalerem Orła Białego. On zapewne nie pamięta tego epizodycznego wydarzenia. Nie mniej jednak serdecznie Go pozdrawiam i życzę stu lat życia w zdrowiu.
                                                              

wtorek, 26 lutego 2019

GRANICA Z POLSKĄ.. UWAGA NA BIAŁE NIEDŹWIEDZIE!.



Tak nas postrzega połowa świata. Polacy dają pieniądze na msze o deszcz, o zdrowie, o życie wieczne. Święcą samochody, maszyny, budynki, pługi, jedzenie, jeziora, a nawet klapy od studzienek ściekowych. Pielgrzymują do cudownych obrazów i urojonych cudów. Jeżdżą, chodzą pieszo, a nawet na kolanach. Wymachują krzyżami i feretronami. Opasują granice państwa różańcem. Wnoszą do kościołów faszystowskie sztandary. Wypisują i wykrzykują obelgi pod adresem tych, co myślą inaczej niż oni. Modlą się do Boga, żeby ich pozostawił w stanie niewinności, takimi, jakimi ich stworzył: bez rozumu, bez wiedzy, bez świadomości, jaką daje współczesna nauka. Modlą się o to, by ich kraj pozostał skansenem przeszłości, aby był taki, jak w dziewiętnastym wieku, a może i w średniowieczu. Zupełnie jak niszczący własne państwa islamscy fundamentaliści. Rozzłościłem się czytając europejski raport o dostępie do antykoncepcji. Najniższy poziom w Europie! W państwach rozwiniętych dostęp do antykoncepcji oceniany jest na poziomie 90 i 80 procent, w Polsce na poziomie trzydziestu kilku. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym ten wskaźnik nie osiąga poziomu 40 procent, a 30 przekracza ledwo ledwo. Dziwimy się zatem dlaczego Polacy za granicą są postrzegani jak dziwolągi, jak tacy co spadli z księżyca albo z planety małp. I jak obserwuję ten stan rzeczy, stan nie ulegnie zmianie dopóki nie rozdzielimy tronu od ołtarza, a to wymaga odwagi państwa w takim społeczeństwie jak zapyziała Polska. Być może nawet dojdzie do rewolucji z upływem krwi łącznie. Krwi nieoświeconych obywateli i ich pasterzy czyli kleru. Mocne słowa ale jakże prawdziwe. Zazdrościć możemy tylko Irlandii, która podobnie jak my poprzez okrągły stół, (pokojowo oczyściliśmy się z komuny), tak oni oczyścili się z ciemnoty średniowiecznej. Paradoksalnie stało się to po wykryciu wielkich zbrodni popełnionych na irlandzkich dzieciach przez siostry zakonne. Do niedawna pół świata sądziło że Polska leży na terenie gdzie grasują białe niedźwiedzia. Czy aż tak dużo się ci ludzie mylili?.

poniedziałek, 25 lutego 2019

NARZĘDZIA SZATANA


Finis coronat opus. Koniec wieńczy dzieło, mógłby rzec papież Franciszek podczas zakończenia „zlotu” biskupów i kardynałów, zwołanego z powodu plagi pedofilskiej wśród księży katolickich świata. Ale czy owo przysłowie łacińskie tutaj słusznie umieściłem?, raczej wątpliwe. Pedofilia w Kościele okazuje się być nie tylko epidemią, ale wręcz pandemią, której źródło tkwi w samym Watykanie. O tym, że nosicielami tych zboczeń są już nawet kandydaci na studentów seminaryjnych i zakonnych pisałem na swoim blogu od początku jego założenia, wystarczy sięgnąć do historii. Kościół owo nosicielstwo nazywa powołaniem do służby Bogu. Dzisiaj, gdy czytam, chociażby Duży Format GW, dowiaduję się że praktycznie prawie cała załoga Stolicy Apostolskiej złożona z urzędników przyodzianych w kardynalskie kapelusze to homoseksualiści praktykujący. Co prawda homoseksualizm nie jest karalny, ludzkość już dawno wyszła ze średniowiecza (no może poza Polską), ale pedofilia nadal pozostaje i zapewne pozostanie zawsze zbrodnią. Zbrodnie te dokonywane są poza bramami Watykanu, gdzieś w pokojach hotelowych, ale jednak świat to widzi. Wystarczy poczytać zeznania dzieciaków z biednych rodzin gdańskich, którzy w towarzystwie ks. Jankowskiego, kapelana Solidarności poddawali się jego byczym chuciom. Ten nawet się zbytnio nie krył, uprawiając pedofilski seks na plebanii kościoła św. Brygidy. Wynagradzał ich za to pieniędzmi, złotymi zegarkami, ciuchami i innymi atrakcyjnymi upominkami. Częstował ich alkoholem, oglądał w ich towarzystwie filmy pornograficzne, onanizował się i ich, powiadając im że tego chce sam Bóg. Takich Jankowskich tylko w Polsce są dziesiątki. Siedzą cicho, szczególnie podczas takich akcji jak ta ostatnio wywołana przez Franciszka. Jak Kościół był i nadal jest ohydnie zakamuflowany, z wprost obrzydliwie skrywanymi zbrodniami o charakterze pedofilskim pokazują filmy na Discovery, Planet plus, a nawet co odważniejsze stacje krajowe. Bród moralny, teoretycznie zmywany święconą wodą pożera coraz szersze rzesze młodych, ogłupionych obiecankami zbawienia. Ogłupionych, bo czymże się różni obiecanka spotkania z Bogiem młodego chłopca gwałconego przez katolickiego księdza, od młodego islamskiego dźihadysty opasanego laskami dynamitu, który zaraz po wysadzeniu w powietrze autobusu z pasażerami trafia pod skrzydła hurys niebiańskich. Książka Federica Martela „Sodoma. Hipokryzja i władza w Watykanie”, która dzięki Agorze znajdzie się na polskich półkach księgarskich, a także film Tomasza Sekielskiego otworzą oczy tym Polakom, którzy z racji swojej głupoty, bojaźni i zacofania parafialnego nie zobaczyli filmu KLER. W książce tej znajdziemy wiele fragmentów obdzierających Karola Wojtyłę jako papieża JPII z Jego świętości. Nie znaczy to że on był także pedofilem, bo nie był, broń Boże, ale jako gospodarz światowego Kościoła katolickiego tolerował te zbrodnie, a nawet nakazywał je ukrywać przed opinią publiczną i wymiarem sprawiedliwości. Przed Kościołem jeszcze bardzo długa droga po zwycięstwo moralne. Zatem słowa finis coronat opus, są wypowiedziane przedwcześnie.

sobota, 23 lutego 2019

POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER




Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episkopatu. I owe wsparcie miał w osobach zarówno przewodniczącego episkopatu, ale też ojca toruńskiej tuby kłamstw i oszczerstw. Wspomagały się obie instytucje jak tylko mogły aktywując w upojeniu antyrządowym wszystko co mogło zaszkodzić postępowi w świetle zdobyczy demokracji, praw obywatelskich, oraz dobrosąsiedztwu z krajami ościennymi, szczególnie z Rosją. Katastrofa smoleńska wraz z pochówkiem wawelskim dopełniła szczerości ich zamiarów w walce o władzę. Ostoją ich wartości pozostawał Kościół, szczególnie w osobie abp Michalika. I oto stało się coś niebywałego. Tenże arcypasterz w publicznej wypowiedzi potępił teorię zamachu na TU154, wypełnionego ciałem politycznym wszystkich opcji ze wskazaniem na PIS w tym pana prezydenta z małżonką. To jakby piorun z jasnego nieba strzelił w komisję Macierewicza i jego „uczonych” z Ameryki i Australii, w cyrki „zbawcze dla Polski” odprawiane przez Kaczyńskiego, w „prawdomówne gęby” z trybuny sejmowej Kempy, Brudzińskiego, dwóch żon Gosiewskiego, aniołka Pawłowicz i całej plejady ulokowanych mentalnie i wręcz cieleśnie w ich guru. Szlag trafił w koalicję PIS-Kościół stworzoną dla walki o sukcesje po Lechu K. Słowa Michalika: „Kto posługuje się hasłami zamachu smoleńskiego robi największą szkodę Polsce”, to gwóźdź do trumny teorii, na której wtedy od dwóch lat Kaczyński zbijał kapitał wśród polskiego społeczeństwa złożonego z ludzi mało oświeconych, a zapatrzonych w twarze posłów PIS, proboszczów oraz cuda nadrzewne. Mówi się, że wrak sprowadzony do kraju posłuży do wyklepania setek tysięcy specjalnych medalików, które będą sprzedawane jako relikwie. Żyła złota, potrafią przecież liczyć .Do dzisiaj „potężny” Jarosław nie jest w stanie sprowadzić wraku ze Smoleńska. Z powodu przyjaźni z Orbanem, Władimirowicz Putin zaliczać się powinien do naszych przyjaciół, jako że przyjaciel przyjaciela jest naszym przyjacielem. Kaczyńskiemu i jego hordzie przyjdzie tylko popełnić masowe harakiri. Tekst ten jakże koresponduje ze zjazdem biskupów do Watykanu na wezwanie papieża Franciszka. Bo nie wspomniano dotychczas iż Polska to przychylne Kościołowi gniazdo pedofilów w sutannach. A czołowy ukrywacz tych zboczeńców jako reprezentant polskiego Kościoła abp 

Jędraszewski pojechał przed oblicze papieża. Dobrze się stało że posłanka na Sejm RP, pani Wielgus wręczyła papieżowi  listę biskupów i arcybiskupów polskich, którzy szczególnie zasłużyli się pedofilom chowając ich po różnych parafiach. Jeżeli papież Franciszek będzie konsekwentny i się nimi zajmie „bardzo  konkretnie” jak powiedział, to wielu z nich już ma pełne poświęcone  gacie strachu. To przecież JPII kazał biskupom ukrywać pedofilów w sutannach, by żadna tajemnica alkowy nie wyszła na jaw. Mówmy o tym wprost, bo zarośniemy perzem obłudy i kłamstwa.

Foto: FB.


środa, 20 lutego 2019

WYBRAKOWANY TOWAR EKSPORTOWY


Każdy kraj eksportuje to co ma najlepsze, co jest atrakcyjne, wartościowe, przynoszące chwałę wytwórcy, eksporterowi, etc. W moim rodzinnym, sadowniczym domu zasadą było to, by najpiękniejsze owoce przeznaczać na wystawę i sprzedaż, zaś konsumować te które mają pewne wady wizualne. W ogóle jest taka zasada, by na pokaz (choćby podczas targów międzynarodowych) wystawiać przysłowiową śmietankę. Okazuje się, że władze pisowskie już sporządziły listę kandydatów na europosłów w następnej kadencji. To nie jest śmietanka. To skisła maślanka, dodatkowo zalatująca eurofobią i smrodem prosto z gęb po nieprzyjaznych wypowiedziach na temat Unii Europejskiej, przewodniczącego D. Tuska i parlamentu europejskiego. To ochłapy z partii wypalającej się na niwie gospodarki i polityki międzynarodowej. Partii skłóconej z państwami połowy świata. Trzeba mieć charakter, ale przede wszystkim moralną odwagę by najpierw chować do schowka na szczotki flagi europejskie podczas wszelkiego rodzaju konferencji państwowych, a następnie ubiegać się o mandat europosła i pensję w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro, za samo pierdzenie w wygodny fotel. Towarzystwo wypalone nienawiścią do opozycji i ciągłą obroną wątpliwego honoru prezesa. Ta skisła polityczna maślanka, to mieszanina ściśle katolickich posłów prawicowej koalicji, gotowych na rozbijanie Unii wedle nakazów Kaczyńskiego. Ci, którym się taki etat należy. To Szydło, Kempa, Zalewska, Mazurek, Bielan, Brudziński, Waszczykowski, Fotyga, Selin, Karski, Jurgiel, Syriusz- Wolski, Czarnecki, Kopcińska, Kruk, Wiśniewska, Legutko i kilkoro innych niewypałów polskiej polityki wstydu. To paraolimpijscy oldboje. Jadą po euro dla syna, dla córki, dla wnucząt, dla kochanek, dla księdza. Zaprawieni w bojach o krajową kasę. Wszyscy ci to szydercy z Donalda Tuska oraz Timermmansa. 
To towarzystwo kościelno- cmentarne bardzo marnie zapowiadające się w parlamentarnych dyskusjach, jako że prawie wszyscy posługują się wyłącznie językiem polskim i to też mało poprawnie. Patrz Jurgiel albo Zalewska, ministrowie szczególnie „zasłużeni” dla polskiej polityki począwszy od rozbicia stadnin, aż uziemienie szkolnictwa. Do tej pory polski wstyd był tłumiony i rozmazywany mediami pisowskimi. Teraz polski katolski smród obnoszony będzie po Europie, no bo czego można się spodziewać przykładowo po alkoholiczce Kruk, mimo że ona „coś tam, coś tam” ponoć potrafi. Gdy wysłuchałem listy pisowskich gotowców do zasiadania w parlamencie brukselskim i Strasburgu pomyślałem, że to fantastyczne podglebie tematyczne dla moich felietonów zamieszczanych na moim blogu. Na co najmniej 4 lata. Tak trzymać chłopaki. Podziękujcie waszemu nadprezesowi. Jest was tylu, by na zmianę przywozić mu ciasteczka i czekoladki belgijskie. Ponoć najlepsze na świecie. To niewielki wydatek, zaś uśmiech prezesa i jego kota bezcenny.

wtorek, 19 lutego 2019

NADZIEJA


          
Nie tylko jest matką głupich. Bo oto WIOSNA do nas przyszła w tym 2019 roku wcześniej niżeli jest to podyktowane kalendarzem. WIOSNA w lutym?, to jakaś aberracja, można by powiedzieć, tyle, że nie chodzi tu o porę roku, a o odnowę życia Polaków. „Tych Polaków”, że sparafrazuję powtarzane przez Biedronia założyciela partii, słynne słowa papieża JPII o umartwionej polskiej Ziemi, słowa wygłoszone na Placu Zwycięstwa. Przywódca partii WIOSNA z uporem maniakalnym przywołuje owe słowa papieskie mimo idiotycznego gniewu okazywanemu mu ze strony wszelkiej maści pogłowia prawicowców zarówno tych co to zasiadają w ławach poselskich i senackich, a także tych co bazgrzą teksty do zaściankowych gazet odczytywanych przez usłużnych im dziennikarzy w Kurwizji,  suto opłacanej przez rządzących. Powiew wiosennych słów wygłaszanych przez pana Roberta na nieustających spotkaniach z rodakami, tudzież na konwencji założycielskiej napełnił co prawda sceptyczną nadzieją, ale jednak nadzieją w sercach tych, którzy rzeczywiście kochają wolność wyrażającą się europejskością i postępem. Zapowiedziana programem WIOSNY nowelizacja, a może wręcz całkowite wypowiedzenie Konkordatu to klucz do realizacji prawie wszystkich punktów programu na rzecz normalizacji, prawdziwej demokratyzacji i uczestnictwa Polaków w zdobyczach cywilizacyjnych Europy i świata. To klucz do odbudowy dobrych stosunków z innymi narodami, do poprawy fatalnych opinii o Polsce i Polakach, zamieszczanych w światowych mediach, a ponadto wyrażanych poprzez kontakty naszych obywateli z tubylcami krajów, do których pchnęła nas Polaków bieda, albo ochota na zamieszkanie w kraju tolerancyjnym nie tylko w odniesieniu do LGBT, ale też dla ludzi w odniesieniu do innych wyznań, koloru skóry, niechęci do idei rodzącego się faszyzmu wyrażającego się hasłami wprost z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec. Takiej Polski, my normalni jej mieszkańcy oczekujemy od WIOSNY. Takiej Polsce jesteśmy gotowi służyć pracą  ….i sercem. Oczywiście poza likwidacją Konkordatu, który napędza biedę do domostw polskich katolików i tworzy podglebie dla bizantyjskiego bogactwa kleru, WIOSNA zapowiada daleko idące reformy gospodarcze. Czy to się uda?, to wyłącznie zależy od nas wyborców. Poparcie WIOSNY wyrażane wielkością 10-15%, z jednoczesnym kurczeniem się dotychczasowej opozycji nie zapowiada pokładanych nadziei. 35% wyborców o zasklepionych umysłach poprzez nieustające obiecanki PiS i głoszone z ambon dla ciemnego luda propisowskie kazania, są niereformowalne, a ich bożek Jarosław K. budowniczy dwóch wież na chwałę swoją i jego brata, liżący łapki innego bożka z Torunia ścielą drogę dla tejże gawiedzi. Drogę na skróty prowadzącą do wyimaginowanego nieba. Przełamanie tej ciemnogrodzkiej ideologii, którą przez lata wyhodowały kolejne rządy w symbiozie z Kościołem katolickim będzie nadzwyczaj trudne i Robert  Biedroń zdaje sobie z tego sprawę. Trudne, ale nie nierealne. Najpierw trzeba wygrać wybory, potem opasać Polskę siecią normalnych mediów, by pokazać Jej świat prawdziwej demokracji i sposobów na dobre, świeckie życie. Wtedy do lamusa odejdą z naszego kraju szeptuchy, szarlatani, guślarze i Rydzykowe berety, a także wtórna bieda zaściankowa nawołująca m.in. do nieszczepień dzieci oraz pogardy dla odmieńców sensie .. każdym.



wtorek, 12 lutego 2019

OCZYŚCIĆ SZAMBO, BO SIĘ WYLEWA


                             U przyjaciela z wizytą.
Świętość papieża Jana Pawła tonie w sytuacji, gdy jego kolejny następca papież Franciszek, w otwartych słowach ujawnia fakty, jak polski papież „reagował”, a raczej miał w nosie donosy o pedofilii w Kościele. Brawo TVN24. Tonie też jego osobisty, obok papamobile, uświęcony przez katolików polskich statek Tryton którym poruszał się jako żywy Chrystus po wodach mazurskich. Dziś problem z jego wydobyciem z lodów. Wtedy z obrzydzeniem i politowaniem patrzyłem na relacje telewizyjne w szczegółach jego peregrynacji, gdy się modlił, gdy udzielał wywiadów bez możliwości zadawania mu pytań, gdy spał i gdy spożywał „skromne” śniadania. Kamera wyłącznie nie sięgała łazienek, gdzie jego osobisty „ordynans” abp Dziwisz posługiwał mu w nawet najintymniejszych czynnościach. Przypuszczam, że w ostatnich miesiącach (latach) jego życia musiał go myć, ubierać i rozbierać do spokojnego snu, bo fizycznie już praktycznie powoli odchodził do domu Ojca. Tu nie ma miejsca na żarty. 
Dzisiaj, gdy za m.in jego czasów, katolicy w Irlandii zostali ugotowani do stanu kipienia odkrywając obrzydliwości występków nie tyko gwałtów na moralności ale też zbrodni popełnianych przez siostry zakonne pod płaszczem ochronnym biskupów. Ci z kolei wraz z podwładnymi księżmi wprost oficjalnie gwałcili dzieci zrodzone przez matki katolickie. Wszelkie tzw. „niewypały” w zakresie urodzeń, których nie udało się sprzedać, wrzucały do szamba. Do niego trza się modlić i prosić o łaski. Równie dobrze mogą się modlić do Tomasa de Torquemady świętego zbrodniarza wszech czasów, albo innego świętego papieża, który zatrudniał masowo prostytutki w Watykanie i czerpał z ich pracy korzyści. Do mnie proszę się nie modlić, ja jestem obojętny wyznaniowo i nie mam jakichkolwiek układów w niebiesiech. Po wydarzeniach w katolickiej Irlandii, gdy odkryto w szambie przyklasztornym 800 ciał dziecięcych, nikt już nie wierzy biskupom. W Polsce powoli też, szczególnie takim zaprzańcom katolskim jak Michalikowi, Jędraszewskiemu i Hoserowi. Irlandia dzisiaj to najbardziej liberalny kraj w Europie. Sądzę że moja Ojczyzna też się stanie takim krajem, niech tylko wygra wybory jesienne Biedroń ze swoją partią Wiosna i odkryje świństwa moralne kleru. Najwyższy czas postawić przed sądami obok cwaniaków z PiS także wielu przedstawicieli duchowieństwa, którzy doprowadzili swymi kazaniami do tejże absolutnej destrukcji państwa w środkowej Europie.

niedziela, 10 lutego 2019

TYGIEL PEŁEN NADZIEI..


                Fack ir polski
Wszyscy Polacy to jedna rodzina, głoszą wyznawcy pieśni religijnych, a rodzina chce jeść, bo nie samą rozrywką się żyje, choćby nawet najbardziej wzniosłą emocjonalnie. Chcemy jeść i z nadzieją zaglądamy do gara, do tegoż tygla, w którym aż kipi od składników. Zapachy jakie rozchodzą się na kraj i Europę zaczynają łudzić nadzieją na poprawę menu w Polsce, bo oto przyprawa dosypana do gara w postaci powstałej partii Roberta Biedronia pod radosną nazwą „Wiosna” podnieca nozdrza części społeczeństwa budząc nadzieję na nieco bardziej jadalne danie, choćby powodujące wzdęcia. Są na to leki reklamowane w codziennych programach TV, szczególnie w Kurwizji. Dotychczas, jak się okazuje karmią nas ścierwem z mięsa chorych lub padłych krów i zarażonych świń konserwowanych w obłudzie, kłamstwach, nepotyzmie, złodziejstwie i zgniłej propagandzie ulokowanej w nierozerwalnej więzi tronu z ołtarzem. Dotyczy to praktycznie trzech partii politycznych, których wyznawcy trzęsą portkami przed choćby najbardziej prostym wikarym. To PiS, PO, PSL, a nawet po części lewica. Teoretycznie żrą się wzajemnie, a w praktyce żywią się nienawiścią w stosunku do bliźniego. Potwierdzeniem tego jest stosunek do ogłoszonego przez Biedronia programu jego partii w części dotyczącej relacji państwo Kościół. Już sam zapis wyrazów państwo i Kościół powiada nam, kto tu rządzi. Słowo Kościół piszemy z dużej litery, natomiast państwo, (szczególnie polskie) z litery małej. Czyżby tak nakazywał Konkordat, który także traktujemy dużą bukwą?. Od maleńkości polskie matki zmuszają, choćby rózgą do uwierzenia w kogoś kto siedzi gdzieś w chmurach i decyduje o każdym kroku każdego z siedmiu miliardów istnień ludzkich. Czytam na Fb wypowiedź filozofa skierowaną do tych matek: Otwórzcie oczy i módlcie się, aby dzieci nie poderżnęły wam gardeł, jak dorosną. Za prowadzenie do kościoła, za zmuszanie do udziału w lekcjach religii, za całowanie klechy w rękę itd. Za modły w obronie zboczeńców w sutannach. To problem całego Kościoła katolickiego i to od dziesiątek lat, jeżeli nie setek. Utrwalił się on za naszego papieża JPII, który otoczył pedofilów w sutannach swoim autorytetem i wydaną instrukcją w tym temacie. Biskupi powołani przez niego dzisiaj zaklinają się o uczciwości i świętości Wojtyły i jego ulubienicy Matki Teresy. JP II ma godnych spadkobierców w obecnej Polsce. To kanalia Gądecki, pisze inny wściekły, ale myślący Polak. Odwalił on nakazaną przez Watykan robotę. Spotkał się z ofiarami kościelnych zboczeńców. Przy okazji pokazał, że ma ich i papieża w d... Nakazał modlić się za kumpli, bowiem pobłądzić każdy może. Szczególnie klechy katolickie. Według amerykańskiej prasy Dziwisz przyjmował wielkie łapówki od Legionistów Chrystusa w zamian za dopuszczanie ich do spotkań z papieżem. Czy był także w stanie skutecznie zataić przed nim wiedzę o zbrodniach, których dopuszczał się Degollado czyli słynny Maciel?. Pierwsze skargi, mówiące o molestowaniu przez niego dzieci, dochodziły do Watykanu już w latach 50., a mimo to Jan Paweł II hołubił go do końca swojego życia. Oczywiście za grube miliony dolarów. Jeszcze niedawno Stanisław Dziwisz zaprzeczał, dopytywany czy „święty papież” wiedział coś o zarzutach wobec Maciela. Trudno w to było uwierzyć, ale brakowało dowodów. 

                   Obłudnicy
Teraz poznaliśmy prawdę od samego papieża Franciszka, który oznajmił dziennikarzom iż JPII, dokumenty o rozszalałej pedofilii w Kościele kazał zaszyć głęboko w archiwum watykańskim i Dziwisz maczał też w tym swoje łapska. Z takim oto towarzystwem trzyma nasze państwo cementując go wciąż olbrzymimi sumami z pieniędzy podatników. Czy zatem nowa partia, w programie której zasadniczym priorytetem jest postawienie Kościoła tam gdzie jego miejsce, nie jest godna poparcia?. Jest, ale jak widać z ogromnymi oporami, bowiem każdy głos poparcia dla Wiosny to uszczuplenie słupka poparcia dla pozostałych, a to boli. Jakże trudno się oderwać od stołka dobrze płatnego, a nasi posłowie nie nadają się do żadnej innej roboty, no może poza kilkoma, przykładowo posłem Cymańskim. On zawsze może wrócić na cmentarz parafialny. Tam do dzisiaj w schowku stoi jego dobrze zakonserwowana jak on sam, łopata. W kotle, o którym na początku felietonu, gotuje się posiłek dla narodu złożony m.in. z narodowców, jak nowy wiceminister cyfryzacji, zwany faflunem i fałszerzem podpisów wyborczych, jak kilkoro VIPów ze spółki Srebrna, wcześniej osób bliskich władzom PRL. Pani Basia S., pan Kujda i kilkoro innych włącznie z kierowcami pana prezesa. Co prawda pan prezes jest miliarderem, a kierowcy zaledwie milionerami, ale mimo to biedy nie klepią. Z tygla zupnego wychylają się takie postaci jak sędzia Kryże, jak ambasador Polski w Berlinie, jak Stanisław Piotrowicz i cała plejada innych. Oj będzie to dobre dla narodu danie, chyba że Wiosna  okaże się dla nich trucizną zamiast aromatycznej przyprawy. Tymczasem pozostajemy w nadziei, że pan prezes zmięknie i opłaci fakturę dlań wystawioną przez członka jego rodziny zamieszkałego nad pięknym modrym Dunajem. Fakturę za wykonaną robotę w postaci projektu dwu wież na chwałę bliźniąt. Budowli zwanej z amerykańska kaczy Tower.





sobota, 2 lutego 2019

I ODPUŚĆ IM WSZYSTKIE GRZECHY



Jeśli stary garnitur i stare buty mają być dowodem na skromność ważnego kurdupla, to czego dowodem jest koszula wystająca przez rozporek, niezasznurowane buty, czy mnóstwo łupieżu na kołnierzu, pyta skromnie i anonimowo komentator internetowy, mrużąc oczy do fotki przedstawiającej Jarosława Kaczyńskiego, byłego premiera z miłości i jednocześnie obecnego „nadpremiera”, ze strachu. Ale czy człowiekowi z ambicjami do tytułu męża stanu wypada tak się zaniedbywać?. Małe dzieci wysyłane do szkoły lub przedszkola podlegają lustracji matek, czy dziecko wygląda poprawnie, a tu chłop, wprawdzie kurduplowaty, ale jednak chłop, nie potrafi się ogarnąć. To chyba rodzinne, bo pamiętam, że ich matka podciągała zamek w rozporku panu prezydentowi Lechowi K. Swego czasu wścibska telewizja pokazała na zbliżeniu buty Jarosława z odstającymi zelówkami. Buty brudne, zabłocone, jakoby ich właściciel wrócił z polowania na kaczki. Pardon, na gęsi. Lenin powiedział, że i kucharka może zarządzać państwem. Wołodia miał rację. Człowiek o wyglądzie bezdomnego też może.. A przecież w


otoczeniu Jarosława przebywały panie opłacane z „etatów” europoselskich, taką informację czytałem swego czasu. Jako , fryzjerki, kucharki, sprzątaczki, a nawet być może specjalistki do mycia pleców i sznurowania butów. Nie żadne hurysy seksualne, broń Boże. Kaczyński jest aseksualny, nie ma żony, nie ma dzieci, nie ma prawa jazdy, nie ma konta .Nie robi sam zakupów, za to sam śpi. Do niedawna do kasy szedł z Błaszczakiem, dziś ministrem obrony. Ciekawe więc u kogo przechowuje swoje pieniądze po śmierci mamy, bo przecie, choć nic nie robi jeno władczo myśli to pensję i diety otrzymuje. Być może zarządza nimi tajemnicza pani Basia. Ma za to kilku ochroniarzy, samochody z kierowcami i ambicje imperatora o ograniczonym areale na ul. Srebrnej. Zarządza z Nowogrodzkiej. Tu wzywa wszystkich  decydentów gospodarczych, w tym szefa banku centralnego, prezydenta państwa, premiera i szefa policji, by wydać rozkazy imperatorskie. Aż tu wybucha bomba i nie dotyczy ona posła Niesiołowskiego, bo rzadko kto da wiarę by ponad siedemdziesięcioletni mężczyzna korzystał z burdelu. Otóż bomba wygląda, jakby reprywatyzacyjny granat nagle zaczął wybuchać w rękach Patrykowi Jakiemu, przewodniczącemu komisji reprywatyzacyjnej, byłemu kandydatowi na prezydenta stolicy. Bo oto wezwanie pana Nowaczyka przed komisję w roli świadka może okazać się jednym z kluczowych błędów obozu władzy w roku wyborczym. Obnażył on bandę idiotów od Macierewicza po Misiewicza. Przed tym opowiedział jak wygląda powaga postaci szefa służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Oto jeden przykład, który charakteryzuje człowieka na bardzo poważnym stanowisku państwowym. Zdarzyło się to Kamińskiemu w jego obecności. Szef CBA uchlał się do tego stopnia, że chodził po mieszkaniu na czterech łapach i całował się soczyście z psem, bokserką. Dobrze że to suczka, bo gdyby to był pies oskarżono by go dodatkowo o homoseksualizm, a w PiS to ponoć rzadkość, aczkolwiek ludzie wiedzą że prawda jest inna.. Post ten może i powinien się nie podobać wszystkim wyznawcom sekty smoleńskiej i twardym betonowym wyborcom PiS. Niestety, każdy szczegół znalazłem zarówno dziś jak i przed laty w wolnych mediach. A wieże bliźniacze, polskie WTC, mające gloryfikować chwalę braci Kaczyńskich muszą poczekać z realizacją, być może kilkanaście lat.

ŚMIECH, PRAWIE RECHOT

Vivat, brawo. Do Polski zawitał długo zapowiadany przez papieża Franciszka pogromca pedofilów w sutannach abp Charles   Scicluna, duchow...