Posty

AGENCI - ZAKŁADNICY

Obraz
W kilku już felietonach pisałem o dziwolągach jakie można znaleźć w PO i PiS. Wiadomo bowiem, że pan Jarosław Gowin ze swoimi przekonaniami oraz fundamentalizmem katolickim pasuje nie tylko do Palikota ale i całej ponoć świeckiej partii PO jak wół do karety. Podobnie pani Joanna Kluzik-Rostkowska stanowi w PiS jedynie świeży kwiatek przy PiS-owskim zmurszałym kożuchu. Ten pierwszy, o czym pisze profesor Magdalena Środa w "GW", to jedyny polityk w PO który słyszy krzyk zamrażanych zarodków, co stanowi ciekawy przypadek kliniczny. Podobno religijność poszczególnych posłów mierzy się już w "Gowinach", szczególnie w obecnej partii Kluzik-Rostkowskiej, czyli w PiS-ie. I tu akurat pani Kluzik, pozytywnie wypowiadająca się o in vitro oraz parytetach pozostawać dłużej nie powinna. Właśnie teraz, gdy jej praca na rzecz uczłowieczenia Kaczyńskiego nie została nijak doceniona. Jej miejsce w Kaczej partii powinien zająć właśnie Jarosław Gowin, obrońca krzyża, który to bez żadne...

MÓZG SIĘ LASUJE

Obraz
I to nie ze względu na tropikalne upały, jakie nawiedziły nasz biedny, aczkolwiek ukochany i umiłowany kraj. Mózg się lasuje natomiast ze względu na siejące się na polskiej ziemi idiotyzmy. Powołany przez Antoniego Macierewicza zespół poselski (który nie jest upoważniony do dostępu do jakichkolwiek dokumentów w sprawie), w celu wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej kojarzy mi się z paranoicznym pomysłem np. powołania zespołu, którego zadaniem byłoby potwierdzenie tezy, że treścią człowieka jest jego duch, zaś powłoka cielesna, wykształcenie, dorobek życia to nic innego jak zwykłe ścierwo, lub po prostu, że czarne jest białe. Zatem tylko bardzo świrnięta część społeczeństwa może uwierzyć w to, że ponad 130 posłów PiS z równie szurniętym, bez wątpienia przewodniczącym odkryje cokolwiek nowego w temacie smoleńskim, co oczywiście by mocno ugodziło w ten dla nich wredny rząd ku chwale Kaczyńskiego. Wiadomo wszem i wobec, że cała ta hucpa ma za zadanie przykryć dotychczasowe (przynajmn...

RUSKA TRUMNA

Obraz
Upał, upał, upał. Od samego rana termometr przyokienny wypycha rtęć do wysokości 30 kresek Celsjusza, a im bliżej południa nawet grubo ponad. Do tego dochodzi jeszcze Macierewicz i jego brednie o zbrodni smoleńskiej. To naprawdę już nie do wytrzymania. Czy jego Bóg to widzi?.Wątpię, bo prawdopodobnie gdzieś odpoczywa i całkowicie spuścił z oka Polskę. Nie wszyscy Polacy to jedna rodzina uzbrojona w air condition. Co ciekawe, w naszym dotkniętym jeszcze niedawno powodzią kraju powoli brakuje wody. Nie dziwota, bo podobno zasoby wody w Polsce są dużo biedniejsze niżeli na terenie Sahary Zachodniej. Wydawało by się jednak, że dobra cieplutka pogoda sprzyjać będzie letnim wakacyjnym nastrojom. Okazuje się, że nie wszyscy potrafią bronić się przed udarem, bo tymczasem po przegranych przez Jarosława Kaczyńskiego wyborach prezydenckich, jego rottweilery obu płci sieją w naszym społeczeństwie więcej zarazy, niżeli wypłukała powódź z szamb i cmentarzy. Każda odzywka posłów PiS schładza, a nawet...

A ZATEM CO Z TYM MĘCZEŃSTWEM?

Obraz
Jest 10 lipca 2010. Ok. godziny dziewiątej trzy miesiące temu, Polacy usłyszeli okrutną wiadomość, że oto doszło do strasznej katastrofy lotniczej. Zginęło 96 osób, narodowości polskiej. Nie byli to przypadkowi pasażerowie. To śmietanka polityczna III RP, na czele z prezydentem kraju. Pokład TU154M wypełnili posłowie PiS, ale także kilkuosobowa reprezentacja innych partii. Pan prezydent ze sobą zabrał wszystkich dowódców Sił Zbrojnych. Zabrał też (bo jakże by inaczej) kilku przedstawicieli Kościoła, w tym wielu w randze biskupa. Bo pan prezydent był wielkim patriotą i katolikiem. Wielbicielem duchowieństwa w całości. Prawie każdy polski biskup, ale i nie tylko chodzi w aureoli kawalera wielu najwyższych odznaczeń państwowych z Orderem Orła Białego włącznie. Gdyby pan prezydent nie poniósł tragicznej (nie męczeńskiej!) śmierci, to do końca kadencji ordery otrzymaliby wszyscy księża, a może i co bardziej uduchowieni w parafii organiści i kościelni. Przez te 3 miesiące dwie komisje od wyp...

NOBLESSE OBLIGE

Obraz
Mamy prezydenta. Szlachcica z herbem, ba, hrabiego, który jak się okazuje, jest spokrewniony bliżej lub dalej z wieloma rodami nie tylko książęcymi, ale i królewskimi w Europie. Czy to oznacza, że historia zatoczyła koło i jest szansa powrotu w Polsce do królestwa wzorem Danii, Szwecji, Hiszpanii, czy Wielkiej Brytanii?. Mało prawdopodobne, chociaż pan prezydent-elekt, mógłby zapewnić ciągłość władzy monarszej, bowiem jak Krzywousty spłodził kilku synów. Czyżby przewidywał taką możliwość?. To oczywiście miłe bajkowe żarty. Fakt, mamy prezydenta wybranego spośród dwu głównych kandydatów. Na szczęście dla Polski , a chyba i Europy wygrało mniejsze zło, bowiem jak pisałem wcześniej, mentalnie obaj tkwią w XIX wieku, z tym że Komorowskiego umieściłbym u jego schyłku. Bronisław Maria (co za moda) Komorowski dla zdobycia berła prezydenckiego naobiecywał wyborcom wszystko, o czym tylko chcieli usłyszeć.. Gorzej, że już dnia następnego, po euforii zwycięstwa nie bardzo sobie przypomina zarówno...

DEBATY, DEBATY- CZYLI SRATY TATY I PIERDATY

Obraz
No i już po wszystkim. Skończył się najbardziej reklamowany program rozrywkowy. Wesela rzeczywiście nie było, bo panna młoda odrzuciła zaloty obu pretendentów do ręki. Zgodnie z przewidywaniami Napieralski swoje 14% głosów ulokował w banku rozwoju partii na czele której poczuł się bardziej pewnie. Nie rozczarował, zdaję się ani PO ani PIS-u, bowiem wszyscy znawcy zawiłości politycznych przewidywali takowy finał. Obaj "kawalerowie" za pomocą swoich sztabów wyborczych, tudzież instrumentów politycznych, które razem uchwalali w Sejmie poczęli wyciągać brudne ściery w celu zeszmacenia konkurenta na 4 dni przed ostatecznym roztrzygnięciem wyborczym. Obaj mi pachną stęchłym kadzidłem. Komorowski jakby mniej Właśnie zakończyła się druga runda z cyklu debaty prezydenckie. No cóż, nihil nowi, można rzec. Panowie starali się sobie zaszkodzić nie zawsze uzasadnionymi argumentami i przykładami z wzajemnych rządów, tylko po to, by na koniec podpisać się wspólnie na egzemparzu polskiej Kon...

WESELA NIE BĘDZIE

Obraz
No i proszę. Okazuje się, że już na początku lata zaistniała nam sensacja polityczna. Bo oto na balu ogólnonarodowym, w którym wzięło udział 15 milionów Polaków niespodziewanie pokazała się obecnym wyjątkowo ładna, młoda i posażna panna. Jak w bajce o Kopciuszku, panna ta swoim majątkiem natychmiast zwróciła uwagę głównych dwóch kawalerów, którzy postanowili zabiegać o jej rękę . Mowa oczywiście o Grzegorzu Napieralskim, przewodniczacym SLD, startującym w wyborach prezydenckich. Nikt nie dawał mu najmniejszej szansy. W prognozach zestawiali go na obrzeżach klasyfikacji obok Ziętka. Napieralskim, któremu nie szczędzono uszczypliwosci i kpin. Sam postrzegałem go bardzo krytycznie.Tymczasem on właśnie stał się w oczach opinii publicznej największym zwyciężcą, zdobywając 14% głosów od lewicowych wyborców, a zatem po sportowemu zdobył medal brązowy. Ponieważ zaś żaden z dwóch owych kawalerów Komorowski i Kaczyński nie zdobyli głosów na tyle, by już zasiąść w fotelu pod słynnym żyrandolem, p...