PASTWISKO

Za namową moich bliskich, przygniatany skromnymi własnymi ambicjami, napisałem któregoś wieczora krótki wiersz, co to miał wskazać,... że akurat liryka jest mi ... dość obca. Tak sądzę i dlatego to „dzieło” przedkładam moim Czytelnikom do oceny z prośbą o wyrażenia krytycznego zdania. Jestem bowiem przekonany, że popełniłem to jednorazowo i chyba wystarczy. Niech stanie się to nawet najgorsze, czyli głos: człowieku pozostań przy epickim blogu.... Obym miał rację?! Bladym brzaskiem ostry strumień wiatru Przygiął jeszcze nierozchylone kielichy kwiatów Które rozpychały się do pierwszych promieni Zamglonego, szarego jak bochen chleba słońca. Tylko kilka chabrów i maków z radosnym obliczem Z obojętnością kiwając się na boki, jakoby kołyska Niemrawo rozglądały się po trawach pastwiska. Od strony wsi dolatywał tępy tupot kopyt Bydła, które po rannym udoju z ochotą, parami Spiesznie kroczyło na wypas, kiwając z lekka łbami.. Nabierało słoneczko ognis...