GDZIE JEST MAŁY KSIĄŻĘ

I jego towarzyskie odkrycie, zastanawia się cała Warszawa, a wraz z nią pół Polski. Pół, ponieważ drugie pół ma ich obydwoje w rzyci. Nie mówię że w dupie, bo to ma być karalne. Fakt że się gdzieś pochowali, ale gdzie, (to już, przynajmniej dla mnie) bardzo mało istotne. Mniemam że Jarosław ma przyjaciół gdzieś na wschodniej flance. Musiałbym wczytać się w jego pracę doktorską, bo właśnie tam, w wypowiedziach samego Lenina znajduje inspiracje, a więc zapewne i schronienie fizyczne. Jego odkrycie towarzyskie, oprócz gotowania rosołków i pulpetów zapewne znajduje czas na zwykłe ludzkie przytulanki, chociaż kota w tym względzie nie zastąpi. No więc to „odkrycie” też gdzieś zwiało, chociaż akurat miejsce pobytu tej nader mądrej, ładnej, i co tu dużo mówić, wykształconej iście magisternie damy, bez większego błędu strzelałbym , że uciekło przed gniewem ojczystych mas do męża, aktualnie pełniącego obowiązki ambasadora w Berlinie. Jeździ tam ponoć co piątek, bo jako dobra kucharka wszęd...