O mnie

poniedziałek, 14 września 2020

NAJŚWIĘTSZA STRUKTURA HAŃBY



Od małego wmawiało mi się że ksiądz (choćby niskiej rangi) jest namiestnikiem Pana Boga na ziemi, a przynajmniej w parafii. Jest Jego urzędnikiem, dlatego każde przeciwstawienie się mu jest buntem przeciw Bogu. Oczywiście ksiądz  parafialny to najniższa ranga w strukturze katolickiej świata. Bardziej niższa to parafianin, którego godność określa każda encyklopedia, nazywając go prostakiem i posługaczem. Proboszcz jest odpowiednikiem referenta w polskich urzędach. Nad nim jest biskup diecezjalny, odpowiednik kierownika działu, zaś w dalszej drabinie występuje kardynał czyli dyrektor instytucji. Oczywiście zarówno prości księża jak i ci z sektora fioletowego mają swoje szczeble związane z  ubogacaniem się zgodnie z tzw. należnością  i upodobaniem ze strony przełożonych. Chrystus też miał swoich umiłowanych. Wszystko zależy od pieniędzy. Wśród kapłańskiej nacji parafialnej spotykamy najwięcej pedofili, bowiem oni mają bezpośredni dostęp do zasobów cielesnych w młodej skórze. Nie znaczy to że biskupi czy kardynałowie nie umilają sobie życia tarzając się w grzechu pedofilii, tyle że podobne przypadki są dyskretniej kamuflowane. Opisał to ks. Isakowicz- Zaleski, a także jakże odmieniony red. Tarlikowski, nazywając Watykan gniazdem rozpusty. Naszym polskim przykładem tego są udowodnione zachowania abp. Wesołowskiego i abp Paetza. Ten ostatni, jak mi powiadali świadkowie, chodził wieczorami w stroju cywilnym po parkach poznańskich, polując na chłopców. Miał kieszenie wypchane banknotami, a zabiedzonych dzieci nigdy nie brakowało. Działo się to zaraz po tym gdy papież po wielu skargach zakazał mu działalności zawodowej. Dzisiaj, gdy tak się zastanowić, to ksiądz, a jeszcze lepiej biskup, to najlepszy zawód na świecie. Nie dlatego że jemu bliżej do Boga niżeli innym, ale dlatego, że katolicka ciemnota jest gotowa go bronić przed kodeksem karnym, choćby wyrządził ich dzieciom największą krzywdę. Podobnych zachowań katolickich matek nie spotkasz nigdzie na świecie, jedynie w Polsce. Tu nad Wisłą, szczególnie na południu kraju dziecko uprowadzone przez księdza zawsze jest winne. Klecha, choćby rozerwał swoją chucią kiszkę stolcową dziecka, pozostaje niewinny, bo dziecko mu się pchało do łóżka, a następnie uparcie go molestowało nie dając mu spać, a przecież kapłan musi być wypoczęty, by głosić słowo boże. Taką racją kieruje się wielu prokuratorów i sędziów z otoczenia ministra Ziobry. Gdzie szukać sprawiedliwości, gdzie szukać pomocy. Nigdzie, bowiem polski katolik jest gotów oddać swoje dziecko w ręce proboszcza, przy tym odczuwając szczęście i dumę. Nad tym całym cyrkiem stoi Stolica Apostolska czyli Watykan. Szefem struktury jest papież, dla Polaków Ojciec Święty, chociaż niekoniecznie, bowiem prawdziwym dla nas ojcem świętym był Karol Wojtyła, polski papież wywodzący się z gawiedzi podhalańskiej. Tu wyrósł na pomazańca Boga. Dzisiaj polski narodowo katolicki Kościół nie uznaje słów nauczania papieża Franciszka za słuszne ponieważ jego słowa stoją w sprzeczności z nauczaniem takich tuzów świętości jak abp Jędraszewski, który normalność nazywa zarazą i podżega do nienawiści. Szczególnie zaś do osób o innej orientacji seksualnej. Tacy  ludzie poza Polską biorą ze sobą śluby, adoptują nieszczęśliwe, często porzucone, niechciane dzieci, a u nas muszą się ukrywać po to, by ludzie spod znaku episkopatu oraz rządzącej partii i organizacji parafaszystowskich nie wyrządzili im krzywdy. Jaka tu jest rola księdza, biskupa a nawet papieża. To towarzystwo woli pieprzyc trzy po trzy o wyimaginowanej miłości Chrystusa i Matki Boskiej. Jakiej miłości i na czym ona ma polegać panie Jędraszewski, a nawet panie papieżu. Po czynach ich poznacie,  a nie po suchych słowach, woła Pismo Święte, ale który katolik wie jak wyglądają dobre, zbawienne czyny, skoro naucza go pedofil podczas każdej coniedzielnej mszy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza