piątek, 13 grudnia 2019

MŁODA POLSKA KRÓLOWA LITERATURY


Dwa, może trzy lata temu, rozczytywałem się w książkach autorstwa dzisiejszej, świeżo upieczonej noblistki pani Olgi Tokarczuk. Mobilizowały mnie do tego składane na Jej ręce wszelakie literackie nagrody płynące zewsząd. Krajowe i światowe, choćby International Booker Prize Gdy po raz drugi Olga przybyła z zachodniej Polski do stolicy by odebrać najważniejszą polską nagrodę literacką NIKE, odstawiłem na bok wszystkie zgromadzone, jeszcze nie przeczytane książki, by zabrać się za dzieła Olgi Tokarczuk. Nie są łatwe w czytaniu, ale za to bogate w treściach zawartych w obyczajności bohaterów na tle historycznym, ale też tu i teraz. Film POKOT nawiązujący do treści książki „Prowadź swój pług przez kości umarłych” to nic innego jak potępienie zabijania zwierząt przez myśliwych.
Wątpię czy zapalony myślistwem król Szwecji zasiadający obok noblistki czytał tę książkę. Po opublikowaniu dzieła pani Olgi „Księgi Jakubowe” i nagrodzeniu jej nagrodą NIKE po raz drugi po Bieguni”, zapaliłem się do ich przeczytania bez żadnych ale. Są trudne i przestraszające objętością. „Księgi…” to biblia 1000 stronicowa. Nie trzeba aż tak dużej wyobraźni aby sobie uzmysłowić wielkość pracy autorki. Dzisiaj w dniach ogromnej, zasłużonej noblowskiej superfety na rzecz Olgi Tokarczuk, wraz z całym normalnym narodem polskim w kraju i na świecie jestem dumny, a duma nie pozwalała mi nawet na zaśnięcie nocne, bowiem całym ciałem jako Polak poczułem się kawałeczkiem Olgi, Olgi cudownej na tle polskiego kołtuna i zwariowanej religijności. Już jest prześladowana przez gnojownicę która ma swoje nazwiska jak Ziemkiewicz, Pietrzak, Warzecha  Braun i większość prawicy. Powiadam jednak za wszystkimi dumnymi Polakami: Wielka Olgo, wypnij się na nich, zrób to choćby publicznie. I tak nic Ci nie ubędzie, z Twojej „boskości”, bo taki talent należy wyłącznie do bogów, a oni prędzej czy trochę później sczezną jak stare rozdeptane pokrzywy, albo gacie przetarte co to zachowują twarz Pietrzaka lub właśnie Ziemkiewicza. Może to zbyt infantylne, ale zazdrościłem naszym bliskim zamieszkałym na terenie Szwecji, iż oni nagradzają polską wybitną pisarkę tam u siebie  a nie tu w jej ojczyźnie. Zazdrościłem i w tym odczuciu zapewne nie byłem sam. Jest nas Polaków na globie miliony, którzy Cię Olgo uwielbiają, a ci pozostali zawinięci w kołtuny, prędzej czy później zostaną  zmieceni do szamba. I to mnie nakręca. Nie tylko mnie.
                                                                                                                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

PÓŁ BLIŹNIAKA Z BASENEM

                                                                            Rozmodlona władza i urzędnik Stwórcy. Tak sobie wyobraż...