wtorek, 1 października 2019

BLOGOSŁAWIMY CIĘ "MARYŚ"


Przeogromnie zasłużony dla polskiej wolności, finansów i demokracji, bohaterze narodowy blogoslawimy cię: My i cały ogłupiony przez PiS naród, ba, ewangelicznie blogosławi cię zapewne również wirtuoz słowa i miotacz miłości do braci LGBT, abp Marek Jędraszewski, w końcu krakowianin, czyli twój ziomal chłopie, mający na oku twoją grzesznie kurewską kamienicę. Marian Banaś, żelazny prezes NIK, kumpel złotych gangsterów, ale i najwyższych pisowskich władz Polski dopiął swego. Sejmowa komisja do spraw kontroli państwowej pozytywnie zaopiniowała jego wniosek o odwołanie trojga „nieprawych” wiceprezesów Izby i powołaniu w ich miejsce jednej, ale za to poblogosławionej przez innego prezesa, wiceprezes Małgorzaty Motylow. Prywatnie znajomej bratanicy prezesa Marty Kaczyńskiej, u której bawiła się na którymś tam z kolei ślubie. Zagadka: która przyjaźń jest wydajniejsza i bardziej opłacalna, Motylow z Kaczyńską, czy też Banasia z „gangsterami”, podpowiem, że obie te przyjaźnie się przenikają, jak odcienie kolorów na podłych bohomazach. Okazuje się że Banaś im, czyli PiS mocno się zesmrodził. Sprawa bardzo rozwojowa.
Małgorzata Motylow jest bliziutką znajomą Marty Kaczyńskiej i jak donosi „Fakt”, dzięki tej znajomości kariera urzędniczki nabrała niebywałego tempa. Przez kilkanaście lat była szeregowym pracownikiem w  oddziale NIK, ale ostatnio pięła się w górę. Została powołana do Kolegium NIK – jednej z najważniejszych jednostek tej instytucji. Teraz będzie jedyną zastępczynią blogosławionego Banasia. A co?! Chwalmy Pana i jego rodzinę. Rozległą rodzinę pisowską. Blobosławimy cię Maryś i twego uzdolnionego synka Jakubka.
Zdjęcia: FB.

Propozycja autorska;
Dziś zbliżam się do osiemdziesiątki i czuję się dość zmęczony, zarówno fizycznie jak i mentalnie. Już nie ta percepcja, już nie ta charyzma, tudzież rozedrganie umysłu. Od dwóch lat nosiłem się z zamiarem wydania zbioru postów w formie książki. Niestety, jako emeryta z dolnej półki nie stać mnie na podobny luksus.
Wpadłem zatem na pomysł odsprzedaży moich myśli. Jestem gotów do pozbycia się swoich praw autorskich osobie zainteresowanej treściami mojego bloga, wraz z domeną. Z kraju bądź z zagranicy, a ponieważ nie znam się na informatycznych i prawnych zakamarkach problemu związanego z podobnym zamiarem, spodziewam się,  że owe kłopoty weźmie na siebie ewentualny nabywca. Mój adres mailowytonizar67@wp.pl 

1 komentarz:

AFE, ALE SMRÓD!

W dniu 13 października Polska kolejny raz wypuściła śmierdzącego bąka w salonach Europy. Wybaczcie chorej staruszce. Postępującą demen...