Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2012

NABURMUSZONY

Obraz
Nie mogę przejść spokojnie obok iście bulwersującego przypadku, który został odnotowany w regionalnej prasie, a mianowicie w Tygodniku Ostrołęckim. Oto w jednej z tamtejszych parafii mieszka małżeństwo, które mimo usilnych starań nie może mieć dzieci z powodów powszechnie w biologii znanych. Dlatego też mimo, iż oboje czują się poprawnymi katolikami, nie bacząc na ognie piekielne, skorzystali z leczenia oraz zapłodnienia in vitro. Nieszczęściem w tym wszystkim natomiast jest fakt narodzin pociechy z białaczką. Zdarza się, z białaczką rodzą się także dzieci spłodzone w łózkach, nawet poświęconych. Oczekiwane dziecko było bardzo kochane, a znając środowisko w jakim mieszkają, długo nie informowane o swoim poczęciu przez in vitro. I tak by było zapewne nadal, gdyby przejęci chorobą rodzice nie poprosili księdza goszczącego w ich domu w ramach kolędy o odprawienie mszy świętej w intencji zdrowia dziecka. I oto tu nastąpił zgrzyt wyzwalający ogromny smród, jakby na stół na którym s...

ODCIENIE KULTURY

Obraz
Kilka słówek o kulturze, tej przez duże K. Ale dosłownie kilka słówek i to średnio przewrotnych. Otóż w oczekiwaniu na spektakl otwarcia igrzysk olimpijskich Londyn 2012, postanowiłem się zabawić na kolejnym festiwalu polskiej piosenki Opole 2012. Tak do kompletu, bo euro 2012 też oglądałem z wielka satysfakcją pomimo nędzy naszego piłkarstwa. Nie wiem, czy będziemy jeszcze mieli szansę uczestnictwa w czymkolwiek 2012, ale może na razie dość tego. Tym bardziej, że zniesmaczyłem się występem Wojciecha Manna w roli konferansjera, co to postanowił upiększyć imprezę swoim synem, którego przygotowuje do objęcia spadku po swoim jestestwie. Liczyłem, że pan Wojciech, jak zwykle swoim cennym dowcipem i niewątpliwą błyskotliwością rzeczywiście okrasi tegoroczne Opole, tymczasem zawiodłem się na naszym długoletnim dziennikarzu branży muzycznej i to bardzo. Ponieważ tematem imprezy były przeboje z lat 60, pan Wojciech miał okazję wypowiedzieć się na temat okoliczności historycznych i ustroj...

ŁAJZA

Obraz
Tytuł wyrażony w formie inwektywy na razie nic Państwu nie powie, ale do czasu. Ostatnio głośno we wszystkich mediach jest o niejakim panu Śmietanko Andrzeju, człowieku PSL do wszystkiego i od wszystkiego, od co najmniej lat dwudziestu. To wierzchowiec ze stajni Waldemara Pawlaka. Pan Pawlak, wicepremier od sektora zagonowego, takich wierzchowców ma dość na tyle, że może nimi obstawić wszystkie gonitwy o najlepsze stanowiska w kraju. Andrzej Śmietanko, ostatnio prezes ważnej spółki Skarby Państwa zasłynął ( o czym już pisałem na moim blogu), super aferą polegającą na niegospodarności i kradzieży majątku narodowego, wyrażającą się m.in. wycieczkami wraz z rodziną i przyjaciółmi po całym bożym świecie na koszt kierowanej przez niego spółki, a nadto nepotyzmem, który w ścisłym rozumieniu należy nazwać podobnie. Złodziejstwo. Ten wierzchowiec Pawlaka charakteryzuje się bowiem wyjątkowym cwaniactwem ulokowanym w rozumie Nikodema Dyzmy. Szedł tam, gdzie posłał go Pawlak i setki jego zau...

KOŁTUN POLSKI

Obraz
Desmond Tutu, arcybiskup, powtarzam, arcybiskup, laureat Nagrody Nobla powiedział: „Nikt nie ma prawa sprawiać, żebyś czuł się gorszym człowiekiem z powodu tego, kim jesteś, jeśli przeżywasz życie tak, jak zostałeś stworzony, w wolności i z godnością”. Święte słowa, pod warunkiem gdyby padły z ust abp Michalika, a nie jakiegoś tam czarnego Tutu. Poseł Robert Biedroń mimo to, owe słowa skierował do Sejmu Rzeczypospolitej, złożonego prawie w 90% z bogobojnych katolików. Skierował do tych ponad 300 kołtunów z mandatami PO, oraz PSL, PIS i SP. Okazuje się, że żadne słowa, żadne cytaty z wypowiedzi tych co myślą i są nagradzani za zdobycze nauki i walki o nowoczesny sprawiedliwy świat nie trafiają do polskiego kołtuństwa. Właśnie w tym przekonaniu i tej ciemnocie każe im tkwić „ich” Kościół katolicki, którego wyrocznią, mimo zejścia z tego świata, wciąż pozostaje JPII. Ten sam, co to do końca ukrywał jak tylko mógł zarazę pedofilii wśród duchownych w całym swoim Kościele, który do końca...

CHŁOP POTĘGĄ JEST I BASTA

Obraz
Przysłowie jak przysłowie, ale coś w tym jest i to bardzo na rzeczy. Tym bardziej, gdy zacytujemy inne: „Chłop mowny, a kot łowny, z głodu nigdy nie zemrą”. Dali takiemu mownemu stanowisko ministra od rolnictwa, a tenże poustawiał na sutych stanowiskach, gdzie do łapy pcha się sama kasa, swoje koty i oto mamy to co mamy. Chłop słyszy, że taki tam chudopachołek jak Janowski Robert, co to postoi przed kamerą pół godzinki dziennie, bierze do kieszeni co miesiąc 150 tysięcy złotych. Że taka Doda za pokazanie na pół gołej pupy i wyartykułowanie kilku piosenek, zwanych w jej środowisku artystyczną produkcją kasuje 100 tysięcy złotych. Że taki Lato i jego najbliżsi koledzy z Kręciną na czele, za pierdzenie w stołki biorą sobie po 50 tysiaków pensji plus podobne premie. Że w końcu krajowi parlamentarzyści, chcąc dorównać tym z Brukseli, sami uchwalają wysokość własnej miesięcznej wypłaty, oraz cyklicznych jak miesiączka podwyżek. Że taki mało uczony Smuda (ksywa: mówca), za męstwo nosze...

BOSKA CZĄSTKA

Obraz
Teoria   Darwina w karykaturze Jak na ironię nazwano ją boską. Jest wynalazkiem i owocem prac najznakomitszych naukowców pracujących nad jej odkryciem w ciągu wielu lat. Naukowców, co to akurat nie tworzą ulubionych zastępów przyjaciół Pana Boga i Jego stolicy apostolskiej. Wiadomo wszak, że nauka i wynikający z niej postęp nie znajdowały uznania w oczach Kościoła, szczególnie katolickiego. Wszelki postęp w dziedzinie odkryć zarówno biologicznych, fizycznych, chemicznych, astronomicznych, medycznych, a nawet swego czasu geograficznych, był tłumiony przez papieży, oraz poddane mu duchowieństwo, zaś odkrywcy nowych teorii własne życie kończyli w lochach klasztornych, a nawet na stosach, jako ci co sprzeciwili się woli Stwórcy. Ich dzieła do dzisiaj zalegają tajemne zbiory ksiąg zakazanych. Dlatego też to odkrycie XXI wieku, czyli bozon Higgsa, inaczej, cząsteczkę jeszcze mniejszą od elektronu, która sama w sobie stanowi elemencik atomu, nazwać można było „boską cząstką”, ty...

WĄTPLIWA SŁAWA I CHWAŁA

Obraz
"Ariel" - kawiarnia na krakowskim Kazimierzu. ARMIA KRAJOWA , to siły zbrojne polskiego państwa podziemnego, jaka narodziła się w czasach II wojny w celu wyzwolenia kraju, po kapitulacji Polski, oraz obrony ustroju sanacyjnego. Wywodziła się z organizacji: Związek Walki Zbrojnej i Polski Związek Powstańczy. W skład AK wchodziły m. in: Narodowa Organizacja Wojskowa, Konfederacja Narodu i Narodowe Siły Zbrojne. Jej podstawowe zadania, to dywersja, sabotaż i propaganda. To wszystko można wyczytać w Wikipedii. Tak mniej więcej lapidarnie można by określić tę zbrojną podziemną organizację, sterowaną przez polski rząd londyński. Można by rzec, AK, to duma polskiej najnowszej historii narodowej, polskiego katolicyzmu i wzorzec patriotyzmu. Można. Tyle, że tak po prawdzie ... to gówno prawda, jak zwykł powiadać ksiądz Tischner. Przez okres PRL, po cichu mówiło się, że przynależność do oddziałów akowskich kogokolwiek z rodziny nobilitowała tę rodzinę. Moją też. Wpr...

PORAŻAJĄCA LEKTURA

Obraz
Foto: Tygodnik "NIE" Mimo, że na dworze pogoda wyśmienita, która zachęca do lenistwa urlopowego, mnie akurat dopadła choroba, co to zwykle jest następstwem przeziębienia całego ustroju, a przynajmniej instrumentu zwanego gardłem i krtanią. Na szczęście choroby, jeżeli nie skazują człowieka na zbyt uciążliwe cierpienia, mają też dobre strony. Słaniając się w piżamie po domu dopadłem dwie książki, które od niedawna odkładałem, jak to mówią: na zaś. To NIEWOLNIK Isaaca Singera, pisarza polsko-izraelskiego, laureata Nagrody Nobla, oraz HISTORIE KOBIET W GUŁAGU Siemiona Wileńskiego. Nie jestem, jak już komunikowałem, żadnym krytykiem literackim. Nie mam też ambicji reklamowania EMPIKU i innych baz dystrybucji literackich, ale chciałbym korzystając z bloga powiedzieć kilka słów na temat odczuć czytelniczych po przeczytaniu tych akurat dwóch pozycji, których treści bardzo, ale to bardzo mnie wzruszyły, co jest powodem mojej odzywki. Tytułowy NIEWOLNIK to wykształcony w Ta...

KARIEROWICZE I KAPCIOWI

Obraz
Powiem wprost. Generalnie rządzą nami ludzie z inteligencją średnią, a raczej przeciętną. Na stanowiskach państwowych, regionalnych, oraz w parlamencie, a dosłownie, to na każdym kroku zasiadają postaci, na twarzach których można odczytać cwaniactwo, pieniactwo, oraz mierność intelektualną, nie mówiąc już o wiedzy merytorycznej. Broń Boże funkcji kapciowego nie wytykam wyłącznie kardynałowi Dziwiszowi. Wśród plejady polskich polityków oczywiście można znaleźć co cenniejsze rodzynki. Jeżeli one potrafią przygnieść swoją inwencją oraz determinacją owo marne otoczenie polityczne, wówczas właśnie oni zdobywają władzę, często władzę naczelną. Obserwując jednak początki kariery niektórych bardzo miernych, ale wiernych dzisiejszych dostojników to można śmiało powiedzieć, że warto rozpoczynać ją w roli kapciowego. Pominąwszy Lecha Wałęsę, którego kariera to osobliwy wyjątek, wielu kapciowych nigdy by nie znalazła się na dzisiejszych stanowiskach gdyby, no właśnie nie te kapcie. Wielu ...

POLSKIE SZKARADZIEŃSTWA

Obraz
                                                                      Post ten poświęcam prawie w całości materii światopoglądowej od strony dewocyjnych budowli. Zasadniczym jednak przesłaniem moich słów, jest pokazanie bodajże największego szkaradzieństwa, lichoty i miernoty w swej symbolice, jakie za sprawą katokołtuństwa zalewa nasz ponoć piękny krajobraz. Najpierw jednak trzy słowa na temat jaki zakłóca obie strony ław sejmowych, mianowicie problem walki o uchwalenie ustawy in vitro. Wszyscy posłowie jak jeden mąż „walczą” o to by przybywało nam przyszłych podatników, premier najbardziej. Jednocześnie wiemy, że wiele małżeństw dla w...

BIGOS POTURNIEJOWY

Obraz
Po każdych dłuższych świętach, dobra gospodyni zgarnia pozostałości z lodówki i gotuje bigos. Zwykle taki bigos ma swój dobry smaczek, bo i jadło świąteczne cechowało się dobrą jakością. Ten wkład do bigosu, o którym chcę napisać poniżej, niestety nie zapewni dobrego smaku. Rodzi wręcz obrzydzenie. Święta polsko- ukraińskie trwały blisko trzy tygodnie, a więc i po ich zakończeniu byłoby naprawdę z czego upitrasić coś, co rozjaśniało by nasze lica. Okazuje się, że nie wszystko co pozostało na naszych polskich stołach, po bodaj największej fieście, dosłownie nadawało się do tego polskiego menu. Jako esteta i człowiek dość wrażliwy, staram się już na początku konsumpcji za pomocą widelca odrzucić to wszystko, co zakłóca mój zmysł smaku . Na pierwszym miejscu z tego bigosu wyrzucam panią marszałek Sejmu Ewę Kopacz. O ile do tej pory darzyłem ją szacunkiem, szczególnie podczas kaczych i narodu smoleńskiego na nią ataków, o tyle od dzisiaj ta paniusia z dyplomem lekarza z miasta...

MONETA

Obraz
                    Opowiadanko szoste. To kolejna opowieść z serii, nazwijmy to, piwnej. Jakoś tak zaraz po Świętach Wielkanocnych, gdy lodówka jeszcze pełna była smacznego jadła, a jej zawartość by spożywały wyłącznie oczy, wybrałem się do pubu, w celu pobudzenia kiszek i soków trawiennych do lepszej pracy. Spragnionych pełno. Trudno o samodzielny stolik, ale jakoś się usadowiłem na zewnątrz w tzw. wiosennym ogródku. W pewnej chwili podchodzi do mnie jakiś facet i oznajmia, że z uwagą mnie obserwuje i dochodzi do wniosku, iż tylko mnie może powierzyć swój sekret. Mianowicie udało mu się przemycić z Egiptu, mimo ostrej kontroli celnej, szczerozłote sygnety. Bieda go jednak na tyle dotknęła, że postanowił je upłynnić za pół ceny. Mimo, że nie wyrażałem zainteresowania owocami jego kontrabandy, gość rozkłada przede mną kilkadziesiąt pierścieni i karze wybierać, zapewniając, że nie zedrz...