niedziela, 12 stycznia 2020

WYDŁUBANE Z PAMIĘCI


Pięćdziesiąt lat wstecz, gdy odwiedzałem wiejski dom rodzinny, z przyjemnością spotykałem się z różnymi pytaniami ze strony Ojca, którego bieżąca wiedza z zakresu polityki, ale też ogólnych spraw gospodarczych kraju i świata  ograniczała się do informacji zawartych w gazecie „Gromada Rolnik Polski”. TV dopiero kiełkowała, a radio właściwie informowało w podobny sposób jak dzisiejsze zabagnione media pisowskie. Dlatego mój antenat (przodek) zwykle cieszył się z przyjazdu syna w pielesze rodziny, bowiem mógł sobie uzupełnić wiedzę na nurtujące go pytania.  Otóż podczas jednej z dysput prowadzonych przy robocie (a tej nigdy na wsi nie brakuje) ojciec zapytał mnie: Słuchaj, ty się obracasz między mniej lub bardziej mądrymi ludźmi, bywasz w przysłowiowym świecie, powiedz mi ilu w Polsce mamy biskupów?. Nie wiem,.... ale mogę się dowiedzieć, pocieszyłem Go.-Ale od kogo?, bo ja, ciągnął temat Ojciec, po niedzielnej mszy zapytałem naszego proboszcza, to ten kazał mi się zająć modlitwą, a nie zadawać podobne pytania, bo po co mi ta wiedza. Przyznam, że poniekąd poczułem się obrażony, no ale trudno, to jednak jest osoba duchowna. Zapewniłem Ojca, że się dowiem, bo mam swoje źródła. Faktycznie je miałem, jako że w naszym rodzinnym drzewie genealogicznym, na jednej z „gałęzi” „wisiała” postać księdza, u którego wiele razy gościłem. Wykorzystałem więc okazję by zadać podobne pytanie wujkowi w szatach kanonicznych. Przy kolacyjce pokropionej płynem zarówno wykorzystywanym w liturgii mszalnej, jak i w towarzystwie, usłyszałem odpowiedź. Widzisz, ja za bardzo tego tematu nigdy nie zgłębiałem, ale przecie nie jest zbyt trudno ich zliczyć. Wystarczy ilość diecezji pomnożyć przez dwa, bowiem  na każdym urzędzie diecezjalnym zasiada biskup i jego pomocnik także w podobnej randze. Kilka lat temu zadałem sobie podobne pytanie i  po przeliczeniu wyszło mi że w dostojnych szatach mamy w Polsce ok 130 do 140 hierarchów, jako że do ilości sprawujących urzędy w diecezjach należy doliczyć członków Episkopatu, a także  kilku rektorów seminariów i innych katolickich uczelni. A propos seminarium; Gdy pobierałem tam nauki mówiło się że ilość biskupów w Polsce pokrywa się z grubsza z ilością generałów w wojsku polskim i ta symetria ponoć zachowana była już od przed wojny. Być może, dzisiaj też tak to wygląda, tyle że niekoniecznie, myślę ja sobie, po latach bowiem po dokonanej czystce przez Macierewicza pospołu z Misiewiczem przewaga przewielebnych nad  lampasami może być dość ewidentna. Chyba że papież Franciszek rzeczywiście, a nie tylko werbalnie wyrzuci na zbitą tonsurę* wszystkich pedofilów, ich ochroniarzy, oraz przeróżnych cwaniaków od "zarazy" znajdowanej w LGBT i umiłowanych przez rządy prawicowe hochsztaplerów typu Rydzyk, Oko i wielu innych. Nie wiem, czemu akurat ten temat mi się nawinął, ale gdy przypomnę sobie uroczystość pogrzebową mojego wujka, to samych biskupów naliczyłem wtedy około dwudziestu. Nie wiem czy zawitali z szacunku dla szeregowego zmarłego księdza, czy też na wyżerkę i wypitkę w ramach stypy. Taki to oto temat.

*tonsura- do niedawna wygolone kółko na głowach księży.
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

WYSYPISKO ŚMIECI?

                                             Idż i nie grzesz więcej. Polska to piękny, bogobojny kraj, powiadają ci co nakradli w im...