ZOHYDZONA CZEŚĆ PANA PREZESA

Człowiek się rano budzi i nie wie co się tak naprawdę dzieje. No ale po to mamy TV, radio, Internet, aby tę pustkę natychmiast wypełnić. Tymczasem chodzi o biznes (dziwne słowo w odniesieniu do tego zasłużonego dla narodu człowieka). Idzie o to, że jego wrogowie, a ma takich miliony starają się zohydzić jego sylwetkę. Sylwetkę może nie najciekawszą z fizycznego punktu widzenia męskiej elegancji, ale jednak. Jest za to uwielbiany przez znaczną część społeczeństwa, szczególnie płci słabszej w zacnym, do tego radiomaryjnym wieku. To nieprawda, że pan prezes coraz gorzej chodzi. Co z kolei prawda iż nogi mu odmawiają harmonii z pozostałym korpusem, za to głowę ma nie tylko od polityki ale i od interesów. Interesy pana Kaczyńskiego ulokowane są w samym centrum stolicy w okolicach ulicy Srebrnej. Nie, nie chodzi o jakieś przekręty wartości kilku tysięcy, a chociażby kilku setek tysięcy złotych. Otóż pan prezes jako członek rady nadzorczej spółki, którą sam stworzył kręci lody warto...