POLSKA NIECO Z ODDALI

Podszyłem się zarozumiale pod tytuł cyklicznej audycji telewizyjnej niezapomnianego pana Jana Nowaka Jeziorańskiego. Uczyniłem to z całkowitą świadomością, bowiem by jakkolwiek dożyc końca jazgotu spowodowanego kampanią wyborczą, by nie popaśc w choróbsko zbliżone do tej, z jaką boryka się kilka osób z Macierewiczem i Kaczyńskim na czele, na okres owego jazgotu polityczno-telewizyjnego, skorzystałem z zaproszenia rodzinki i wraz z małżonką udałem się na Zieloną Wyspę, a konkretnie do jej stolicy Dublina. No i oto chodziło, mówiłem do siebie pod nosem, gdy już nie dochodziły do moich uszu kłamstwa i przeróżne idiotyczne zaklęcia związane z przyczyną katastrofy smoleńskiej, czy też miraże Wielkiej Polski, ubzdurane przez rodzinę Kaczyńskich. Polski, niezależnej od Europy i świata. Polski skłóconej historycznie z sąsiadami. Polski kąpiącej się w klęskach narodowych. Od tego wszystkiego jestem przez pewien czas izolowany. Ktoś napisał w komentarzach, bym powrócil do bajdurzenia o polityce ...