DOSTATECZNY Z MINUSEM.

Jako zatwardziały wyborca lewicowy, pałający również szacunkiem dla wielu innych polityków o mało skrajnych poglądach stabilnie ulokowanych w ryzach liberalizmu demokratycznego, staram się oceniać w miarę sprawiedliwie właśnie tych spoza lewicy. Myślę tu o Donaldzie Tusku, któremu dzisiaj prawica polska przyszywa negatywnie brzmiące łatki na każdym wolnym placyku jego ciała, posługując się słowami WINA TUSKA w bodaj przy każdym potknięciu rządu na czele którego stoi Jarosław Kaczyński. Tusk, dopóki stał na czele Przewodniczącego Rady Europejskiej zwanym przez wielu nieformalnym prezydentem Europy, był chroniony swym dostojeństwem przed nawalankami ze strony polskich polityków z Szydło na czele. Zbyt wiele mógł, zarówno pomóc jak i zaszkodzić. Z chwilą zaś gdy jego kadencja na tym stanowisku minęła, a on wybrany został na szefa europejskiej partii ludowej, stał się ponownie workiem do bicia dla polskiej prawicy, z wyjątkiem tych z Platformy Obywatelskiej, która to wraz z PS...