wtorek, 23 czerwca 2020

HUMORESKA Z BABCIĄ W TLE

                                                                                                                 
                                          Co to, duch? --Nie. To chyba Trzaskowski!

Babcia?. moja kochana Babcia Ola? krzyknąłem gdy ujrzałem jej postać w drzwiach wejściowych. Cichutko jak się dało, , ostrożnie by się nie obudzić, no i nie spłoszyć przemiłego gościa z zaświatów.
- A kto?, mój wnuczku. Przecie nie prałat Eustachy z Łopacina!

No ale przecie od dziesięcioleci Babcia nie żyje!. Wszyscy to wiemy. 
Zgadza się. Jestem na okresowej przepustce. Należała mi się, to wzięłam ją, przynajmniej dzieciaki odwiedzę, wnuki policzę, a  pewno i prawnuków zatrzęsienie?. O pra, pra nie wspomnę. A może byś mi jak dawniej na powitanie zagrał coś na organkach, coś wesołego, np. Serdeczna Matko, albo Orszak Anielski. Sam wiesz co lubiłam i lubię.
Wpatrzony w jasną poświatę otaczającą moją Babcię, w jej, jak zwykle przypięty warkocz, opadający swobodnie na chude plecy, w jej rumieniec na policzkach, leżę i ani nie drgnę, ponieważ dla mnie niedowiarka sytuacja jest w dwójnasób kuriozalna a nawet zatrważająca. W każdym razie dla podobnego laika jak ja, nie do uwierzenia, a jednak.- No nie leż tak jak jaki pisowski nierób, chodź przywitaj się. Wyrosłeś, a nawet już mocno zdziadziałeś mój najstarszy wnuczku, ożeniłeś się chociaż porządnie?, emeryturę  masz? modlisz się do swojego patrona Antosiu?, a warto, to bardzo porządny święty, bardzo pomocny przy wszelkich zgubach. Widuję go często na łąkach niebiańskich, jak pochylony czegoś tam szuka, bo ludzie gubią wszystko na potęgę. Mówił mi, że ostatnio pomógł znaleźć drogę do niebios twojemu bratu, który pobłądził i o mały figiel nie poleciałby wprost do czyśćca. Chociaż prawdę mówiąc na pewno by mu się to może i należało, no ale komu by nie. Wiem, wiem, moje dzieciaki też już w zaświatach, widuję je w tym tłumnie rozbawionych. Nawet dobrze sobie radzą. Cięgle tylko bawią się w zielony różaniec i politykują, albo grają w „zgadnij kto dzisiaj umrze”, a i też kto w Polsce wygra wybory. A ty wnuczku też politykujesz?. Ponoć za kilka dni macie te wybory. Pamiętaj, głosuj na każdego byle nie na tego obłudnika i kłamcę z partii ledwie chodzącego spróchniałego kurdupla urojonego zbawcę narodu., o którym wszyscy Polacy w niebiesiech mówią że skłócił nam kraj, zadziera koty z Unią, okrada państwo, by dawać swoim. Wiem, za chwilę macie ciszę wyborczą, ale mnie ten wasz zakaz wisi jak oszukańczy zardzewiały medalik z Lichenia za sto złotych.. Taki Janosik kurde, przepraszam za przekleństwo. Mówi się w kuluarach, że choćby resztę życia, dniami i nocami leżał krzyżem na Jasnej Górze, jego miejsce jest wyłącznie w piekle. Wiem co  mówię, a wiem z pierwszej ręki od zaprzyjaźnionego diabełka, który posługuje od ostatnich wyborów samemu Belzebubowi, a w piątki wpada do nas na lampkę ambrozji. Czekamy tam na niego. Nic mu już nie pomoże, nawet ten, jak mu tam, niejaki Jędraszewski, ksywka zaraza. Jak słyszę to też dobre ziółko, to ponoć zwykła menda. Twój ojciec o mały włos też dał się mu oszukać przed laty, a grosz mu walił.  Ale on Babciu jeszcze żyje. Nie szkodzi, poczekamy na niego. A ja sama mu przyłożę co tam pod rękę dorwę. Podszedłem z drżącymi nogami i jeszcze bardziej drżącą brodą do jasnej postaci nie wymawiając więcej ani słowa. Po kilku minutach oswoiłem się na tyle, iż w miarę swobodnie mimo chłodu bijącego z Jej postaci babcię przytuliłem. O już, już, nie ściskaj mnie tak mocno, bom nie zrobiła badań okresowych i możesz się zarazić jakąś tam po waszemu chujnią czy innym cholernym covidem, przepraszam za bluźnierstwo. Nauczyłam się niechcący tych brzydkich słów od jednego takiego pana Janka Himilsbacha. Ciekawy gość, może go nawet znałeś?.- Znałem Babcinko moja, znałem, ale on nawet tu na ziemi lubił sobie pobluźnić, i za to go lubiliśmy. Bardzo równy, wesoły gość, żałowaliśmy go że odszedł na wieki, ale skoro tam w niebiesiech m.in. Ciebie zabawia, to się cieszę i niech już tak pozostanie. Skradłem jej buziaka.-My tu gadu, gadu, czas przepustki tracimy na pierdółki, przepraszam za brzydkie słowo, a ja mam jeszcze kilka odwiedzin. Umówiłam się jeszcze za życia z sąsiadkami i koleżankami z kółka różańcowego, że o nich nie zapomnę. Ciekawe co u nich, bo nie wszystkie trafiły do królestwa niebieskiego, sprawdziłam to w rejestrze u św. Piotra. Być może, myślę sobie, że trafiły do piekła, albo w inny sektor, być może nieświadomie sprzyjały obłudnie za jakoweś tam pincet plus i trzynastkę komu nie trzeba, a to u nas mocno karalne, podobnie jak trollowanie.  Dowiem się. Tymczasem wnuczku głosuj na swoich z lewicy, bo oni chociaż wątpiący i niedowiarki to jednak dobrzy ludzie, zresztą tak wam powiada papież Franciszek. Znam kilkunastu z mojego otoczenia. Miło ich posłuchać, znają wieści z pierwszej ręki, chociażby od pana, pozwól że zachowam nazwisko dla siebie., który ma telepatyczny, bezprzewodowy kontakt z Adrianem Z,  Robertem B. i Włodkiem Cz. Zresztą co ci będę mówiła, sam wiesz, jak to było w konspiracji lewicowej, o co niesłusznie miałam do ciebie pretensję. Pamiętaj, wraz ze swoją rodziną, która pozostaje na zawsze moją rodziną, nie głosuj na Dudę bo cię piekło czeka. Zanim się pożegnałem, już się obudziłem a następnie pomyślałem: Kurde, mimo  blisko 150 lat, bo Babcia umierała w wieku zbliżonym do setki, moja Babcinka jakoby odmłodniała, nabrała ogłady politycznej i w ogóle pozostała postacią nie z tej ziemi.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

ŚWIŃTUCH, NIE EWANGELISTA

I nie żaden premier. Chociaż dla skorumpowanego Kościoła polskiego „ewangelista Mateusz” obok innego „świńtucha” Marka Szumowskiego,...