OJCIEC, TO JEDNAK OJCIEC

Tata z małym synkiem poszli na basen. Popływali, popływali, po czym udali się pod prysznic. Namydlili się. Nagle synek się pośliznął bo mydło mu wypadło z ręki. Ratując się przed upadkiem złapał ojca za fiuta. Podciągnął się i stanął na nóżkach. Ojciec spojrzał na niego i mówi: Widzisz, a gdybyś tak przyszedł z matką, to byś się wypierdzielił. *** Przypowieść powyższa może mi posłużyć do rozwinięcia poważnego tematu z bezpieczeństwem w tle. No bo jedni potraktują ją jako pewnego rodzaju ostrzeżenie, inni zaś jako bajkę, z której jak zwykle wypływa morał. A morał ci może być jeno jeden: mianowicie trzymaj zawsze z silniejszym. Z tym który w przypadku zagrażającego ci niebezpieczeństwa poda ci rękę, ewentualnie coś innego, czego się można chwycić. Choć to żadna filozofia, to dziwię się że polski r...