AGENCI - ZAKŁADNICY

W kilku już felietonach pisałem o dziwolągach jakie można znaleźć w PO i PiS. Wiadomo bowiem, że pan Jarosław Gowin ze swoimi przekonaniami oraz fundamentalizmem katolickim pasuje nie tylko do Palikota ale i całej ponoć świeckiej partii PO jak wół do karety. Podobnie pani Joanna Kluzik-Rostkowska stanowi w PiS jedynie świeży kwiatek przy PiS-owskim zmurszałym kożuchu. Ten pierwszy, o czym pisze profesor Magdalena Środa w "GW", to jedyny polityk w PO który słyszy krzyk zamrażanych zarodków, co stanowi ciekawy przypadek kliniczny. Podobno religijność poszczególnych posłów mierzy się już w "Gowinach", szczególnie w obecnej partii Kluzik-Rostkowskiej, czyli w PiS-ie. I tu akurat pani Kluzik, pozytywnie wypowiadająca się o in vitro oraz parytetach pozostawać dłużej nie powinna. Właśnie teraz, gdy jej praca na rzecz uczłowieczenia Kaczyńskiego nie została nijak doceniona. Jej miejsce w Kaczej partii powinien zająć właśnie Jarosław Gowin, obrońca krzyża, który to bez żadne...