DEBATY, DEBATY- CZYLI SRATY TATY I PIERDATY

No i już po wszystkim. Skończył się najbardziej reklamowany program rozrywkowy. Wesela rzeczywiście nie było, bo panna młoda odrzuciła zaloty obu pretendentów do ręki. Zgodnie z przewidywaniami Napieralski swoje 14% głosów ulokował w banku rozwoju partii na czele której poczuł się bardziej pewnie. Nie rozczarował, zdaję się ani PO ani PIS-u, bowiem wszyscy znawcy zawiłości politycznych przewidywali takowy finał. Obaj "kawalerowie" za pomocą swoich sztabów wyborczych, tudzież instrumentów politycznych, które razem uchwalali w Sejmie poczęli wyciągać brudne ściery w celu zeszmacenia konkurenta na 4 dni przed ostatecznym roztrzygnięciem wyborczym. Obaj mi pachną stęchłym kadzidłem. Komorowski jakby mniej Właśnie zakończyła się druga runda z cyklu debaty prezydenckie. No cóż, nihil nowi, można rzec. Panowie starali się sobie zaszkodzić nie zawsze uzasadnionymi argumentami i przykładami z wzajemnych rządów, tylko po to, by na koniec podpisać się wspólnie na egzemparzu polskiej Kon...