NA RZECZY

Temat, który zamieszczam w tym poście jest drażliwy, straszny, dla wielu wstrząsający w swej wymowie. Nie sposób jednak odwracać głowę i udawać, że dla nas to chata skraja. Chodzi wszak o wydarzenia w Oslo i na sąsiadującej z tym miastem wyspie Utoya zaledwie kilka dni temu. Otóż, wszyscy znamy przebieg tej tragedii, oraz sprawcę zdarzeń. Poznaliśmy go z prasy i telewizji, gdzie prezentowano zbrodniarza ze wszystkich profili, w cywilu i uzurpowanym mundurze „generalskim”.Poznaliśmy jego ego. Wiemy, że to faszysta reprezentujący skrajną prawicę chrześcijańską. Tak się przedstawia sam, tak też wyrażają się o nim wszyscy, którzy go znają od podszewki. Aliści zdarzyło się to wszystko w kraju chyba najbardziej cywilizowanym, o wielkim dobrobycie społeczeństwa, wielkiej prawdziwej demokracji, gdzie nawet więzienia są lepiej wyposażone niżeli nasze sanatoria, gdzie najwyższą karą w kodeksie jest pobyt w tym luksusie penitencjarnym najwyżej 21 lat. Życie ludzkie w tym kraju ma najwyższą wartoś...