Kadr z POKŁOSIA P atrzę w niebo, gwiazd szukam, że posłużę się słowami wieszcza Adama. Niestety, między szarymi jesiennymi chmurami znajduję jeno tandetę, którą nasze, w rzeczy samej w większości proste społeczeństwo zalicza do megagwiazd, a nawet skarbów narodowych. Jakaś Frytka czy inna Doda, która wniosła do skarbnicy narodowej kultury swoje wypielęgnowane pośladki. No, może jeszcze kilka innych pseudogwiazdeczek, których widok spowodował początki jaskry mojego wzroku, bo zapomniałem użyć przyciemnionego szkła. A jakich to ja gwiazd szukam zaiste?, zadaję sobie retoryczne pytanie. Przecież co kilka dni prawdziwe gwiazdy spadają bezpowrotnie z niebieskiego firmamentu . Odeszli raz na zawsze na przestrzeni tzw. wolnej Polski dobrzy, podziwiani aktorzy, jak Szczepkowski, Czechowicz, Rudzki, Wichniarz, Opaliński, Łomnicki, Pawlik, Maklakiewicz, Wilhelmi, Niemczyk, a ostatnio pogardzany przez PiS Stanisław Mikulski, oraz wielu innych, których moja pamięć nie potrafi w tej chwil...