TROCHĘ KIJA, TROCHĘ MARCHEWKI

Białorusinki są z reguły ładne, jak wszystkie prawie Słowianki. Potwierdzeniem tegoż spostrzeżenia niewątpliwie jest Angelika Borys , szefowa nieuznawanej przez władze państwowe kraju, części Związku Polaków na Białorusi. Części, i to tej mniejszej części, w skład której wchodzi około tysiąca plus vat Białorusinów posiadających polskie korzenie i pragnących kultywować w swej działalności polskość. Wyrażać to się ma w propagowaniu na terenie ich nowej ojczyzny przede wszystkim kultury polskiej, polskiego nazewnictwa oraz szkolnictwa. Druga część Związku Polaków na Białorusi, do którego należy kilkakrotnie więcej członków jest uznawana przez władze i dyktatora prezydenta Łukaszenkę. Dla tej części Polaków Łukaszenka ma otwarte serce i jak powiada głośno: "to są moi Polacy". Przewodzi im niejaki pan Siemaszko , też korzennie Polak. Między tymi dwoma, bez wątpienia wrogimi sobie związkami trwa rywalizacja o względy przede wszystkim u władz polskich. Względy dla swoich ludzi zapew...