sobota, 23 lutego 2019

POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER




Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episkopatu. I owe wsparcie miał w osobach zarówno przewodniczącego episkopatu, ale też ojca toruńskiej tuby kłamstw i oszczerstw. Wspomagały się obie instytucje jak tylko mogły aktywując w upojeniu antyrządowym wszystko co mogło zaszkodzić postępowi w świetle zdobyczy demokracji, praw obywatelskich, oraz dobrosąsiedztwu z krajami ościennymi, szczególnie z Rosją. Katastrofa smoleńska wraz z pochówkiem wawelskim dopełniła szczerości ich zamiarów w walce o władzę. Ostoją ich wartości pozostawał Kościół, szczególnie w osobie abp Michalika. I oto stało się coś niebywałego. Tenże arcypasterz w publicznej wypowiedzi potępił teorię zamachu na TU154, wypełnionego ciałem politycznym wszystkich opcji ze wskazaniem na PIS w tym pana prezydenta z małżonką. To jakby piorun z jasnego nieba strzelił w komisję Macierewicza i jego „uczonych” z Ameryki i Australii, w cyrki „zbawcze dla Polski” odprawiane przez Kaczyńskiego, w „prawdomówne gęby” z trybuny sejmowej Kempy, Brudzińskiego, dwóch żon Gosiewskiego, aniołka Pawłowicz i całej plejady ulokowanych mentalnie i wręcz cieleśnie w ich guru. Szlag trafił w koalicję PIS-Kościół stworzoną dla walki o sukcesje po Lechu K. Słowa Michalika: „Kto posługuje się hasłami zamachu smoleńskiego robi największą szkodę Polsce”, to gwóźdź do trumny teorii, na której wtedy od dwóch lat Kaczyński zbijał kapitał wśród polskiego społeczeństwa złożonego z ludzi mało oświeconych, a zapatrzonych w twarze posłów PIS, proboszczów oraz cuda nadrzewne. Mówi się, że wrak sprowadzony do kraju posłuży do wyklepania setek tysięcy specjalnych medalików, które będą sprzedawane jako relikwie. Żyła złota, potrafią przecież liczyć .Do dzisiaj „potężny” Jarosław nie jest w stanie sprowadzić wraku ze Smoleńska. Z powodu przyjaźni z Orbanem, Władimirowicz Putin zaliczać się powinien do naszych przyjaciół, jako że przyjaciel przyjaciela jest naszym przyjacielem. Kaczyńskiemu i jego hordzie przyjdzie tylko popełnić masowe harakiri. Tekst ten jakże koresponduje ze zjazdem biskupów do Watykanu na wezwanie papieża Franciszka. Bo nie wspomniano dotychczas iż Polska to przychylne Kościołowi gniazdo pedofilów w sutannach. A czołowy ukrywacz tych zboczeńców jako reprezentant polskiego Kościoła abp 

Jędraszewski pojechał przed oblicze papieża. Dobrze się stało że posłanka na Sejm RP, pani Wielgus wręczyła papieżowi  listę biskupów i arcybiskupów polskich, którzy szczególnie zasłużyli się pedofilom chowając ich po różnych parafiach. Jeżeli papież Franciszek będzie konsekwentny i się nimi zajmie „bardzo  konkretnie” jak powiedział, to wielu z nich już ma pełne poświęcone  gacie strachu. To przecież JPII kazał biskupom ukrywać pedofilów w sutannach, by żadna tajemnica alkowy nie wyszła na jaw. Mówmy o tym wprost, bo zarośniemy perzem obłudy i kłamstwa.

Foto: FB.


środa, 20 lutego 2019

WYBRAKOWANY TOWAR EKSPORTOWY


Każdy kraj eksportuje to co ma najlepsze, co jest atrakcyjne, wartościowe, przynoszące chwałę wytwórcy, eksporterowi, etc. W moim rodzinnym, sadowniczym domu zasadą było to, by najpiękniejsze owoce przeznaczać na wystawę i sprzedaż, zaś konsumować te które mają pewne wady wizualne. W ogóle jest taka zasada, by na pokaz (choćby podczas targów międzynarodowych) wystawiać przysłowiową śmietankę. Okazuje się, że władze pisowskie już sporządziły listę kandydatów na europosłów w następnej kadencji. To nie jest śmietanka. To skisła maślanka, dodatkowo zalatująca eurofobią i smrodem prosto z gęb po nieprzyjaznych wypowiedziach na temat Unii Europejskiej, przewodniczącego D. Tuska i parlamentu europejskiego. To ochłapy z partii wypalającej się na niwie gospodarki i polityki międzynarodowej. Partii skłóconej z państwami połowy świata. Trzeba mieć charakter, ale przede wszystkim moralną odwagę by najpierw chować do schowka na szczotki flagi europejskie podczas wszelkiego rodzaju konferencji państwowych, a następnie ubiegać się o mandat europosła i pensję w wysokości kilkudziesięciu tysięcy euro, za samo pierdzenie w wygodny fotel. Towarzystwo wypalone nienawiścią do opozycji i ciągłą obroną wątpliwego honoru prezesa. Ta skisła polityczna maślanka, to mieszanina ściśle katolickich posłów prawicowej koalicji, gotowych na rozbijanie Unii wedle nakazów Kaczyńskiego. Ci, którym się taki etat należy. To Szydło, Kempa, Zalewska, Mazurek, Bielan, Brudziński, Waszczykowski, Fotyga, Selin, Karski, Jurgiel, Syriusz- Wolski, Czarnecki, Kopcińska, Kruk, Wiśniewska, Legutko i kilkoro innych niewypałów polskiej polityki wstydu. To paraolimpijscy oldboje. Jadą po euro dla syna, dla córki, dla wnucząt, dla kochanek, dla księdza. Zaprawieni w bojach o krajową kasę. Wszyscy ci to szydercy z Donalda Tuska oraz Timermmansa. 
To towarzystwo kościelno- cmentarne bardzo marnie zapowiadające się w parlamentarnych dyskusjach, jako że prawie wszyscy posługują się wyłącznie językiem polskim i to też mało poprawnie. Patrz Jurgiel albo Zalewska, ministrowie szczególnie „zasłużeni” dla polskiej polityki począwszy od rozbicia stadnin, aż uziemienie szkolnictwa. Do tej pory polski wstyd był tłumiony i rozmazywany mediami pisowskimi. Teraz polski katolski smród obnoszony będzie po Europie, no bo czego można się spodziewać przykładowo po alkoholiczce Kruk, mimo że ona „coś tam, coś tam” ponoć potrafi. Gdy wysłuchałem listy pisowskich gotowców do zasiadania w parlamencie brukselskim i Strasburgu pomyślałem, że to fantastyczne podglebie tematyczne dla moich felietonów zamieszczanych na moim blogu. Na co najmniej 4 lata. Tak trzymać chłopaki. Podziękujcie waszemu nadprezesowi. Jest was tylu, by na zmianę przywozić mu ciasteczka i czekoladki belgijskie. Ponoć najlepsze na świecie. To niewielki wydatek, zaś uśmiech prezesa i jego kota bezcenny.

wtorek, 19 lutego 2019

NADZIEJA


          
Nie tylko jest matką głupich. Bo oto WIOSNA do nas przyszła w tym 2019 roku wcześniej niżeli jest to podyktowane kalendarzem. WIOSNA w lutym?, to jakaś aberracja, można by powiedzieć, tyle, że nie chodzi tu o porę roku, a o odnowę życia Polaków. „Tych Polaków”, że sparafrazuję powtarzane przez Biedronia założyciela partii, słynne słowa papieża JPII o umartwionej polskiej Ziemi, słowa wygłoszone na Placu Zwycięstwa. Przywódca partii WIOSNA z uporem maniakalnym przywołuje owe słowa papieskie mimo idiotycznego gniewu okazywanemu mu ze strony wszelkiej maści pogłowia prawicowców zarówno tych co to zasiadają w ławach poselskich i senackich, a także tych co bazgrzą teksty do zaściankowych gazet odczytywanych przez usłużnych im dziennikarzy w Kurwizji,  suto opłacanej przez rządzących. Powiew wiosennych słów wygłaszanych przez pana Roberta na nieustających spotkaniach z rodakami, tudzież na konwencji założycielskiej napełnił co prawda sceptyczną nadzieją, ale jednak nadzieją w sercach tych, którzy rzeczywiście kochają wolność wyrażającą się europejskością i postępem. Zapowiedziana programem WIOSNY nowelizacja, a może wręcz całkowite wypowiedzenie Konkordatu to klucz do realizacji prawie wszystkich punktów programu na rzecz normalizacji, prawdziwej demokratyzacji i uczestnictwa Polaków w zdobyczach cywilizacyjnych Europy i świata. To klucz do odbudowy dobrych stosunków z innymi narodami, do poprawy fatalnych opinii o Polsce i Polakach, zamieszczanych w światowych mediach, a ponadto wyrażanych poprzez kontakty naszych obywateli z tubylcami krajów, do których pchnęła nas Polaków bieda, albo ochota na zamieszkanie w kraju tolerancyjnym nie tylko w odniesieniu do LGBT, ale też dla ludzi w odniesieniu do innych wyznań, koloru skóry, niechęci do idei rodzącego się faszyzmu wyrażającego się hasłami wprost z nazistowskich, hitlerowskich Niemiec. Takiej Polski, my normalni jej mieszkańcy oczekujemy od WIOSNY. Takiej Polsce jesteśmy gotowi służyć pracą  ….i sercem. Oczywiście poza likwidacją Konkordatu, który napędza biedę do domostw polskich katolików i tworzy podglebie dla bizantyjskiego bogactwa kleru, WIOSNA zapowiada daleko idące reformy gospodarcze. Czy to się uda?, to wyłącznie zależy od nas wyborców. Poparcie WIOSNY wyrażane wielkością 10-15%, z jednoczesnym kurczeniem się dotychczasowej opozycji nie zapowiada pokładanych nadziei. 35% wyborców o zasklepionych umysłach poprzez nieustające obiecanki PiS i głoszone z ambon dla ciemnego luda propisowskie kazania, są niereformowalne, a ich bożek Jarosław K. budowniczy dwóch wież na chwałę swoją i jego brata, liżący łapki innego bożka z Torunia ścielą drogę dla tejże gawiedzi. Drogę na skróty prowadzącą do wyimaginowanego nieba. Przełamanie tej ciemnogrodzkiej ideologii, którą przez lata wyhodowały kolejne rządy w symbiozie z Kościołem katolickim będzie nadzwyczaj trudne i Robert  Biedroń zdaje sobie z tego sprawę. Trudne, ale nie nierealne. Najpierw trzeba wygrać wybory, potem opasać Polskę siecią normalnych mediów, by pokazać Jej świat prawdziwej demokracji i sposobów na dobre, świeckie życie. Wtedy do lamusa odejdą z naszego kraju szeptuchy, szarlatani, guślarze i Rydzykowe berety, a także wtórna bieda zaściankowa nawołująca m.in. do nieszczepień dzieci oraz pogardy dla odmieńców sensie .. każdym.



wtorek, 12 lutego 2019

OCZYŚCIĆ SZAMBO, BO SIĘ WYLEWA


                             U przyjaciela z wizytą.
Świętość papieża Jana Pawła tonie w sytuacji, gdy jego kolejny następca papież Franciszek, w otwartych słowach ujawnia fakty, jak polski papież „reagował”, a raczej miał w nosie donosy o pedofilii w Kościele. Brawo TVN24. Tonie też jego osobisty, obok papamobile, uświęcony przez katolików polskich statek Tryton którym poruszał się jako żywy Chrystus po wodach mazurskich. Dziś problem z jego wydobyciem z lodów. Wtedy z obrzydzeniem i politowaniem patrzyłem na relacje telewizyjne w szczegółach jego peregrynacji, gdy się modlił, gdy udzielał wywiadów bez możliwości zadawania mu pytań, gdy spał i gdy spożywał „skromne” śniadania. Kamera wyłącznie nie sięgała łazienek, gdzie jego osobisty „ordynans” abp Dziwisz posługiwał mu w nawet najintymniejszych czynnościach. Przypuszczam, że w ostatnich miesiącach (latach) jego życia musiał go myć, ubierać i rozbierać do spokojnego snu, bo fizycznie już praktycznie powoli odchodził do domu Ojca. Tu nie ma miejsca na żarty. 
Dzisiaj, gdy za m.in jego czasów, katolicy w Irlandii zostali ugotowani do stanu kipienia odkrywając obrzydliwości występków nie tyko gwałtów na moralności ale też zbrodni popełnianych przez siostry zakonne pod płaszczem ochronnym biskupów. Ci z kolei wraz z podwładnymi księżmi wprost oficjalnie gwałcili dzieci zrodzone przez matki katolickie. Wszelkie tzw. „niewypały” w zakresie urodzeń, których nie udało się sprzedać, wrzucały do szamba. Do niego trza się modlić i prosić o łaski. Równie dobrze mogą się modlić do Tomasa de Torquemady świętego zbrodniarza wszech czasów, albo innego świętego papieża, który zatrudniał masowo prostytutki w Watykanie i czerpał z ich pracy korzyści. Do mnie proszę się nie modlić, ja jestem obojętny wyznaniowo i nie mam jakichkolwiek układów w niebiesiech. Po wydarzeniach w katolickiej Irlandii, gdy odkryto w szambie przyklasztornym 800 ciał dziecięcych, nikt już nie wierzy biskupom. W Polsce powoli też, szczególnie takim zaprzańcom katolskim jak Michalikowi, Jędraszewskiemu i Hoserowi. Irlandia dzisiaj to najbardziej liberalny kraj w Europie. Sądzę że moja Ojczyzna też się stanie takim krajem, niech tylko wygra wybory jesienne Biedroń ze swoją partią Wiosna i odkryje świństwa moralne kleru. Najwyższy czas postawić przed sądami obok cwaniaków z PiS także wielu przedstawicieli duchowieństwa, którzy doprowadzili swymi kazaniami do tejże absolutnej destrukcji państwa w środkowej Europie.

niedziela, 10 lutego 2019

TYGIEL PEŁEN NADZIEI..


                Fack ir polski
Wszyscy Polacy to jedna rodzina, głoszą wyznawcy pieśni religijnych, a rodzina chce jeść, bo nie samą rozrywką się żyje, choćby nawet najbardziej wzniosłą emocjonalnie. Chcemy jeść i z nadzieją zaglądamy do gara, do tegoż tygla, w którym aż kipi od składników. Zapachy jakie rozchodzą się na kraj i Europę zaczynają łudzić nadzieją na poprawę menu w Polsce, bo oto przyprawa dosypana do gara w postaci powstałej partii Roberta Biedronia pod radosną nazwą „Wiosna” podnieca nozdrza części społeczeństwa budząc nadzieję na nieco bardziej jadalne danie, choćby powodujące wzdęcia. Są na to leki reklamowane w codziennych programach TV, szczególnie w Kurwizji. Dotychczas, jak się okazuje karmią nas ścierwem z mięsa chorych lub padłych krów i zarażonych świń konserwowanych w obłudzie, kłamstwach, nepotyzmie, złodziejstwie i zgniłej propagandzie ulokowanej w nierozerwalnej więzi tronu z ołtarzem. Dotyczy to praktycznie trzech partii politycznych, których wyznawcy trzęsą portkami przed choćby najbardziej prostym wikarym. To PiS, PO, PSL, a nawet po części lewica. Teoretycznie żrą się wzajemnie, a w praktyce żywią się nienawiścią w stosunku do bliźniego. Potwierdzeniem tego jest stosunek do ogłoszonego przez Biedronia programu jego partii w części dotyczącej relacji państwo Kościół. Już sam zapis wyrazów państwo i Kościół powiada nam, kto tu rządzi. Słowo Kościół piszemy z dużej litery, natomiast państwo, (szczególnie polskie) z litery małej. Czyżby tak nakazywał Konkordat, który także traktujemy dużą bukwą?. Od maleńkości polskie matki zmuszają, choćby rózgą do uwierzenia w kogoś kto siedzi gdzieś w chmurach i decyduje o każdym kroku każdego z siedmiu miliardów istnień ludzkich. Czytam na Fb wypowiedź filozofa skierowaną do tych matek: Otwórzcie oczy i módlcie się, aby dzieci nie poderżnęły wam gardeł, jak dorosną. Za prowadzenie do kościoła, za zmuszanie do udziału w lekcjach religii, za całowanie klechy w rękę itd. Za modły w obronie zboczeńców w sutannach. To problem całego Kościoła katolickiego i to od dziesiątek lat, jeżeli nie setek. Utrwalił się on za naszego papieża JPII, który otoczył pedofilów w sutannach swoim autorytetem i wydaną instrukcją w tym temacie. Biskupi powołani przez niego dzisiaj zaklinają się o uczciwości i świętości Wojtyły i jego ulubienicy Matki Teresy. JP II ma godnych spadkobierców w obecnej Polsce. To kanalia Gądecki, pisze inny wściekły, ale myślący Polak. Odwalił on nakazaną przez Watykan robotę. Spotkał się z ofiarami kościelnych zboczeńców. Przy okazji pokazał, że ma ich i papieża w d... Nakazał modlić się za kumpli, bowiem pobłądzić każdy może. Szczególnie klechy katolickie. Według amerykańskiej prasy Dziwisz przyjmował wielkie łapówki od Legionistów Chrystusa w zamian za dopuszczanie ich do spotkań z papieżem. Czy był także w stanie skutecznie zataić przed nim wiedzę o zbrodniach, których dopuszczał się Degollado czyli słynny Maciel?. Pierwsze skargi, mówiące o molestowaniu przez niego dzieci, dochodziły do Watykanu już w latach 50., a mimo to Jan Paweł II hołubił go do końca swojego życia. Oczywiście za grube miliony dolarów. Jeszcze niedawno Stanisław Dziwisz zaprzeczał, dopytywany czy „święty papież” wiedział coś o zarzutach wobec Maciela. Trudno w to było uwierzyć, ale brakowało dowodów. 

                   Obłudnicy
Teraz poznaliśmy prawdę od samego papieża Franciszka, który oznajmił dziennikarzom iż JPII, dokumenty o rozszalałej pedofilii w Kościele kazał zaszyć głęboko w archiwum watykańskim i Dziwisz maczał też w tym swoje łapska. Z takim oto towarzystwem trzyma nasze państwo cementując go wciąż olbrzymimi sumami z pieniędzy podatników. Czy zatem nowa partia, w programie której zasadniczym priorytetem jest postawienie Kościoła tam gdzie jego miejsce, nie jest godna poparcia?. Jest, ale jak widać z ogromnymi oporami, bowiem każdy głos poparcia dla Wiosny to uszczuplenie słupka poparcia dla pozostałych, a to boli. Jakże trudno się oderwać od stołka dobrze płatnego, a nasi posłowie nie nadają się do żadnej innej roboty, no może poza kilkoma, przykładowo posłem Cymańskim. On zawsze może wrócić na cmentarz parafialny. Tam do dzisiaj w schowku stoi jego dobrze zakonserwowana jak on sam, łopata. W kotle, o którym na początku felietonu, gotuje się posiłek dla narodu złożony m.in. z narodowców, jak nowy wiceminister cyfryzacji, zwany faflunem i fałszerzem podpisów wyborczych, jak kilkoro VIPów ze spółki Srebrna, wcześniej osób bliskich władzom PRL. Pani Basia S., pan Kujda i kilkoro innych włącznie z kierowcami pana prezesa. Co prawda pan prezes jest miliarderem, a kierowcy zaledwie milionerami, ale mimo to biedy nie klepią. Z tygla zupnego wychylają się takie postaci jak sędzia Kryże, jak ambasador Polski w Berlinie, jak Stanisław Piotrowicz i cała plejada innych. Oj będzie to dobre dla narodu danie, chyba że Wiosna  okaże się dla nich trucizną zamiast aromatycznej przyprawy. Tymczasem pozostajemy w nadziei, że pan prezes zmięknie i opłaci fakturę dlań wystawioną przez członka jego rodziny zamieszkałego nad pięknym modrym Dunajem. Fakturę za wykonaną robotę w postaci projektu dwu wież na chwałę bliźniąt. Budowli zwanej z amerykańska kaczy Tower.





sobota, 2 lutego 2019

I ODPUŚĆ IM WSZYSTKIE GRZECHY



Jeśli stary garnitur i stare buty mają być dowodem na skromność ważnego kurdupla, to czego dowodem jest koszula wystająca przez rozporek, niezasznurowane buty, czy mnóstwo łupieżu na kołnierzu, pyta skromnie i anonimowo komentator internetowy, mrużąc oczy do fotki przedstawiającej Jarosława Kaczyńskiego, byłego premiera z miłości i jednocześnie obecnego „nadpremiera”, ze strachu. Ale czy człowiekowi z ambicjami do tytułu męża stanu wypada tak się zaniedbywać?. Małe dzieci wysyłane do szkoły lub przedszkola podlegają lustracji matek, czy dziecko wygląda poprawnie, a tu chłop, wprawdzie kurduplowaty, ale jednak chłop, nie potrafi się ogarnąć. To chyba rodzinne, bo pamiętam, że ich matka podciągała zamek w rozporku panu prezydentowi Lechowi K. Swego czasu wścibska telewizja pokazała na zbliżeniu buty Jarosława z odstającymi zelówkami. Buty brudne, zabłocone, jakoby ich właściciel wrócił z polowania na kaczki. Pardon, na gęsi. Lenin powiedział, że i kucharka może zarządzać państwem. Wołodia miał rację. Człowiek o wyglądzie bezdomnego też może.. A przecież w


otoczeniu Jarosława przebywały panie opłacane z „etatów” europoselskich, taką informację czytałem swego czasu. Jako , fryzjerki, kucharki, sprzątaczki, a nawet być może specjalistki do mycia pleców i sznurowania butów. Nie żadne hurysy seksualne, broń Boże. Kaczyński jest aseksualny, nie ma żony, nie ma dzieci, nie ma prawa jazdy, nie ma konta .Nie robi sam zakupów, za to sam śpi. Do niedawna do kasy szedł z Błaszczakiem, dziś ministrem obrony. Ciekawe więc u kogo przechowuje swoje pieniądze po śmierci mamy, bo przecie, choć nic nie robi jeno władczo myśli to pensję i diety otrzymuje. Być może zarządza nimi tajemnicza pani Basia. Ma za to kilku ochroniarzy, samochody z kierowcami i ambicje imperatora o ograniczonym areale na ul. Srebrnej. Zarządza z Nowogrodzkiej. Tu wzywa wszystkich  decydentów gospodarczych, w tym szefa banku centralnego, prezydenta państwa, premiera i szefa policji, by wydać rozkazy imperatorskie. Aż tu wybucha bomba i nie dotyczy ona posła Niesiołowskiego, bo rzadko kto da wiarę by ponad siedemdziesięcioletni mężczyzna korzystał z burdelu. Otóż bomba wygląda, jakby reprywatyzacyjny granat nagle zaczął wybuchać w rękach Patrykowi Jakiemu, przewodniczącemu komisji reprywatyzacyjnej, byłemu kandydatowi na prezydenta stolicy. Bo oto wezwanie pana Nowaczyka przed komisję w roli świadka może okazać się jednym z kluczowych błędów obozu władzy w roku wyborczym. Obnażył on bandę idiotów od Macierewicza po Misiewicza. Przed tym opowiedział jak wygląda powaga postaci szefa służb specjalnych Mariusza Kamińskiego. Oto jeden przykład, który charakteryzuje człowieka na bardzo poważnym stanowisku państwowym. Zdarzyło się to Kamińskiemu w jego obecności. Szef CBA uchlał się do tego stopnia, że chodził po mieszkaniu na czterech łapach i całował się soczyście z psem, bokserką. Dobrze że to suczka, bo gdyby to był pies oskarżono by go dodatkowo o homoseksualizm, a w PiS to ponoć rzadkość, aczkolwiek ludzie wiedzą że prawda jest inna.. Post ten może i powinien się nie podobać wszystkim wyznawcom sekty smoleńskiej i twardym betonowym wyborcom PiS. Niestety, każdy szczegół znalazłem zarówno dziś jak i przed laty w wolnych mediach. A wieże bliźniacze, polskie WTC, mające gloryfikować chwalę braci Kaczyńskich muszą poczekać z realizacją, być może kilkanaście lat.

środa, 30 stycznia 2019

ZOHYDZONA CZEŚĆ PANA PREZESA




Człowiek się rano budzi i nie wie co się tak naprawdę dzieje. No ale po to mamy TV, radio, Internet, aby tę pustkę natychmiast wypełnić. Tymczasem chodzi o biznes (dziwne słowo w odniesieniu do tego zasłużonego dla narodu człowieka). Idzie o to, że jego wrogowie, a ma takich miliony starają się zohydzić jego sylwetkę. Sylwetkę może nie najciekawszą z fizycznego punktu widzenia męskiej elegancji, ale jednak. Jest za to uwielbiany przez znaczną część społeczeństwa, szczególnie płci słabszej w zacnym, do tego radiomaryjnym wieku. To nieprawda, że pan prezes coraz gorzej chodzi. Co z kolei prawda iż nogi mu odmawiają harmonii z pozostałym korpusem, za to głowę ma nie tylko od polityki ale i od interesów. Interesy pana Kaczyńskiego ulokowane są w samym centrum stolicy w okolicach ulicy Srebrnej. Nie, nie chodzi o jakieś przekręty wartości kilku tysięcy, a chociażby kilku setek tysięcy złotych. Otóż pan prezes jako członek rady nadzorczej spółki, którą sam stworzył kręci lody wartości milionów dolarów, a ostatnio zamarzył by je ulokować we wieżowcach na wzór nowojorskich WTC. Z ochotą do współpracy idzie milioner ojciec Tadeusz, który też nie wie co zrobić z kasą, jako że coraz więcej bezdomnych z drogimi prezentami się do niego dobija. Na razie sprawa się rozbija o pozwolenie na budowę owych wysokościowców, oraz konflikt z głównym projektantem budowy, który zażądał zapłaty w wysokości wielu milionów. Sądzę że to rozejdzie się po kościach, jako że ten cały architekt, obywatel Austrii jest krewniakiem prezesa. Główne pytanie rodzi się nie w kwestii skąd pan Jarosław ma do wydania ponad miliardzik złociszy, bo w końcu jego przyjaciel zarządza centralnym bankiem, ale dlaczego jako szef partii i zawodowy poseł zajmuję się interesami i to na skalę drugiego Rydzyka. Dodatkowo w kaszę plują mu złapani na milionowych przekrętach misiewicze, czyli ludzie Macierewicza, szczególnie ci z bliskiego otoczenia Antoniego. Ponadto interesy Kaczyńskiego stanowią przestępstwo wynikające z ustawy o działalności poselskiej. Temat ten przewija się we wszelkich komentarzach medialnych. 
Dyskutanci z partii opozycyjnej jak tylko mogą, tak zohydzają postać prezesa, a ponoć jak twierdzą ludzie z partii rządzącej, prezes to kryształ i nigdy by się nie wdał w cokolwiek niezgodnego z prawem. Co innego z Konstytucją. Tu potrafi się wypiąć, ale to tylko na złość Brukseli, która nie wykazuje dlań należytego szacunku. No i trochę dla demonstracji  twardej linii ustalonej z Victorem Orbanem. Nie zohydzajcie nam prezesa, niech to czyni sam i na własną rękę. Tym bardziej że do polityki nie przyszedł dla pieniędzy.

poniedziałek, 28 stycznia 2019

Z IRONIĄ NA POWAŻNIE



Dosłownie, bez krępacji. Bo właśnie bohaterami tego felietonu są ludzie ponoć powszechnie szanowani, a niektórzy nawet uwielbiani i otaczani wręcz boską miłością. Oczywiście tylko przez część społeczeństwa. Rzadko kto pamięta film „Dyktator”, w którym główną rolę zagrał Charles Chaplin, komediowy aktor amerykański lat przedwojennych nawiązujący do osoby Hitlera. Bo oto zabójca Pawła Adamowicza Stefan W. z przekonania zabójca, z wykształcenia zabójca, z upodobania zwykły zabójca, z przyzwyczajenia wieloletni więzień, z dokonań włamywacz do banków, z oczywistych dokonań właśnie morderca i nożownik ma swoiste pragnienie. Właśnie jego życzeniem jest, by Jarosław K. został w Polsce dyktatorem jednoosobowym. Grzeszny człowieku, nie opłaci się, bowiem niedoszły dyktator ledwo się trzyma na nogach i za przysłowiową chwilę trzeba by wybierać kogoś następnego.  Kandydatów jest co prawda w bród, ale charyzma już nie taka. Ani Joachim B, który ma zbyt zaśmieconą młodość i zdarte gardło wydzieraniem się na komunistów i złodziei, ani  Mariusz B. aktywnie przeganiający dzieci z trotuarów. Dzieci które kolorowymi kredkami malują na nich tęczę, nawiązującą do maszerujących w paradach równości sodomitów. Ani Zbigniew Z, człowiek zwany polską jednoosobową sprawiedliwością który to konfliktuje się z premierem Mateuszem M., wirtuozem kłamstw, synem zasłużonego w budowie nowej Rzeczypospolitej działacza. Fakt, gość ma zasługi, jako najstarszy z plejady posłów, zatem przysługuje mu zaszczyt otwierania pierwszego posiedzenia Sejmu po wyborach. Ktoś musi. Jest śmiesznie i w ogóle, bo niedoszły dyktator co prawda ociera się o lata emeryckie, ale poprawne wychowanie przez bogobojną matkę i rygorystycznie komunistycznego ojca, a także patriotyczna osobista postawa nie pozwala na taki luksus. Zresztą luksus bez plejady ochroniarzy to żaden luksus. Musi się poświęcić i pilnować te zdradzieckie mordy, by nikomu (łącznie z Putinem i Tuskiem) nie przyszło do głowy mordować następnego prezydenta i jego niedocenionej przez fiskusa małżonki. Wreszcie na posadzie pierwszej damy będzie zarabiać, wróć, będzie dostawać tylko 13.000 zł, za to aż do śmierci.  Dopilnują tego z Antonim Macierewiczem, twórcą potęgi polskiej armii i religii smoleńskiej wraz z tysiącami jej wyznawców zbierających się w ciągu blisko 10 lat na zaklepanym przez niedoszłego dyktatora placu przeznaczonym na miejsce pod pomnik Lecha K. świętej pamięci brata, co było dodatkowym atutem planistyczno- urbanistycznym. Jest jeszcze wielu przybocznych Jarosława K. z ogromnym apetytem na następcę, a być może i prawdziwego dyktatora, niestety to są papugi powtarzające słowa szefa z dokładnością kalki, słowa wyuczone na pamięć jak Inwokację z poematu Adama Mickiewicza. Piszę całym nazwiskiem, bowiem jeszcze nie słyszałem, by ktokolwiek podniósł rękę na naszego Wieszcza, chociaż nic  pewnego. Pedofil ks. Jankowski nawet po latach traci swój pomnik. Słowo dyktator, brzmi dla takich jak JK zachęcająco, niestety na drodze stoi ten cały imposybilizm oparty o Traktaty Unijne, dlatego mimo marzeń, pragnienie wypada niestety zbyt onirycznie. Chociaż wielu sądzi, że w Polsce aktualnie są sprzyjające warunki  do oficjalnego politycznego przewrotu to nigdy nie zjawi się tu drugi Benito, Adolf albo Francisco. JK, człowiek niesiony ambicjami podlewanymi święconą wodą z kropielnicy Rydzyka, przez wielu postrzegany jako rozwrzeszczany kurdupel, nie jest w stanie spełnić oczekiwań zbrodniarza Stefana W, choćby w roli granej przez Chaplina, aczkolwiek do niej jest mu najbliżej, a może wręcz najdalej. Wystarczy zaobserwować jego gesty i absencję w momencie ogłoszonej przez marszałka Sejmu minuty ciszy dla uczczenia śmierci Pawła Adamowicza. Wystarczy posłuchać jego uniesień podczas organizowanych w ramach kampanii przedwyborczej konwencji, na których z rozdziawionymi gębami słowa niedoszłego dyktatora łykają jego, zarażeni nienawiścią do przeciwników politycznych zwolennicy. Wystarczy, zamykam laptopa.

piątek, 25 stycznia 2019

O W MORDĘ.



Z powiedzonkiem tym spotykamy się dość często, a nawet coraz częściej w sztukach teatralnych, filmach fabularnych, w literaturze, a nawet w codziennym życiu towarzyskim. Jedno jest pewne i zasadnicze. Mianowicie słowa te wypowiadane są wyłącznie przez płeć brzydką, czyli tą, którą określa się jako samce alfa z tzw. jajami, mimo że w bokserkach często tylko jąderka, o w mordę, chyba nie przesadzam, co?. Jakieś słowa rozmówcy cię zaskoczyły- o w mordę. Przeliczyłeś odebraną wypłatę - o w mordę. Uciekła ci żona do swojej matki, albo cyferka w lotto, bądź nie możesz dobiec do mety - o w mordę. Kolejny raz potknąłeś się na egzaminie na prawo jazdy. O w mordę. Musi to być bardzo pojemna morda. Słucham wypowiadającego się w „Kropce nad I” doradcy prezydenta Dudy, Zybertowicza, który pluje na  Wałęsę, Adamowicza, Owsiaka i innych zacnych dla Polski działaczy i się podnoszę wraz z fotelem.. Ale co ja mam w tej sytuacji zrobić aby nie popełnić hejtu, by nie ubogacać polskiej nienawiści. Ja kocham nawiść. Pozostają mi słowa wytrychy, o w mordę, ależ on pierdzieli, ciekawe czy on w to wierzy, sam wymyślił, kazał mu Kaczyński, czy wreszcie pobrał takowe nauki na UMK w Toruniu, gdzie, jemu podobni obdarowali go zaszczytnym tytułem doktorskim, a potem habilitacją. O w mordę, ale jaja. Można by powiedzieć: jaki doradca taki prezydent. Już wiemy skąd takie głupie gadki Adriana, chociażby o żarówkach, albo nic nie znaczącej dla nas Unii Europejskiej. Nie jest sam. Jest ich dwóch, a ten drugi, udany syn Kornela, to posiadacz bijącego serca Europy i kilku milionów na koncie. O w mordę!. Kaczyński zachorował, czyli o w mordę.
Kaczyński wyzdrowiał, o w mordę. Kaczyński uciekł z sali Sejmowej w czasie minuty ciszy dla uczczenia Adamowicza. O w mordę. Po minucie wrócił uśmiechnięty, pewno mu ulżyło bo zrobił psipsi, chociaż nikt w to nie uwierzy, bo przecież zabrał ze sobą panią Mazurek i byłego narkomana. O w mordę. Można tak w nieskończoność, jako że tyle Ci chłopie zostało, że pogadać możesz śmiało. To bardziej grzeczna wersja napisów w toaletach w latach okupacji. Dziś szczycimy się wolnością. O w mordę.

poniedziałek, 21 stycznia 2019

OJCZYZNA GNIJE OD SPODU


Jak w żadnym innym kraju Europy, w Polsce, podobnie jak w Indiach traktuje się księży jak święte byczki, stąd pedofilia i rozpusta w Kościele się grubą warstwą ściele. a duże media, szczególnie te ukierunkowane partyjnie, czyt. telewizja Kurskiego zwana kurwizją milczą, Kościół oczywiście tym bardziej. Partia rządząca będzie bronić do upadłego zboczonych księży, PO również nie pozwoli zrobić im krzywdy... a ofiary?. Ofiary tych zboczeńców każda władza ma głęboko w dupie. Przyzwyczailiśmy się do tego, jako że obie te partie wylęgły się z jednego jaja pod tytułem AWS, powstałym do walki z lewicą. Po prostu podzielili się wojną o stołki pół na pół. Jedni jako bardziej radykalni katolicy, z których każdy miał w rodzinie jeżeli nie biskupa to przynajmniej prostego księdza, to poselstwo dzisiejszego PiS, drudzy to ci, którzy nie ukończyli uczelni ewangelicznych w świeckich przybytkach nauki, ale pozostawali pod wpływem Kościoła, często tkwili w ambicjach poszukiwania przodków o błękitnej krwi. To posłowie dzisiejszej Platformy Obywatelskiej. Jedni i drudzy pozostają sługami kleru, a zatem jak można od nich żądać ścigania pedofilów w sutannach. Sługami, bo w kościołach szukali „wsparcia w walkach o tron”. Muszą pozostawać konsekwentni w spłacaniu długów. Być może film KLER mógł ich poruszyć, ale oni trwają przy swoich przekonaniach i posłuszeństwie, albowiem słowo proboszcza jest dla nich równe słowu prezesa Kaczyńskiego, albo przewodniczącego Schetyny. Dlatego nie oczekujmy rewolucji. Zresztą kto z nich udałby się do kina na film, który jest zakazany i który zagraża utraceniem łaski zbawienia wiecznego. To zgnilizna państwa, bowiem taki parlament nie jest w stanie wygenerować nic postępowego, co by mogło umieścić nasz naród w gronie narodów prawdziwej Europy. Ta zgnilizna wymaga wiele zabiegów natury prawnej i administracyjnej, ale jak to wykonać skoro laskę wyborców kupuje się za pieniądze tych wyborców. Przykładem jest list prezydenta Nowej Soli pana Wadima Tyszkiewicza: poczytajcie:

Przyszła właśnie do mnie mieszkanka miasta z żądaniem remontu mieszkania komunalnego (wymiana dwóch pieców i wszystkich okien). Okazało się, że zaległości w opłatach sięgają już 5000 zł, przy ok. 200 zł czynszu miesięcznego (po odjęciu dodatku mieszkaniowego wypłacanego przez miasto) za 70 m2 mieszkania, w którym mieszka 9 osób, w tym 4 osoby dorosłe. Żadna z tych osób nie pracuje. Pani też nie pracuje bo ma czwórkę dzieci. Dostaje 1500 zł z programu 500+ i inne zasiłki socjalne. Na pytanie co z pozostałymi dorosłymi osobami, usłyszałem, że mama (57 lat) jest chora. To spytałem, skoro chora, to dostaje zapewne rentę? Pani wyjaśniła, że jej matka nie dostaje renty, gdyż nigdy w życiu nie pracowała, a jeśli już, to na czarno. Córka żyje jak mama. Rodzi się pytanie, jak będą żyły dzieci tej pani, wychowane w domu, w którym nikt nie pracuje, ale jakoś wszyscy sobie radzą. Czy nie jest tak, że nieprzemyślana, źle kierowana pomoc społeczna prowadzi do dziedziczenia patologii i biedy”, Oczywiście że tak. Ten przypadek nie jest wyjątkiem. To wyborcy potencjalni Prawa i Sprawiedliwości. Im jest tak dobrze. Jak chałupa się wali idą po pomoc do urzędu, by ten z pieniędzy podatników im ją wyremontował. Ma to być forma zapłaty za głos oddany na PiS. W takich rodzinach rodzą się często przyszli pensjonariusze cel więziennych, bowiem nędza popycha ich do zbrodni na ….. niewinnych, jako że przemoc spowodowana nieuctwem młodego człowieka rodzi w nim zew odwetu za swój los czego dotykalnym przykładem było zasztyletowanie prezydenta Gdańska P. Adamowicza. Takich to ludzi rozgrzesza swymi wypowiedziami rzeczniczka rządu Beata Mazurek, jakoby śmierć Adamowiczowi została zadana przez opozycję. Nie rozumnie, że podobne plugastwa lokują ją jako katoliczkę na samym dnie braku moralności. A ksiądz Walczak mówi o niej że :”Osobiście po raz kolejny oświadczam, że, jako katolicki kapłan czuję się, w mych religijnych uczuciach zraniony przez pani partię. Nie dość że siejecie nienawiść, to w dodatku jesteście źródłem zgorszenia dla wierzących i niewierzących. Wraz z zagubionymi przedstawicielami duchowieństwa, fałszujecie oblicze chrześcijaństwa. Modlicie się pod figurą mając diabła za skórą”.

  

poniedziałek, 14 stycznia 2019

CZUŁEM TO CAŁYM CIAŁEM



Nie jestem zbyt lękliwy, ale czułem to całym ciałem. Czułem, że nadchodzi coś, czyli bodaj najobrzydliwszy moment, czyli faszyzm. Zwyczajny faszyzm, jak powiadają literatura, film, a także media publicystyczne. Faszyzm w Polsce już jest. Wykluł się z jaj znoszonych przez nienawiść do przeciwników politycznych. Jaj znoszonych przez poselstwo Pawłowicz, Piętę, a praktycznie przez całą rzeszę (to dobre skojarzenie) polityków skrajnej prawicy ulokowanych tzw. koalicji pisowskiej. Podobnie zatrute jaja znajdujemy w kruchtach kościelnych i kuriach biskupich. Te najbardziej zaśmierdnięte, całodobowo znajdziesz normalny Polaku w mediach Rydzyka, zakonnika zwanego doktorem nienawiści i zachłanności. Któż to jest ksiądz Międlar i ks. Kneblewski z Bydgoszczy, pierwszy nazista RP, każdy już wie. Co się wyrabia na zlotach kiboli i ziomali na Jasnej Górze tym bardziej. Jeszcze wstrętniej, bo kloacznie cuchnie z siedziby mediów rządowych. Szczucie człowieka na człowieka całodobowo wylewa się z jap przeróżnych Ziemców,  Rachoniów, Pietrzaków, Stankiewiczów, Ziemkiewiczów, Cejrowskich i dziesiątków innych trolli dobrze opłacanych z naszych podatków. To co stało się w Gdańsku w dniu bodaj najradośniejszym dla serc Polaków, w dniu kolejnego finału WOŚP jest m.in. namacalnym owocem bluzgów  „fryzjerek” Kołakowskiej i jej córki (PiS), które to z ochotą chciały golić głowy posłankom opozycji. Nie ma co się oszukiwać. Nożownik wbijający ostrze w serce prezydenta Gdańska, to postać bliska ideowo ONR i MW, która jeszcze za życia pana Adamowicza wystawiła mu akt zgonu. Nikt kto myśli i jest poprawnie wychowany nie powie, że rodzący się w Polsce faszyzm (przykładowo patrz: Ostrów Wlkp, Sokółka) nie zagraża naszej wolności, a nawet niepodległości, z której 100 lecia byliśmy tak dumni w dniu 11 listopada 2018. Otóż zagraża. Jeżeli nie postawimy kategorycznej tamy szerzącej się fizycznej i werbalnej przemocy, to tę niepodległość, ale i wolność rychło utracimy.
Odpryskiem tego politycznego mordu jest rezygnacja Jerzego Owsiaka z dalszego dyrygowania WOŚP. Orkiestrą, która przez 27 lat grania wzbogaciła polskie szpitale w konieczne sprzęty medyczne warte jeden miliard złotych. To unikalne w skali światowej zjawisko, bo ten miliard wypłynął z serc Polaków mimo oskarżeń rzucanych na Owsiaka ze strony prawicy i duchowieństwa. 13 stycznia 2018 to kolejna data która będzie zapisana w historii polskich mordów politycznych. Świat przeciera oczy ze zdumnienia co też się w tej Polsce wyprawia. Z jaj prawicowych kwok wykluwa się faszyzm. Czy nie ma na to lekarstwa?. A kartka wyborcza to co?????

wtorek, 8 stycznia 2019

KLAWE ŻYCIE PREZESA


    
Sprawę trzeba nazwać po imieniu. Polska jako kraj całkowicie spsiała. I nie tylko w oczach Europy, bo tu jesteśmy postrzegani jako obszar zarządzany przez dziwolągów. Obszar politycznie zapowietrzony, unikający wszelkich przepisów wypracowanych w Unii Europejskiej, chroniących np. kobiety przed przemocą oraz lekceważący każdy zapis prawa konstytucyjnego. Kraj którym w niedługim czasie rządzić będą dzieci dostojników wybranych w prawie demokratycznych wyborach. Nimi to właśnie obsadza się ministerialne stanowiska płatne w dziesiątkach tysięcy złotych, przy zadłużeniu państwa wobec zachodnich banków ponoć blisko 6 bilionów czegoś tam. Ale co tam dług jakowyś, którego i tak trudno sobie wyobrazić. Kaczy kolega jeszcze z czasów PC, okrąglutki Glapiński zatrudnił sobie dwie asystentki, blond dziewoje z pensją 65 tysiaków miesięcznie. Co one robią w banku mając wykształcenie humanistyczne, oto wielka tajemnica wiary. Obie są na stanowiskach dyrektorskich. Jedna dotychczas reklamowała rajstopy, druga zaś studiowała stosunki ukraińsko-rosyjskie. Dzisiaj misio wraz z asystentkami zarządza Narodowym Bankiem Polskim. Najsmutniej wyglądają sprawy związane z uzupełnianiem kadr rządowych. Bo oto sięga się już po rezerwy ocierające się o narodowców, o tzw. nazioli.
Jednocześnie PiS poszukuje poza granicami kraju towarzyszy dla budowania nowej europejskiej partii, opozycyjnej wobec zapisów traktatowych Unii. Podobno takie rodzynki tkwią w społeczeństwach Węgier, Włoch i Hiszpanii, trzeba ich tylko wyłuskać. Gdy dotarła do mnie wiadomość o zatrudnieniu przez prezesa NBP owych blond glapinek, przypomniała mi się piosenka pana Chyły, którą to nieco zmodyfikowałem: Prezes to ma klawe życie, oraz wyżywienie klawe Przede wszystkim już o świcie, dają mu do łóżka kawę, plus do kawy jajecznicę. A jak już podeźre zdrowo a na „deser”  wciąż ma chętkę, to przywoła do sypialni blond mięciutką asystentkę. Kicia stara się jak może, bo pan prezes na to łasy. Ona też rozochocona, bo przytula kupę kasy. Dobranoc Państwu.

Foto:FB






środa, 2 stycznia 2019

NAIWNE PRZEMYŚLENIA


                           

Od zarania ludzkości, a raczej od czasów gdy człowiek posiadł mowę zrozumiałą innemu człowiekowi, a tym bardziej od czasów gdy nabrał ogłady osobistej, potrafił myśleć i udzielać się towarzysko, zapewne życzył sobie, a później również innemu człowiekowi zdrowia, majątku i wszelkiej pomyślności. W treści takowych życzeń noworocznych zwykle zawarte były słowa: oby ten nowy rok był jeszcze lepszy od tego który przechodzi do historii. Wynika z tego  iż ten kończący się nie był zły, a nowy ma być jeszcze lepszy. Można by wywnioskować że te dobra z lat odchodzących do historii kumulowały się przez dziesiątki, setki, w końcu tysiące lat i gdyby narody nie marnowały ich poprzez wojny, pijaństwo, rozpustę i inne nikczemności, to cały świat dzisiaj opływał by w dostatki w przenośni zwane mlekiem i miodem. Ale z życzeniami biorąc na logikę i charakter ludzi akurat tak pięknie świat nie wygląda. Przykładowo podczas uroczystości opłatkowej w Sejmie słodkie życzenia składa posłanka Prawa i Sprawiedliwości Krystyna Pawłowicz wdzięcząc się do posła Platformy Stefana Niesiołowskiego, obcałowując go ślimaczym ozorem, zaraz gdy się odwróci dopowie sobie skrycie: oby cię szlag najjaśniejszy trafił, oby twoje robactwo, którym zajmujesz się zawodowo obgryzło cię do szkieletu już za życia. Tym podobne życzenia kotłują się w podświadomości całego naszego poselstwa i gdyby nawet wśród nich zawarte były miłe i słodkie elementy to śmiało można zaryzykować twierdzenie, że trudno z nich byłoby ulepić tezę iż świat otaczający nas nie jest zakłamany, jest natomiast taki, jaki życzyliśmy sobie nawzajem. Otóż nie jest i dlatego składając życzenia pomyślmy przez moment, czy słowa wypowiadane, często okraszone pocałunkiem i uściskiem na misia współgrają z naszymi myślami i z naszą szczerością. Ja osobiście przyznam publicznie, że za żadne pieniądze nie potrafiłbym życzyć cokolwiek dobrego takim osobnikom jak poseł Tarczyński, posłanka Pawłowicz i wielu, wielu innym, którzy obiecując cuda, fałszując historię, oszukując naród, tylnymi drzwiami po cichu wyprowadzają Polskę z najlepszego na świecie bloku państw wzajemnie się wspierających gospodarczo i politycznie. Dlatego też moje życzenia noworoczne brzmią: Życzę sobie i bliskim, by w najbliższych wyborach partia rządząca, partia związana obłudnie z Kościołem katolickim, reprezentowanym przez ciemnego ojca z Torunia poniosła druzgocącą klęskę. I chociaż patrzę sceptycznie na realność owych życzeń, to podświadomie myślę że cuda się zdarzają, tym bardziej ponoć w kraju mlekiem i miodem płynącym. Niech ten Nowy 2019 rok rzeczywiście będzie przełomowy.  Niech rządzą nami ludzie wykształceni, których głowy pełne są innowacji i chęci do realizacji najwspanialszych pomysłów, dla dobra ogółu, a nie partii. Niech tacy ministrowie jak przykładowy ziomal z tzw. młodzieży weszpolskiej A. Andruszkiewicz i inni nieudacznicy  spłyną wraz z zimowym śniegiem do kanalizacji.

POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER

Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episko...