piątek, 30 marca 2018

ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE



                                     Drodzy moi Czytelnicy i nie tylko.

Z okazji Świąt Wielkanocnych 2018, u stóp wiosny, na łamach mojego bloga, składam Państwu życzenia obfitości stołu świątecznego w atmosferze przyjaźni i wzajemnego szacunku. Niech te Dni pozostaną na długo w najmilszej pamięci.

środa, 28 marca 2018

ZA OSTRO?


Kilkoro moich systematycznych czytelników, wśród nich są mi też bliscy, z kręgu przyjaciół, mówi, że moje posty wydają się być zbyt ostre w swej treści a najbardziej konkluzji. Czyżby?, zapadłem w zdumienie. Może rzeczywiście macie Państwo racje, a może w żadnym wypadku. W końcu mój blog oparty jest tytularnie na ironii karmionej polityką i polskim zaściankowym kościółkiem, albo wręcz odwrotnie. Owe tematy okraszone są żywotną bywa, że bardzo smutną, cierpiętniczą ironią. Tak sądzę moi drodzy. W końcu tytuł bloga Z IRONIĄ NA OSTRO autora zobowiązuje. Z kolei wielu wręcz krzykiem namawia mnie bym wszystkie swoje posty wydał w formie literackiej. Być może czytelników to zainteresuje, mówią. Bo ja wiem?, wątpię. Moje posty są w miarę interesujące na bieżąco, pokazują prawdę w tytularnych tematach tu i teraz, a ponieważ władza się zmienia w miarę jak wiatr zawieje z prawa lub lewa, przeto moje posty najprościej mówiąc stają się passe w nieprzewidywalnym czasie.

 
Dlatego bardziej smacznym jest torcik pieczony częściej, ale w wymiarze aktualnego apetytu czytelników, niżeli zbiór postów o smaku archiwalnym. Czerstwy chleb jest ponoć zdrowy, ale mało apetyczny. Jadają go zwykle osoby starsze, najczęściej z nakazu gastrologa. Z kolei ci czytelnicy osobiście zasmakowali już jako świadkowie faktów związanych z polską polityką i hamulcem rozwoju kraju w zakorzenionym kościele katolickim. Ci starsi nasi współobywatele z racji właśnie rychłej a niespodziewanej śmierci a dla wielu perspektywy spotkania z Sędzią Najwyższym ( nie o Ziobrze tu mowa), bojąc się księdza, który może nie udzielić rozgrzeszenia albo pożałować świętych olejków, rezygnują z czytania moich felietonów. Nie mogę milczeć jako światły obywatel, gdy Polska obrasta w ciemnotę, zabobon, fanatyzm religijny i faszyzm. Natężenie ciemnoty jest tak wielkie, że naukowcy coraz częściej boją się publicznie głosić niepopularne dla ludu prawdy. Tym bardziej, że jak twierdzi premier, naukowcy ci zostali wykształceni w czasie gdy Polski nie było na mapie. W tej chwili wyśmiewany jeszcze 20 lat temu stary Giertych może śmiało pieprzyć o tym, że świat ma 6000 lat, a smok wawelski był ostatnim dinozaurem, bo ciemnota, zabobon i fanatyzm religijny osiągają Himalaje. Wszystko przez te zarazki od uchodźców co je pierwszy zauważył Kaczyński. Teraz słabuje, może to przez owe zarazki. Jak ja ma milczeć gdy cierpi prezes, no jak. To tyle proszę państwa, bo starsi, nawet ci wręcz starzy, co to przeżyli komunę i okupację, a nawet generała Jaruzelskiego, wiedzą swoje. Inaczej sprawa czytelnictwa wygląda wśród młodzieży. Ci w zasadzie unikają wszelkiego czytelnictwa, lokując ślepia w informacje internetowe i to o lekkiej zawartości informacyjnej, najlepiej o dupie Maryni przekazywanych za pośrednictwem różnych kundelków, pudelków i tym podobnych portali. Miło jest spotkać wśród komentatorów czytelnika młodego pokolenia z pewnymi życiowymi aspiracjami (studenci albo absolwenci uczelni), którzy potrafią ulokować swoje zainteresowania polityczne i społeczne w dzisiejszej rzeczywistości. Miło. Niestety Ci ludzie swój czas poświęcają trudnej studenckiej nauce, albo z pośpiechem wiją gniazdko budując swoją przyszłość. Z autopsji wiem jak to jest. Powracam więc do pytania, czy ja piszę zbyt ostro?. Otóż, nie. Nie za ostro, bo jak można dzisiejszą polską pisowską politykę lokować w tekstach maślanych, gdy grozi nam Polakom wrogość i izolacja z całym światem postępowym, nie mówiąc już o rodzinie europejskiej. Jak można patrzeć obojętnym okiem na starca z godnością szeregowego posła, z dyscypliną w ręku, zasiadającego na Nowogrodzkiej, co to kombinuje jak ogłupić kobiety w kwestii
światopoglądowej, by rodziły dzieci o pojemności mózgu Pięty albo Koguta. Mało mu Suskiego, i jemu podobnych. Tu trzeba ostro a nawet jeszcze bardziej. Chili z chrzanem. Ostatnio napływają sygnały, że w kierownictwie partii rządzącej trwają starcia o charakterze polityczno egzystencjalnym. Niech te starcia trwają, a opozycja powinna dosypywać piasku, aż do całkowitego zatarcia tej przerdzewiałej maszyny z jednoczesnym proponowaniem swojemu (mój Boże!)  suwerenowi rozwiązań satysfakcjonujących nie tylko w zakresie pomyślności kraju, ale też promowania Polski wśród krajów Unii Europejskiej. W tym właśnie dopomóż nam Boże nieistniejący. Amen. Pozdrawiam wszystkich Czytelników.
Foto: FB.

niedziela, 25 marca 2018

TYLKO ZŁOŚLIWY CEP ZAPRZECZY


Czy się to komuś podoba czy nie ale do seminarium idą chłopcy z genem pedofili, gejów oraz naiwni, jakoby z boskiego powołania. Pedofilia jest wpisana w tradycję kościoła katolickiego. Rok .829. – Synod paryski: „Kapłanowi nie wolno zdradzić grzechu biskupa, gdyż jest on ponad nim”. Na tym samym synodzie ogłoszono: „Liczne nieszczęścia, jakie spadły na Kościół i państwo, są karą za powszechnie uprawianą rozpustę, pederastię, pedofilię, bestiofilię, czyli zażyłe obcowanie kleru nawet ze zwierzętami”.


O tym mówi dokument synodalny pozostający w zasobach watykańskich. O pedofilii kleru właściwie wszyscy słyszeli, niestety nie wszyscy uwierzyli, szczególnie w Polsce, bo dla części Polaków, odurzonych katolickimi przykazaniami ksiądz pozostaje wyrocznią prawdy i całej prawdy, chociaż dla wielu, szczególnie oczytanych, choćby w kazaniach ks. Tischnera- "gówno prawdy". Wiele razy pisałem, że z socjologicznego punktu widzenia powołanie do kapłaństwa, to nic innego jak wstręt do płci odmiennej, słowem, do kobiet. Dla seminarzysty, a tym bardziej dla księdza smakowitym kąskiem seksualnym jest młody mężczyzna, a najlepiej chłopiec, im młodszy tym lepszy. Takie smaki alumn poznaje już w seminarium lub klasztorze podczas wspólnej kąpieli oraz ciszy nocnej w przydzielonej celi. Wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą tyle, że milczą. Kler katolicki

począwszy  od prostego alumna aż do wykładowców, a nawet rektora. Ci ostatni z przyzwyczajeń gejowskich korzystają wedle właśnie zapisów owego Synodu, ale też nakazów papieskich o zachowaniu bezwzględnej tajemnicy nakazanej przez papieży, w tym przez naszego świętego JPII. Ostatnio mimo coraz śmielszych relacji prasowych, w których pokazuje się fakty molestowania i gwałtów dzieci przez polskich księży, to zjawisko niejako się nasila. Nic się nie wyda sądzą, bo wykorzystane dzieci są zastraszane zwykle tym, iż gdyby dziecko poskarżyło się rodzicom, to tych rodziców spotka śmierć męczeńska. Przykładów takich jest naprawdę multum. Matka Polka, szczególnie z ubogiego domu cieszy się, że jej synkiem zainteresował się ksiądz, ba, dumna chodzi po wsi z podniesioną głową, nie przymierzając jak Duda w czasie przemówienia. Nawet jeśli sprawa się wyda a ksiądz trafi przed oblicze prokuratora potrafi krzyczeć, że jest to atak na kościół a nawet walka z Bogiem. Dlatego Polska jest oazą dla zboczeńców w sutannach z całego świata katolickiego. Tu co biskupi „wypierdzą” parlament (wybrany z ich woli) uchwala, a rząd realizuje. Nie ma na świecie bardziej trwałej koegzystencji między episkopatem i rządem niżeli Polska, kraj nazywający się dla jaj, świeckim. Konkordat zawarty między prawicowym rządem Polski, z pomocą wystraszonego lewicowego prezydenta i szefem Watykanu, JPII, uwielbianym przez naród, który go zrodził tu nad 

Wisłą pognębił nas jako państwo całkowicie. Gro zasobów gospodarczych, w tym budżet, ale też budynki oddawane są za darmochę Kościołowi, byle ten zadbał o nich podczas kazań i przypominał wiernym na kogo trzeba głosować. Tak oto wygląda nasza świecka demokracja z biznesmenem Rydzykiem w tle. W sferze etyki i prawa jesteśmy na samym dnie. Izolujemy się od nakazów i przepisów prawa obowiązującego w Unii Europejskiej. Unia jest dla nas absolutnie obcym i do tego martwym ciałem. Interesują nas wyłącznie fundusze strukturalne i ich wielkość. Tu odczuwamy jej żywotność. Jestem jednak przekonany, że po rozdziale kolejnej transzy tych funduszy na lata 2020 -2027 rząd kaczy (jeżeli będzie istniał) zrobi wszystko by nas do końca wyrwać z tej najlepszej na świecie organizacji postępu, kultury i dobrobytu. Będzie chciał nas wepchnąć w średniowieczną otchłań ciemnoty i zacofania, zgodnie z nauką kleru. Tego kleru, który w Unii Europejskiej pozostaje na marginesie i lekceważenia przez świeckie społeczeństwa. Tu w Polsce można ludziom wmówić, że zarodek jest człowiekiem, że te tysiąc miliardów ludzi którzy w różnych wiekach pomarli zostaną wskrzeszeni (tylko gdzie oni się pomieszczą?), że mamrotanie księdza podczas spowiedzi jest równoznaczne z rzeczywistym odpuszczeniem grzechów. Często przez księdza pedofila i grzesznika jakich wiele w okolicy. Że wszystkim rządzi gniewny staruszek z brodą wychylający się od czasu do czasu spoza chmur. Że Matka Boska była Polką z Częstochowy mimo, że gdy rodził się Jezus, Polski nie było na mapie świata. Średniowiecze, prawdziwe średniowiecze, a mówi się, że mamy coraz więcej ludzi wykształconych, nawet w  naukach biologicznych jak przykładowo biotechnologia, Bo co świadczy o takim klesze, który twierdzi, że dziecko poczęte przez in vitro jest pokryte bruzdami. Chłop z takim wykształceniem nadaje się tylko do łopaty lub kopalni, a nie do nauczania innych. Do pana mówię księże Franciszku Longchamps. Jeżeli pan mówi o bruździe między półdupkami to się zgodzę, ale żeby ją zauważyć nie trzeba kończyć studiów. Wystarczy poobserwować siebie podczas korzystania z sedesu.
Wczoraj ulicami polskich miast przeszły kobiety (mężczyźni też, a jakże) w proteście przeciwko planowanej ustawie pt. Zatrzymać aborcję. Ponad 50000 w Warszawie i kilka tysięcy w innych dużych miastach. O uchwalenie takowej ustawy walczy stowarzyszenie pro life na czele z Kają Godek, a wiadomo że gdzie upiorna Godek, niestety tam i smrodek albo zainfekowany, bez życia zarodek. Temat akurat dla biskupów na niedzielne kazania o obrońcach życia, chociaż dyskusja z obrońcami życia, w tym z Godek do niczego nie prowadzi. Na pytanie, dlaczego jest pan (pani) za mordowaniem niepełnosprawnych dzieci, (właśnie tak postawione) naprawdę nie należy odpowiadać.Tak sądzę.
Foto:Zasoby FB.


środa, 21 marca 2018

ZRZĘDZĘ BO MI JESZCZE WOLNO.


Kaczyński wyzywa naród, księża gwałcą dzieci, faszyści nawołują do wieszania, PiS uchwala bezprawie, degradują trupy, prezydent straszy okupacją, niszczy konstytucję, premier tworzy nową historię na potrzeby represji grup społecznych, dwa lata nie są opublikowane wyroki Trybunału, a policja nachodzi ludzi w domach, bo mają białe róże i nie zgadzają się na takie działanie rządu i waszą przemoc?. Taki jest nasz kraj dziś. Nie będzie wam to zapomniane, choćbyście na użytek wewnętrzny, do poczytania przez naród wydali białą księgę, podobną jak na użytek Komisji Europejskiej, to wiedzcie, że jak owa Komisja, obywatele polscy wam nie uwierzą, bo w co lub kogo mają wierzyć?. W kłamców nie publikujących wam niewygodnych ustaw i uchwał?, w pseudo doktora historii, nieznającego faktów z jej najnowszej części?. Akurat faktyczne nieuctwo można by wybaczyć zarówno Jędrusiowi jak i Mateuszkowi. Bo w rzeczy samej obaj chłopcy pobierali nauki na tajnych kompletach bowiem podczas ich dorastania Polski nie było. Byli oni wraz z całym narodem pod zaborami ruskimi, podobnie zresztą jak dzisiaj tyle, że zaborca się zmienił. Dzisiaj „okupuje” nas Zachodnia Europa. Spod zaboru ruskiego wyzwoliliśmy się sami bo na czele wyzwolicieli stanął (na drabince) sam Jarosław Kaczyński, herbu kurdupel w 1989r. Nie za długo doznaliśmy wolności, bo już w roku 2004 popadliśmy z winy głupiego narodu (referendum) pod złowrogie skrzydła Brukseli i Strasburga. Co prawda zarówno Jędruś jak i Mateuszek jeżdżą tam dziś, by drogą pokojową tłumaczyć powody dla których nasz rząd robi narodowi kuku, ale oni nie są w czerep bici, dawno już spostrzegli do czego dąży polski mieszczanin owego herbu. Trzeba nam Polakom wiedzieć, co wynika z zapisów historycznych, iż ani Bruksela, ani Berlin nie zdają sobie nawet sprawy co nam rycerzom spod Wiednia i Ossowa się należy od Europy i to bez żadnej dyskusji na żadnym tam forum. Jako naród wybrany przez Chrystusa, który to osiadł na pojagiellońskim tronie, oraz Jego Matkę Zawsze Dziewicę jesteśmy skazani na wieczny odbiór wdzięczności w postaci wysokich funduszy strukturalnych, a nadto reparacji ze strony Niemiec, jako narodu odpowiedzialnego za podłe wychowanie Adolfka i jego Rzeszy, bo ci okazali się wyjątkowymi zbójami i chuliganami. Zniszczyli nam stolicę i kilkadziesiąt innych miast. Nie będę tu się czepiał Holokaustu, bo to nie nasza sprawa. Żydostwo dzisiaj nam wmawia, że też bawiliśmy się w mordowanie ich rodzin, a uchowaj Boże. Po to mamy IPN, by to światu wytłumaczył. A zresztą po co, przecież to my jesteśmy narodem wybranym a nie pejsaci. Nas upodobała sobie Maryja, Zawsze Dziewica i poseł Pięta, bo my bronimy cnoty wszystkich dziewic. To szkopy i kacapy gwałcili, ale nie my. I tak nam do dzisiaj pozostało. Hańba, żeby aż tak się do nas przypierdzielali ci Żydzi?, a co my im zrobiliśmy. A czy to my żywcem podpalaliśmy ich w stodołach i stogach siana. Sami się spalali w piecach krematoryjnych, a przy okazji i nas, katolików wiernych Maryi Zawsze Dziewicy. Polska Chrystusem narodów, wołał wieszcz Mickiewicz w Dziadach. Akurat to dzieło nam się należycie kojarzy z Polską i jej dzisiejszą polityką, tyle, że pisowskie dziady są dokarmiane wysokimi nagrodami i
stanowiskami, ale i tak im do pierwszego nie starcza. Pouczamy innych mimo opozycji i sprzeciwu Europy. Wydawało się iż warunkiem zgody europejskiej jest przyjęcie i wprowadzenie przez inne narody wszystkich postanowień IV RP, z pominięciem Konstytucji, bowiem ojciec Mateuszka powiedział, że nie prawo a dobro ludzi (czytaj rządzącej partii) powinno się liczyć. Ale jak może się coś zmienić w tym chrystusowym zaścianku skoro rządzą nami z łaski narcyza z Nowogrodzkiej dwaj niedouczeni ministranci. Premier przebieraniec i prezydent cudak. Nie mogę się nadziwić, że moja koncentracja skupia się na wypowiedzi Jędrusia, który pełniąc funkcję głowy państwa, członka UE pozwala sobie na uwagę porównującą to członkostwo do 123 lat zaborów. Wcześniej ten sam Jędruś zgarniał kupę kasy od tego zaborcy jako europoseł. Mateuszek myśli, że rządzi, a Jędruś sądzi, że podejmuje jakieś decyzje i co najlepsze, chętnie nam o tym opowiada. Albo się obrazi, nadąsa, poliki napnie. I tak nam życie w tej maryjnej, przedszkolnej Rzeczypospolitej płynie. Tylko Polski i czasu żal, bo świat nam ucieka.

PS:Przepraszam mocno  za zbyt  asertywnie wyrażone słowo KURDUPEL.  W latach słusznie minionych też tego doznawałem, jeno może rzadziej,.... bo jestem nieco wyższy..

piątek, 16 marca 2018

CUDOWNIE PŁODNY "INTERES" RYDZYKA


Słowo KURWA, wypowiedziane przez Jurka Owsiaka jest dla mnie więcej warte niżeli SZCZĘŚĆ BOŻE wypowiedziane przez Dudę, Głódzia albo Rydzyka.
 
               Cicho sza.
O wiele więcej. Naprawdę, bo od serca, wypowiedziane z radosnym wzruszeniem. A cóż znaczą "święte" słowa wymykające się z ust ludzi obłudnych, zachłannych, wypchanych pychą i do tego złodziei. Ja  tutaj  mam na myśli w szczególności ojca Tadeusza Rydzyka.   Prawdziwego giganta, super złodzieja, nie złodziejaszka,  hochsztaplera i antysemity. Złodziejaszek może ci ukraść kilka złotych, portfel, albo rowerek dziecięcy. Rydzyk natomiast okrada społeczeństwo, a konkretnie tę część składającą się z zafascynowanych nim staruszek, emerytów, którym coraz bliżej do iluzorycznego nieba, a także państwo polskie, bo przygarnia kasę z budżetu państwa, tak hojnie dawaną mu przez rządzących. To belzebub i złodziej na skalę wprost niewyobrażalną. Jego nie zadowalają tysiące złotych. On jest zblazowanym pseudo kapłanem, dla którego pełnia zadowolenia to miliony, setki milionów. Najlepszym przykładem na potwierdzenie tej tezy jest ogólnokrajowa zbiórka na ratowanie stoczni gdańskiej.
Korzystając z tego, że państwo w formie „próby” prywatyzacyjnej wydało obywatelom tzw. świadectwa udziałowe, Rydzyk zapowiedział, że możemy jako obywatele uratować gdańską stocznię i on tego dokona. Warunek: obywatele mają się zrzec świadectw (każde na kwotę 20 złotych) na jego radiomaryjną rzecz. Tymi świadectwami miała się zaopiekować sama Maryja, zawsze dziewica. Zebrana kwota, która okazała się wielomilionowym majątkiem miała podnieść z ruin ekonomicznych kolebkę polskiej Solidarności. Okazało się, że załoga stoczni obejrzała figę, środkowy palec w formie fallusa, bo pierwszy złodziej IV Rzeczypospolitej ten majątek przepierdzielił na giełdach światowych. Tak twierdzi, ale czy to prawda?. Kto wie, czy nie ulokował go w prywatnym biznesie zakupując dobra gdzieś poza granicami kraju?. Morda w kubeł i całkowite milczenie w sprawie mimo setek zapytań kierowanych do niego, jako osoby półświętej.
Świętej dla polskiej ciemnoty, gawiedzi zadowalającej się chlebem ze smalcem byle ucieszyć swoją duszę a jeszcze bardziej duszę cwaniaka w szatach zakonnych. „Kto chce do nieba- podaję numer konta”. Oczywiście to dowcip, ale właśnie w ten sposób ojciec, doktor (z bożej łaski) dyrektor wielomilionowych dóbr w Toruniu traktuje starych, naiwnych, by nie powiedzieć głupich i ciemnych jak kościelna zakrystia nocą, ludzi z obywatelstwem polskim. SZCZĘŚĆ BOŻE wydobywające się z ust Rydzyka, a nawet Dudy gówno znaczy i brzmi jak obraza rozumu, Natomiast słowo kurwa, wypowiedziane w emocjach przez Jurka Owsiaka brzmi jak symfonia, albo fragment utworu „do Elizy” Beethovena, bo sumuje bardzo udane imprezy tegoż roku. Najpierw rekordowo zebrana kwota WOŚP na rzecz ratownictwa i leczenia dzieci, później zaś zwieńczenie tegoż sukcesu poprzez zabawę zwaną polskim woodstockiem. Zebrana kwota przez wolontariuszy i nie tylko (ponad 126 milionów) złotych tego wymagała. Tej rzuconej kurwie ad hoc przez pana JO też. Od lat polski Kościół katolicki na te zebrane pieniądze patrzył z łakomstwem. Najbardziej ślinił się Rydzyk, dlatego wysyłał na imprezę Owsiaka swoich dziennikarzy by chwytali na kamery każdy moment niepopularnego zachowania uczestników jak przykładowo taplanie się w błocie. Filmiki te puszczał non stop w swojej telewizji TRWAM, by społeczeństwu obrzydzić WOŚP. Dzisiaj znalazła się okazja by Owsiaka
pognębić. Pognębić go z pomocą wypowiedzianego w emocji słowa kurwa. Pisowsko kościelne świętoszki zawnioskowały by zlikwidować WOŚP, organizację pozarządową znaną i popularną na całym świecie, od Lizbony po Władywostok i od Pekinu po Rio de Janeiro. Powstało święte oburzenie i to z kilku stron. Obywatele, których chore dzieci korzystały z zakupu sprzętu przez Owsiaka stanęli po stronie WOŚP, natomiast kilku posłów pisowskich, takich jak Pięta albo Pawłowicz publicznie zapowiedzieli że w przypadku ich niemocy nie życzą sobie leczenia tym sprzętem. No i dobrze. Dostają dziesiątki tysięcy z kasy państwa w postaci nagród, niech się leczą prywatnie, najlepiej w kościelnych klinikach. Ktoś mi zaraz powie, że Rydzyk owe miliony wydał na budowę świątyni oraz swojej wyższej szkoły. Na pewno częściowo tak, tyle, że warto postawić pytanie, po co. W Toruniu prawie na każdej ulicy, a już na pewno dzielnicy stoi budynek sakralny. A jeśli chodzi o szkołę Rydzyka to już w ogóle wywalone pieniądze w błoto.


Uczelnia ta nie jest notowana w żadnych rankingach. Poziom absolwentów, naszpikowanych politycznie po pisowsku nie równa się nawet poziomowi porządnej szkoły średniej. Ostatnio „studia” podjął tam z namowy Rydza sam Bartłomiej Misiewicz, słynny „aptekarz”, więc poziom wzrośnie, hi, hi. Absolwenci dostają zatrudnienie w firmach pisowskich (TVP1, Republika, Gazeta Polska), i w innych kaczych agendach. A pieniądze z kasy państwa poprzez poszczególne ministerstwa do kieszeni cwaniaka toruńskiego płyną dalej, choćby ze sprzedaży tysięcy ton wyciętych drzew w Puszczy Białowieskiej staraniem wiernego przydupasa, byłego ministra Szyszki. A tak na marginesie: nie wyszło z wycięciem do szczętu Puszczy, to może wyjdzie z likwidacją WOŚP. Stawiam pytanie: Ile jeszcze z naszych pieniędzy Kaczyński będzie spłacać dług Rydzykowi za wygrane wybory?.

sobota, 10 marca 2018

PISOWSKI DANSE MACABRE



Panie Generale Jaruzelski, larum grają, Polska marnieje w oczach Europy i świata. A Ty śpisz snem wiecznym, nie zrywasz się, broni nie chwytasz!. Łajdacy obdzierają Pana dzisiaj nie tylko ze stopnia oficerskiego, na który zapracował Pan swym życiem idąc z karabinem od Lenino do Berlina przez kraj, który tak mocno patriotycznie Pan kochał i któremu blisko 40 lat później nie pozwolił Pan sczeznąć, chroniąc Go przed hordą żołnierzy sowieckich i sprzymierzonych Układem Warszawskim. Odzierają Pana też z żołnierskiego honoru, który towarzyszył Panu przez życie aż do śmierci. Tak, ogłoszenie stanu wojennego, to nie była łatwa decyzja, ale jakaż mogła być  inna
droga na przywrócenie normalności i porządku w kraju w obliczu mrozu i zagrażającego głodu. Na szczęście zrobił Pan to w białych rękawiczkach z minimum strat. Z woli pisowskiej ordy masz Generale od dzisiaj być szeregowcem. Kto wie, czy to nie jest nawet lepiej, bowiem nigdy nie gardził Pan prostym szarym żołnierzem. Najlepiej się Pan czuł wzorem Marszałka Piłsudskiego wśród braci żołnierskiej. I dlatego dla dziesiątek tysięcy żyjących żołnierzy rezerwy i w stanie spoczynku pozostanie Pan na zawsze Panem Generałem armii Wojciechem Jaruzelskim. Niech Panu w tym wiecznym śnie towarzyszą żołnierskie piosenki znad Oki i Wisły, oraz myśli tych tysięcy, którzy odprowadzili Pana do grobu. Cześć Pańskiej Pamięci.

czwartek, 8 marca 2018

SYNOD TRUPI


Zdarzyło się to ok.1100 lat temu. Zdarzyło się naprawdę. Świadczą o tym zapisy historyczne, w tym archiwa watykańskie. Po śmierci papieża Formozusa i bardzo krótkim pontyfikacie Bonifacego VI, na tronie papieskim zasiadł Stefan VI. Było to w roku 897. Ten, prawdopodobnie zmuszony przez cesarza zwołał synod, który miał na celu pośmiertne osądzenie, oraz pozbawienie czci papieskiej Formozusa. W tym celu wydobyto trupa z grobu i przyodziano w szaty pontyfikalne. Następnie odcięto mu trzy palce służące mu do błogosławienia ludu, a po dokonaniu sądu poćwiartowane zwłoki wrzucono do Tybru. Wydarzenie to spowodowało wielkie oburzenie, zwłaszcza wśród duchownych wyświęconych przez Formozusa. Kilka miesięcy później Stefan został aresztowany i uduszony. Jeszcze w tym samym roku papież Teodor II unieważnił „synod trupi”. Na jego polecenie szczątki Formozusa wyłowiono z rzeki i pochowano z należną czcią. Z kolei Sergiusz III (904-911) ponownie potępił Formozusa, oraz unieważnił wszystkie nadane przez niego święcenia. Przy okazji pozbawił urzędów dostojników kościelnych, którzy otrzymali beneficja od potępionego papieża. Zabawa w makabrę jak się patrzy. Pobłogosław panie, pobłogosław im.
  
 

Czy państwu się to z czymś kojarzy?, bo akurat mnie i owszem. Nasz pisowski „synod” uchwalił ustawę o degradacji zmarłych generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka, po ich śmierci. Jeszcze dwa lata temu minister obrony z Platformy Obywatelskiej, Tomasz Siemoniak proponował wykopki cmentarne na Powązkach osób z lat PRL i pochowanie ich gdzieś tam w śmieciach pod płotem. Dziś ten sam Siemoniak z PO oburza się na Macierewicza, autora ustawy degradacyjnej. A gdzie twój honor, panie pośle?. Zamiar degradacji obu generałów, ale też innych ze składu WRON przypomina mi decyzję synodu z roku 897 tyle, że nie dosłownie. O ile wiem obaj generałowie zostali po śmierci spopieleni, więc nijak nie będzie można im cokolwiek uciąć i wrzucić do Wisły. Pozostałością z ich zwłok cały PiS z prezesem na czele mogą sobie co najwyżej posypać czerepy w myśl katolickiego zwyczaju popielcowego. Historia powiada, że po zmianie papieża Stefana unieważniono wszelkie decyzje, zaś jego uduszono. Czy wobec tego, skoro historia się powtarza raz jako
farsa, zaś innym razem jako tragedia, dzisiejsi decydenci mogą się spodziewać tego samego, gdzie wszystkie ich decyzje będą wycofane, zaś oni sami staną pod „szubienicą”? bo sądom chyba przywrócą twarz prof. Strzembosza zamiast maski Ziobry. Nie wiem, bo chyba nie dożyję tych lat, a szkoda. Gwoli uczciwości, przypomnę natomiast, że obaj generałowie mają również swoje zasługi dla III RP. Generał Jaruzelski był pierwszym prezydentem wolnej Polski za aprobatą JPII oraz prezydentów USA, zaś generał Kiszczak przez krótki czas pełnił funkcje wicepremiera z wyboru wolnego parlamentu. Wcześniej obaj dyktatorzy czasów socjalizmu, za przyczyną Okrągłego Stołu przekazali na tacy władzę wykonawczą działaczom Solidarności, na ręce Tadeusza Mazowieckiego i Lecha Wałęsy. Gdy przyglądam się decyzjom papieża Sergiusza III, mam w wyobraźni ewentualną operację przywracania godności potępionym przez IV RP. Nie tylko generałom, ale setkom uczciwych urzędników, skazanych na „banicję” w celu zwolnienia stanowiska dla swoich miernych ale bardzo wiernych. Polska w tej chwili postrzegana jest jako państwo nijakie, bez historii prawdziwej, bez prawa konstytucyjnego, bez przyjaciół i bez twarzy, oraz bez kontaktów z sąsiadami. 40% naszego narodu można określić jako ogłupiałe i ociemniałe dzieci Kaczyńskiego, do których żadna perswazja nie dociera, poza TVPIS. Jedynymi wartościami dla nich jest kwota 500+ i słowa głoszone przez kaczych posłańców, czyli kleru z ambon. A przecież była akcja walki z analfabetyzmem. Ponoć udana. Wydawało by się, że tyle lat po wojnie naród ubogacił się choćby w okruchy inteligencji, a tu okazuje się że nie cały naród. 40% baranów się odłączyło od stada zwanego myślącym elektoratem. Szkoda, bo nie rozumieją oni historii. A co się stanie, gdy Polska pójdzie drogą trupiego synodu i jego konsekwencji??.
 
 

niedziela, 4 marca 2018

BALLADA O SZCZĘŚLIWYCH FACETACH


Dzisiaj coraz trudniej spotkać szczęśliwych facetów. Bo to albo rozwiedzeni z powodu niezgodności charakterów, częściej zdrad małżeńskich, ale też z powodu tzw. znudzenia w pożyciu seksualnym z partnerką, tym bardziej, że Dżesika tak ślicznie się uśmiechała do niego w restauracji w czasie lanczu, ba, nawet podrzuciła dyskretny bilecik. Z tych nieszczęść trudno się wyleczyć wygraną w postaci trójki w lotto, albo weekendowym wyjazdem wraz z rodziną do „ukochanych” teściów, obojętnie z czyjej strony. Nic tylko zapleść na sznurze pętlę, w miarę dopasowaną do szyi i korzystając z pobytu na wsi udać się do stodoły, gdzie belek ci dostatek. Takie pomysły ma wielu i gdyby nie konstatacja, iż samobójstwo to grzech ciężki, niezależnie od wagi faceta i otwarta droga do wieczystych piekieł, zapewne z większym animuszem by je zrealizowali nie czekając na odmianę losu. Nie wszyscy i nie tylko ci, dla których Bóg jest wyrocznią. Jest już okazała grupa facetów, dla których przykładowo spotkanie z prezesem Kaczyńskim, choćby okazjonalnie podczas miesięcznicy, a jeszcze lepiej z ojcem doktorem (z bożej łaski) Tadziem Rydzykiem czyni ich najzupełniej szczęśliwymi. To czołówka rządu prawa i sprawiedliwości, okazjonalnie zasiadająca w pierwszym rzędzie nowo otwartej hali toruńskiej, którą Rydzyk zagospodarował, wydaje się już na stałe na imprezy z okazji zlotu rodzin Radia Maryja. Rodziny te są reprezentowane przez babcie, dziadków, kumy, teściowe i wszelkiego rodzaju comiesięcznych darczyńców składkowych na jedynie słuszny cel. Reprezentacja rządowa, zasiada, jak mówię w pierwszym rzędzie by doznać oczarowania w momentach gdy Rydzyk skieruje na nich wzrok, a jeszcze lepiej wymieni ich z nazwiska, wysuwa do przodu łapki, by być gotowym w każdym momencie na zasłużone dla ojca oklaski, a trzeba przyznać, że każde pierdniecie za przeproszeniem ojczulka jest godne oklasków, szczególnie na stojąco. I to są ludzie jedynie szczęśliwi. Zasiadanie w tym rzędzie foteli jest gwarantem dozgonnego szczęścia, podobnie jak Wojtyły po prawicy Ojca.
Gwarantem szczęścia niczym nie zakłóconego, jeno wyłącznie rozbawieniem i zadowoleniem. Bo ze szczęściem jest tak jak z okularami, szukamy je, a one na nosie, a tu pod nosem mamy Kaczyńskiego, trzeba tylko podnieść dupę, pojechać do Warszawy i kilka godzin postać pod jego chałupą (krytą strzechą) na Żoliborzu, albo pod biurem na Nowogrodzkiej. Gdy go ujrzysz, szczęśliwy możesz wracać do rodziny, jak poseł Bonkowski, który po każdym powrocie z miesięcznicy dawał po pysku małżonce, bo mocno odbiegała wyglądem od jego kochanki. Podobnie wygląda sprawa uszczęśliwienia poprzez wizerunek Rydzyka, jedynie kierunek wyprawy jest inny. Oczywiście momentem wprost uświęcającym są jubileusze RM, podczas których można doznać wprost niewypowiedzianego wzruszenia i emocji gdy rozlegnie się słowiczy śpiew Beaty Kempy, śpiew wykonywany na cześć jedynego ojca, któremu rosnące brzuszysko nie pozwala na jej towarzyszenie w duecie, tym bardziej że nie wypada śpiewać na własną chwałę. Od tego są miliony wyznawców tej sekty, zarówno w hali jak i przy odbiornikach radia i TV. To ludzie bardzo szczęśliwi, mimo stosowanej w ich domach przemocy, mimo pijaństwa i złodziejstwa, wreszcie, co też się zdarza, mimo zabójstw. Płynie więc chóralny zew pieśni pochwalnej na swojską nutę: 
  
Ma czar ojcowski
Ma błysk w oku zbawcy
Ma zmysł wprost bacowski
I uśmiech łaskawcy
Refren:                                            
O szczęście niepojęte
Ksiądz Rydzyk z nami jest
Choć wiele go kosztuje
Ten boski święty gest.
 
Najszczęśliwszymi jednak pozostają ci z pierwszych rzędów podczas spędów toruńskich, na które poselstwo pędzi na łeb na szyję. (patrz, rozwałka kilku samochodów Macierewicza).
Popatrzcie państwo na ich twarze, ile bogactwa w doznanych uczuciach. Jak wiele szczęścia kryje się na twarzach ministrów, pana  premiera i pozostałych wielu dostojników.(Foto). Pochwała dobrej zmiany na każdej twarzy, a na najbardziej inteligentnej twarzy posła Suskiego szczególnie, zmiany z doznanych uczuć można by napisać niejedną pracę doktorską, oczywiście na uczelni Rydzyka, gdzie o podobny tytuł najłatwiej. Warunek, trzeba być dobrze uposażonym. Nie w rozum, a w kasę. W sytuacji, gdy każdy z nich grabi skarbiec państwowy na dziesiątki, a może i setki tysięcy złotych, tytuły doktorskie mają już w kieszeni. Oczywiście oprócz tych bez matury, jak senator Kogut. Wielu zacnych wybrańców nie ma wykształcenia wyższego, jak Kuchciński albo Bielan, mimo to obaj zajmują wysokie stanowiska parlamentarne. Mają więc szansę się doktoryzować. Ba, nawet pseudoaptekarz pana Macierewicza Misiewicz podjął się nauki na tej uczelni. No i teraz powiedzcie, czy tak ciężko być uszczęśliwionym?. Otóż nie, trzeba tylko wiedzieć w którą stronę się wykręcić by poczuć wiatr, choćby zalatywał rydzykowym szambem. Ja patrzę i podziwiam. A to, że ci ludzie mają dla siebie szacunek i to wyłącznie w kraju, bo za granicą są politycznie wyśmiewani, a nawet dotknięci ostracyzmem, to mało ważne. Polska jest najważniejsza, oczywiście dla nich i dla ich wyborców.
 

Foto 2 - Zarząd Państwa i Rada Nadzorcza.
Foto 1- Spotkanie z bożkiem.

czwartek, 1 marca 2018

SEKSUALNE POLETKO PANA B.


Inaczej mówiąc Polska. Polskie katolickie społeczeństwo. Oczywiście eldorado dla zboków w czarnych sukienkach. Problem molestowania a nawet gwałtów dokonywanych przez księży na dzieciach, niezależnie od wieku, z przewagą tych których rodzice popychają pod sam ołtarz w charakterze ministranta co ma uszczęśliwić dziecko i oczywiście ich samych jeszcze bardziej. W Polsce jest pi razy oko 10 tysięcy parafii, a w każdej urzęduje średnio dwóch, dobrze odżywionych, ale wyposzczonych seksualnie byczków. Oczywiście drugie tyle chowa się po celach klasztornych oraz kuriach biskupich. Jakaż to siła potencji nie rozładowanej. To dywizja, gotowa do ataku na młode pupcie obu płci. Polskie matki, szczególnie te zmoherowane poprzez RM i TV


Trwam, ale też te wychowane w uniżeniu w stosunku do księdza, rozsmakowane w całowaniu kapłańskich, nie zawsze czystych rąk, to osłona przed celą więzienną dla przestępców seksualnych w kieckach. Owe matki gotowe są utopić swoje dziecko, obwiniając je, iż to ono doprowadziło niewinnego księdza do rozpusty, zgodnie z głoszonym zdaniem abp Michalika z Przemyśla, którego państwo znają z tego, że ukrywał przed organami ścigania księdza pedofila oraz z tego, że zniszczył policjanta i jego rodzinę tylko za to, że ten zatrzymał jego limuzynę do kontroli drogowej. Oficjalnie można się dowiedzieć, że na wolności aktualnie przebywa ok. pół setki amatorów dziecięcych pupek i ich ptaszków. Nie znajdziecie ich w rejestrze pedofilów na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości.
Takie jest porozumienie episkopatu z naczelną władzą. Oni według polskiego kodeksu nic nie zawinili, a jeno w ten niezwykły sposób przybliżyli ich duszyczki do Boga. Czyż można za to karać księdza?, uchowaj Panie Jezu w Trójcy Jedyny, który w Polsce wraz ze Swoją Niepokalaną Mateczką, Rydzykiem i Kaczyńskim króluje w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Nie ma miesiąca by strony internetowe nie odnotowały przypadków zgłoszenia przez rodziców policji faktu molestowania ich dziecka przez proboszcza albo wikarego. Po czym następuje cisza jak w kościele podczas podniesienia. Można dalej grzeszyć, bowiem rodzice ze wstydu nie rozgłaszają tego skandalu zbyt szeroko, a i do księdza zgodnie z katolicką tradycją mają jakby już mniejszą pretensję, bo to jednak osoba duchowna, chociaż bardziej zainteresowana ciałem niżeli duchem. To co się dzieje w kwestii pedofilii księży w Polsce nie dociera do papieża Franciszka, a dzieje się to już od dawna, jeszcze gdy tytuł świętego ojca dzierżył Wojtyła Karol, syn ziemi polskiej.
                   Pokrzywdzone dziecko
Właśnie JPII wraz ze swoim góralskim kapciowym ks. Dziwiszem ukrywali fakty pedofilii wśród kleru, wydając na ten temat specjalne polecenie dla biskupów kurialnych. W ten sposób nasz nowy święty okazał się wielkim grzesznikiem, szczególnie po ujawnieniu jego ojcowskiej przyjaźni z Macielem Degollado, rozpustnikiem wszechczasów. Okazuje się, że Kościół katolicki od wieków jest siedliskiem nie tylko tejże rozpusty ale i wszelkiego zła na pograniczu piekieł, które zresztą sam stworzył dla postrachu wiernych, ociemniałych owieczek. Pedofilia duchownych nie dotyczy tylko szeregowych księży. Seksualna rozpusta w
Watykanie istniała od wieków, a były czasy gdy prostytutki mieszkały za Spiżową Bramą, a zarobki oddawały papieżowi. Zdrowy popęd seksualny zamieszkuje też między lędźwiami biskupów i kardynałów. Dowodem niechże będą dwaj nasi rodacy, abp Paetz z Poznania, oraz abp Wesołowski z Watykanu, który jak się okazuje, prosto z łoża trafił przed oblicze swego krajana spod samiutkich Tater. Abp Denis Hart (na obrazku) wręcz uzdrawia dzieci jakoby sakramentem płynącym prosto ze swojego krocza. Kościół katolicki jest przeżarty rdzą, która od dwóch tysięcy lat otula społeczeństwa. Tej rdzy pozbywa się coraz więcej wiernych szczególnie w krajach o wysokiej kulturze cywilizacyjnej. W
              
Polsce na szczęście posuwa się to z oporem, chociaż z każdym rokiem ubywa naiwnych w nawach kościelnych, co wykazują oficjalne statystyki, dlatego polski episkopat w porozumieniu z

ministrem oświaty wprowadza do szkół katechetów, którzy będą wychowawcami klas. Bardzo oryginalne, prawda?. Jest to jeszcze jedna deska ratunku aby zatrzymać dla dobra kleru jak najwięcej biernych, miernych, ale wiernych. Nie wolno dopuścić do zamiany naw kościelnych na galerie handlowe albo dyskoteki. Tu jest Polska, kurde!.
PS: Ksiądz Isakowicz twierdzi że w Watykanie rządzi powiedzenie: Chcesz być kardynałem, musisz być pedałem. Ale to już inny temat.
Foto:FB

POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER

Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episko...