niedziela, 25 lutego 2018

SMUTEK TRADYCYJNY


                             Kibic olimpijski
W ciągu dotychczasowego życia los pozwolił mi na obejrzenie kilkunastu olimpiad. Zarówno letnich jak i zimowych. Zawsze z podziwem dla wysiłku sportowców jak i kunsztu organizatorów. Jak pamiętam, każda kolejna olimpiada zimowa była doskonalsza od poprzedniej i na każdej sportowcy polscy zdobywali coraz więcej medali. Szczególnie ostatnimi laty. Tak było w Vancouver i tak było w Soczi. Zatem spodziewaliśmy się kolejnych sukcesów. Tymczasem, z chciwej łaski niebios nasi sportowcy przywieźli jeden medal złoty, zdobyty przez niezawodnego Stocha, oraz drugi brązowy zdobyty w konkurencji drużynowej skoczków. Patrzyłem z nadzieją na blisko stuosobowy zespół polskich reprezentantów maszerujących podczas ceremonii otwarcia, która to nadzieja się wlewała do serca. Ale tylko do czasu, gdy się zorientowałem, iż w tej grupie jest zaledwie połowa czynnych sportowców. Druga połowa to trenerzy, masażyści, doradcy, komentatorzy i ... księża, którzy to najbardziej lubią wozić swoje kupry po świecie na koszt państwa, a jak wiadomo ich obecność, podobnie jak i obecność prezydenta Dudy sukcesów nie przysparza. Polska, blisko 40 milionowy kraj pozostaje już tradycyjnie w smutnym cieniu z porównywalnym terytorialnie krajem zamieszkałym przez zaledwie 5 milionów mieszkańców. To Norwegia. Ten pierwszy zdobył 2 medale, ten
                           Ustawa o IPN.
drugi natomiast blisko 40 medali olimpijskich. Na podium obok Wikingów w ilości zdobytych medali stanęli nasi sąsiedzi Niemcy oraz Kanada. Boże nieistniejący, zagapiłeś się.. Szkoda, że nie dopilnowałeś i nie pomogłeś swoim największym wyznawcom, wręcz dewotom, by ich treningowy wysiłek medalami zaprocentował. Tudzież pięknie wyglądały ceremonie otwarcia i zamknięcia Igrzysk. Świat oniemiał z powodu wspaniałości pokazanej w nie zawsze sprzyjających warunkach pogodowych. Dokuczał mróz, trzeba było wiele wysiłku by zaplanowane i wyćwiczone pokazy się udały, a właśnie się udały wyśmienicie. Azjaci potrafią. Ten mały kraj rozgraniczony z braćmi od północy pokazał, że pokój i przyjaźń między wszystkimi narodami jest możliwy, ale o wszystkim decydują rządzący.
                      Wymodlił złoty medal
Korea Płd. dzisiaj należy do krajów najbardziej rozwiniętych na świecie i Polsce do niej jest dalej niżeli w kosmos tym bardziej, że niszczymy etos jedynego kosmonauty gen. Hermaszewskiego. Tak wszystko jest możliwe, nawet po części u nas, ale warunek. Kraj musi być demokratyczny, postępowy, laicki, rządzony sprawiedliwie na kanwie wszelakich zdobyczy Unii Europejskiej i świata. Czym się różni Korea Południowa od siostrzanej z Północy. Wszystkim. Gospodarką, postępem naukowym, wykształceniem obywateli, dobrobytem i postrzeganiem świata. Południowcy to ludzie otwarci na świat, zaś ci od Kim Dzong Una to upodleni niedożywieni niewolnicy, których partia usypia wieczorem i budzi rano do niewolniczej pracy. I tu mi się nawija pytanie a nawet skojarzenie. Czy wielkość państwa i jego postęp cywilizacyjny jest zależny od wzrostu jego przywódcy?. Może mało logiczne ale coś w tym jest. Zarówno „ukochany” przez naród Kim, jak i nasz ukochany przez 40% wyborców prezes to osobniki wyjątkowo konusowate. W KRLD zabrano ludziom demokrację, a i u nas powoli do tego zmierzamy. Dla poparcia tej teorii dodam, że Edward Gierek był wysokim mężczyzną a właśnie on po latach zastoju gospodarkę polską pchnął do przodu. To tylko teoria z kręgu żartów, ale jednak warto dla dobra kraju pozbyć się takich przywódców jak Kim i Kaczyński, zresztą obaj na literkę K. Dyktatorzy muszą odejść. Były minister spraw zagranicznych pan Radosław Sikorski, zagorzały zwolennik rozwałki PKiN
postraszył naszego prezesa słowami. „Panie Kaczyński, nie takich dyktatorków obalaliśmy”.(Być może miał na myśli obalenie właśnie pałacu, a może nie do końca). Na następną olimpiadę zimową (w Pekinie) poczekamy cztery lata. Czy przez ten czas cokolwiek się w KRLD i Polsce zmieni?. Trudno powiedzieć, bo kacza partia trzyma się mocno, podobnie jak chińcyki u Wyspiańskiego i ma zamiar zasmradzać nasz kraj przez następne kadencje. Chyba, że słowa Sikorskiego nabiorą realnych kształtów.

wtorek, 20 lutego 2018

MOJA SKROMNA AUTOCENZURA

                                                   Czołowy antysemita polski. były ksiadz Międlar
Polska popadła pod wielki ostracyzm. Popadła w oczach bodajże całego świata cywilizowanego, gdzie zamieszkuje choć jeden Żyd. A wszystko przez nie do końca przemyślaną ustawę redakcji IPN oraz Patryka Jakiego z Ministerstwa Sprawiedliwości. Izrael, oraz Żydzi całego świata poczuli się pomówieni o zbrodnie, jakoby dokonywali na Polakach w czasie II wojny światowej lub w jej okolicach czasowych, gdy tymczasem ustawa tylko półgębkiem wspomina o Polakach którzy przyczynili się do Holokaustu. A w jakieś mierze bez wątpienia się przyczynili. Zapisy ustawowe mówią też o karaniu każdego mieszkańca Ziemi, który to wypowie zdanie „Polskie obozy śmierci”, ewentualnie rozgłasza fakty o mordowaniu Żydów przez Polaków. Jestem przekonany, że w wyniku protestów świata, zapis o karaniu będzie złagodzony albo wręcz wykreślony ale póki co istnieje i rozpala gniew. Wprawdzie nie czuję się osobiście zagrożony tym prawnym dziwadłem, ale na wszelki wypadek zadałem sobie trudu lustracji moich felietonów (postów) w liczbie 916. To duża księga, objętością przerastająca tysiąc stronicowe dzieło pani Olgi Tokarczuk „Księgi Jakubowe”, które ze smakiem czytałem około tygodnia. Tak, znalazłem kilka moich postów tematycznie związanych z nacją żydowską na terenie Polski wojennej i powojennej. Zaiste posty te były inspirowane kolejnymi wydawnictwami m.in. takich autorów jak Gross, Grabowski oraz Engelking, którzy na podstawie zeznań świadków- Żydów, którym udało się ujść z życiem z pogromów jakie sprawili

im sąsiedzi Polacy, pokazali prawdę. Przykre to jest dla młodego pokolenia katolickiego, szczególnie wnuków, prawnuków, a może i dzisiaj b. starych synów i córek bezpośrednich zbrodniarzy, których wstyd pożera jak rak trzustkę, a trauma ciągnie się za nimi poprzez lata, jak najbardziej zatrute powietrze smrodem spalenizny ciał, którym oddychają na co dzień w miejscowościach, w których to dokonano tych zbrodni. Udokumentowanych zbrodni. W Jedwabnem jeszcze dopalała się stodoła, kiedy część mieszkańców rzuciła się na mienie pożydowskie, mówi świadek. I nic nie pomogą gniewy i oburzenia różnych posłów typu Żalek, Pięta, Tarczyński i dziesiątki innych zakłamanych prawicowców, którzy zieją antysemityzmem, w tym członków ONR i pozostałych organizacji faszystowskich. Prawda jest tylko jedna. Zatem wedle
tejże ustawy IPN naruszyłem prawo, przez co kwalifikuję się do celi na lat 3, ponieważ za moim blogiem, powtarzałem słowa bohaterów tych książek przez co odkrywałem pokłady zła drzemiące w polskich katolikach. Rozumiałem jednak, że kilkaset tysięcy zamordowanych Polaków narodowości żydowskiej często przez swoich sąsiadów z użyciem siekier, wideł i ognia w żadnym wypadku nie może pozostać w uśpieniu. Przyznanie się do prawdy, chociażby była ona najgorsza, oraz dokonanie przeprosin, a tym bardziej błaganie o przebaczenie nigdy nie jest złem. Tego wymagamy przecież od Ukraińców za masakrę wołyńską, więc dlaczego nie potrafimy przyznać się do własnych zbrodni. Że to niby my katolicy?, Trudno. Wśród samego duchowieństwa też było dużo bydląt. Dzisiaj, po drastycznych protestach świata żydowskiego w sprawie wybielania polskiego narodu z wstydliwych czynów, prawdopodobnie ustawa ta będzie poprawiona o ile w całości nie pójdzie do niszczarki. Jestem już spokojniejszy. Rozpakowuję walizkę. Jednocześnie, co ważne, temat ten dla mnie uważam za prawie zamknięty.
Foto od góry:
Narodowiec Międlar razy 2 -FB

Dialog polsko-izraelski. FB

piątek, 16 lutego 2018

O CZYM JA MAM TERAZ PISAĆ?



Mój blog w założeniu „konstytucyjnym” był poświęcony w zasadzie dwom tematom, mianowicie polityce polskiej, oraz stosunkom państwo-Kościół. Trzymałem się tego, bo dla mnie umowa z operatorem Internetu to rzecz święta. Fakt, zdarzało się, że od czasu do czasu popadałem w aberrację i swoje strony zapełniałem tematami odległymi od wspomnianej umowy, ale podyktowane to było szczególnymi wydarzeniami w kraju lub poza granicami. Dość często onirycznie. Dotychczasowe 915 postów, najczęściej w formie felietonów, to owoc ponad tysiąca godzin klepania w klawisze, przez ok.12 lat. Lubiłem to robić i prawdopodobnie nadal bym pisał, bo trudno jest zrezygnować z czegoś co leży na wątrobie albo łaskocze serce. Ale cóż robić skoro oba tematy w wyniku działań rządzących, często i ich popleczników lokowanych po zakrystiach, się skompromitowały, a nawet spsiały?. Nasze państwo, jako te, przejęte po ostatnich wyborach parlamentarnych przez tzw. „dobrą zmianę” w sensie prawa już nie istnieje. Istnieje twór niekonstytucyjny tzn. ni pies ni wydra, coś na obraz świdra. (a może świra). Niby Konstytucja jest, a jakoby jej nie było, skoro jest nieprzestrzegana, a mówiąc dokładniej, łamana. Niby Trybunał Konstytucyjny jest, ale tylko w formie budynku, bo zamiast prawdziwych sędziów zasiadają tam sami pisowscy dublerzy z tytułami profesorskimi, którymi kieruje kobieta z tytułem magistra. To dopiero aberracja!. Atrapa instytucji. Całe to towarzystwo bezpośrednio podlega tzw. naczelnikowi w osobie Jarosława Kaczyńskiego, który z kolei osobiście naznacza osoby na stanowiska premiera, ministrów, prezesa Sądu Najwyższego, a nawet wskazał człowieka na prezydenta kraju.

Kaczyński zna się na wszystkim, od episkopatu po zdrowie i rolnictwo. Ponadto zatwierdza listę kandydatów na wojewodów, a mniemam, że życzyłby sobie ustanawiać i obsadzać biskupami kurie, wzorem praktyk II RP. W tej kwestii ponoć trwają modły i debaty w Radiu Maryja i redakcjach prawicowych mediów. Papież Franciszek nic o tym nie wie. Może to i dobrze, bo w polskim episkopacie nie ma on nic do powiedzenia. Od dawna przegrywa z ojcem Tadeuszem R. na wszystkich dystansach. Polska jest osobliwą wyspą na kontynencie europejskim, otoczona samymi wrogami, o których sami się postaraliśmy. Mamy przyjaciela za Atlantykiem, ale ostatnio tenże też się na nas nabzdyczył w wyniku uchwalenia przez nasz parlament IPNowskiej ustawy, w której umocowaliśmy własny naród w historycznej glorii, wypierając się faktów współudziału w żydowskim Shoah.
Dzieki ci.
A Żydów ci w USA multum i to na decyzyjnych stanowiskach. Podobnie sprawa wygląda w kontaktach z Izraelem, naszym dotychczasowym partnerem, szczególnie zaś w kulturze
 i zbrojeniówce. Za to w naszym grajdole jak robactwo w chlewni pleni się faszyzm i to zarówno w kręgach politycznych jak i kościelnych. Oczywiście bez żadnej reakcji władz. W polskich seminariach kształcimy faszystowskich Międlarów dla potrzeb Kościoła i rządu. Strach na to patrzeć. W Brukseli i Strasburgu jesteśmy postrzegani na porządku dziennym jako państwo chore i mocno oderwane od traktatów unijnych. Śni nam się wypieprz ze Wspólnoty. Jesteśmy coraz bardziej zadłużeni jako kraj, bowiem suwerena trzeba słono opłacać, a i sobie też nie żałują. Jest okazja (i bez okazji) więc rządzący dają sobie po 70-80 tysięcy złotych nagród, jeno nikt nie wie za co, przypuszczam, że nagrodzeni też nie wiedzą. Drugi temat, który uważam za wyczerpany to stosunki państwo-Kościół. Wyczerpany, ponieważ istnieje symbioza obu tych podmiotów. Jedni płacą drugim, by ci pierwsi pilnowali maluczkich by nie odstępowali ani na krok od głosowania na PiS pod zagrożeniem piekielnym. Jest to bardzo koherentny układ wzajemnej adoracji. Stąd owe 45% poparcia dla rządu. Serwilistyczny konformizm cechuje zwykle bezmyślnych karierowiczów, oraz tzw. masy lokowane dzisiaj jako pisowska tłuszcza, czyli bierny, mierny, ale wierny. Burmistrz  za przeproszeniem Pcimia nadaje się na prezesa Orlenu, czyli BMW. Więc o czymże tu pisać?. Po co się denerwować?. Nudne to jak flaki zalane olejem z trzeciego tłoczenia. Jedyna pociecha to „obfitość” brzęczących medali, które wysiłkiem sportowym i modlitwą z udziałem księży naszej ekipy, zwisają na piersiach polskich olimpijczyków w Piongczangu. Tak im i nam wszystkim dopomóż Bóg.


Oczywiście mógłbym jeszcze kilka zdań napisać o europośle R. Czarneckim, tym od polskiego szmalcownictwa, ale rezygnuję, bowiem szkoda intelektualnego wysiłku. To zwyczajny cham, który dla grosza (euro) zrobi wszystko. Doslownie jak szmalcownik. Polski szmalcownik. Takimi się gardzi, dlatego słusznie pogardził nim Parlament Europejski.
Foto: FB i Twitter

piątek, 9 lutego 2018

MROCZNE CIENIE KŁAMSTW



Od wielu już lat w polskim prawie karnym istnieje zapis odnośnie kłamstwa oświęcimskiego. Mówi ono o karaniu osób, które zaprzeczają martyrologii więźniów w obozie niemieckim śmierci w Auschwitz Birkenau. I nie obejmuje wyłącznie tegoż obozu ale wszystkie podobne obozy na terenie Polski. W zasadzie respektuje ten zapis cały świat z małymi wyjątkami. Często przez nieuctwo. Prof. Panfil, pracownik KUL, twierdzi że Żydzi w Oświęcimiu wcale nie mieli aż tak źle. Profesor-nieuk. Jeżeli już mówimy o kłamstwach, to samo oświęcimskie moim zdaniem nie wystarczy. Bo gdzie jest mowa o kłamstwie jedwabieńskim, kłamstwie radziłowskim, kłamstwie szczuczyńskim, grajewskim, rajgrodzkim, goniądzkim, suchowolskim, kolneńskim i wielu innych, gdzie Polacy, sąsiedzi Żydów zabijali bądź palili ich żywcem, mając już w wyobraźni dobra, które za chwilę zrabują z ich domów. Doktor Mirosław Jacek Tryczyk, autor książki „Miasta śmierci” pisze: Trzeba obalić mit, że za mordami stali chłopi, niepiśmienny lud, jakaś tłuszcza. Milicję, która inspirowała i realizowała mordy, tworzyła lokalna prawicowa elita: lekarze, przedsiębiorcy, przedwojenni policjanci. Osoby, które miały w miejscowości szacunek i posłuch. W Rajgrodzie szefem został L., nauczyciel greki, który po kolejnych morderstwach relaksował się albo dyskusjami z proboszczem, albo okładaniem w papier ukochanych książek o historii starożytności.. W Brańsku – dowodził przedwojenny lider lokalnego PSL, w Szczuczynie zaś dyrektor szkoły. W Jedwabnem jako bestie przedstawiono braci Laudańskich jako niby prymitywy. Tymczasem to elita miejscowa.
                                                                     Prawicowy ministrant, poseł IV RP, klamca. 

Mają wspólne zdjęcia z biskupem łomżyńskim. Mieli przedsiębiorstwa budowlane. Budowali szkoły i kościoły. To nie żadna tłuszcza niepiśmienna. To absolwenci miejscowych szkół. Oni zasiadali w pierwszych ławkach kościelnych patrząc w oczy swoim proboszczom. I na nic mi jakaś Ustawa napisana być może przez kolejne pokolenia prawicowe. Nikt mi mózgu nie wydrąży i nie podmieni na współczesną wiedzę wnuków i prawnuków bandytów z tamtych lat. Co prawda ja akurat ich po ludzku rozumiem . Zżera ich wstyd i frustracja, chociaż akurat oni są nic niewinni. Żadna Ustawa nie może nam współczesnym, oczytanym ludziom z dostępem do wielu źródeł namieszać w głowach na tyle, by żyć w zaprzaństwie i karmić nim inne oświecone narody.

Polacy, otwórzcie się na prawdę. Panowie biskupi głosicie, że prawda nas wyzwoli. To niech do diabła wyzwoli. Turcy nie wypierają się mordu na dwóch mln. sąsiadów z Armenii. Podobnie Belgowie masakry afrykańskiej na zajmowanych terenach kolonijnych w Kongo. Chyba, że poprzez zaprzaństwo próbujecie wmówić światu, że naród który wydał na świat papieża nie był zdolny do podobnej podłości. Otóż był! i być może dalej jest. Ochotników ci pełno. Tkwią w ONR, MW i innych organizacjach parafaszystowskich.
Foto: FB.

wtorek, 6 lutego 2018

CICHO JAK W KOŚCIELE

 
Tytuł posta zaczerpnąłem z powiedzenia Pawlaka z filmu Chęcińskiego „Nie ma mocnych”, bo mi wyjątkowo pasuje do posta, w którym chce obnażyć postawę Kościoła w odniesieniu do ustawy IPN w temacie stosunków polsko-żydowskich zapisanych w tejże. Ze strony Kościoła cisza. Nie ma tematu by Kościół nie ingerował swoim zdaniem w innych sprawach. Począwszy od aborcji, genger, poprzez kobiece prześwitujące majtki, aż po majątki ziemskie. Wszystkie stacje telewizyjne dzień w dzień wałkują niewypał legislacyjny polskiego parlamentaryzmu w odniesieniu do ocen Holokaustu ze strony Polaków, ale też Izraela.

O ile zdanie „polskie obozy śmierci” zostały poprawnie zrozumiane przez wszystkie strony świata, o tyle udział Polaków w Holokauście już niestety nie, i o tym pisałem w poprzednich postach. Rzecz w tym jaka była postawa Kościoła katolickiego w odniesieniu do tragedii Żydów, polskich Żydów. Od razu powiem: była obojętna, jeżeli nie aprobująca. Kościół się wstydzi i jest to postawa być może słuszna. Począwszy od samego papieża Piusa XII, który błogosławił esesmanów zalewających Polskę i inne narody poprzez polskich hierarchów wygłaszających peany na cześć Hitlera. Uratował on przed stryczkiem wielu esesmanów dając im paszporty Watykanu umożliwiające ucieczkę do Ameryki Południowej, chyba nie darmo. Kardynał Wyszyński pisał w swoich katolickich gazetkach „cieszę się, że znalazł się ktoś taki, kto z Żydami zrobi porządek raz na zawsze”. Nie tylko Wyszyński, czołowy antysemita w stroju anielskim, promotor Wojtyły. Było ich dużo więcej, ale też wielu prawdziwych księży patriotów (nie mylić z bydłem ONR), oddało życie za brak współpracy z okupantem, szczególnie w diecezji pelplińskiej, ale też np. płockiej. Istnieje zapisanych dużo przypadków, gdzie księża w konspiracji wydawali dzieciom żydowskim świadectwa chrztu, jakoby to dzieci czysto polskie. Były klasztory, w których udało się uratować życie młodym Żydom. Niestety więcej było minusów względem plusów. Żydzi niezależnie do wieku byli wydawani oprawcom Hitlera, albo nawet zabijani przez „niby opiekunów polskich”, którzy nie widzieli korzyści ze swego „miłosierdzia”. Czytałem na ten temat przejmujące wspomnienia w książce pana Grabowskiego.

Temat Holokaustu będzie wałkowany jeszcze długo na różne spojrzenia. Inaczej ze strony polskiej, opakowany w liczne przykłady, gdzie Polacy rzeczywiście ratowali rodziny żydowskie, jak rodzina Ulmów, która oddała własne życie w rozrachunku okupacyjnym, co świat podziwia, oraz Yad Vashem. Niestety zapach zbrodni jak smog nadal unosi się nad nacją Polaków i nie szybko zniknie, dopóki rząd polski w zaproponowanej ustawie nie przyzna, iż Polacy w jakimś procencie mają swój udział w żydowskim Holokauście. Nie jesteśmy jedyni w świecie. Podobne przypadki kolaboracji są głośno pokazywane w wielu innych państwach okupowanych przez Niemcy hitlerowskie. Trzeba tylko mieć odwagę, by przyznać się do prawdy, o której wie cały świat. A Kościół?, no cóż. Wstyd i sromota. Głosił bowiem miłosierdzie boskie, a wielokrotnie postępował wbrew głoszonym przykazaniom boskim. Szczególnie na terenach wschodnich, gdzie księża (najczęściej prawosławni) święcili oręż w postaci wideł i toporów, przeznaczonych do zabijania Polaków i Żydów. Z Ukrainą też mamy wiele do rozliczenia historycznego. Ale jak uciszyć Żydów w USA, gdzie Żydzi stanowią siłę napędową gospodarki, kultury i nauki, o to jest pytanie. W każdym razie w naszych kościołach cisza jak makiem zasiał z wyjątkiem kilku duchownych, jak ksiądz Adam Boniecki, ksiądz Wojciech Lemański, a nawet biskup Tadeusz Pieronek o tym mówi. Są też księża o orientacji faszystowskiej, jak były urzędnik Pana Boga Międlar, albo Kneblewski z Bydgoszczy, ale akurat na nich każdy normalny umysłowo Polak może się tylko wypiąć, naprężyć się i zagazować.
Link do posta:

http://www.newsweek.pl/wiedza/historia/pogrom-w-jedwabnem-i-inne-pogromy-zydow-lopata-sztacheta-kijem,artykuly,412940,1.html

niedziela, 4 lutego 2018

ROZUMIECIE TO?


Rodacy palą się ze wstydu po katastrofalnych w skutkach działaniach polskiego pożal się Boże rządu i po kompromitujących wypowiedziach premiera Morawieckiego. Ten jak od dwóch dni wiadomo, w swoim przemówieniu, zmienił bieg historii, twierdząc, że to Niemcy są współodpowiedzialni za zagładę w Katyniu. Jak widać to nie koniec polskiego szaleństwa. Tym razem bohaterem jest Bogdan Zalewski. Dziennikarz RMF FM. Nie telewizji Republika, nie "Wiadomości" TVP, a RMF FM...Trudno w to uwierzyć. Cyt. Za Onet.pl.
Polacy, jesteśmy na wojnie! Jesteśmy na wojnie z Żydami! Nie pierwszy raz w naszej historii. Ryzykując przesadną wzniosłością, dodam: jesteśmy na wojnie z Żydami być może już po raz ostatni. Stawką tej śmiertelnie groźnej batalii być może nie będzie totalna fizyczna Zagłada naszego narodu. Możemy jako państwo znaleźć się w absolutnej izolacji, która wyczerpie całkowicie nasze siły cywilizacyjne, aż do anihilacji. Moim zdaniem należy to Polakom uświadamiać, pracować nad rozwojem narodowego ducha: dumy i walki. Walki na wszystkich polach..."
Radio RMF FM należy do dwu głównych prywatnych rozgłośni obok Radia Zet. Dziwię się więc dyrekcji radia, że spokojnie toleruje tego osobnika na stanowisku spikera o dość rozpoznawalnym głosie. Zalewski sam się przyznaje do wściekłego antysemityzmu. W czasie gdy wszystkie stacje telewizyjne rozpaliły się do czerwoności wałkując kryzys polsko - izraelski z odpryskiem na USA, RMF FM głosem Zalewskiego naparza Izraelitów, oskarżając ich o to, że twierdzą, iż to Polacy współodpowiedzialnymi są za Holokaust jako, że obozy pobudowano na terenie Polski. Nic takiego nikt nie twierdzi. Polacy owszem przyczynili się do zmniejszenia populacji Żydów przez to, że wydawali ich Niemcom, a nawet w celu wzbogacenia się zabijali ich, ale te wydarzenia, po pierwsze miały miejsce na wschodniej flance, a to teren dziś pisowski, zaś po drugie nie stanowili większości populacji i do tego należy się przyznać bo żyją świadkowie. Podczas spacerów po cmentarzach katolickich, szczególnie w województwie białostockim nawijała mi się myśl refleksyjna, że akurat pod płytami nagrobnymi leżą zbrodniarze uśmiercający widłami i kłonicami sąsiadów, którym udało się uciec z obozów śmierci. Bo tak było w istocie, ale trudno po pierwsze nazwać polski naród, jako naród zbrodniarzami a tym bardziej współtwórcami Holokaustu. Czytam dalej:
Polacy, którzy chcą słusznie ściągnąć od Niemców odszkodowania za materialne i ludzkie straty, wywołali z obu półkul swojego odwiecznego wroga czyli Żydów - i tych amerykańskich polakożerców i tych bliskowschodnich ssaków, którzy nienawiść do naszego narodu wyciumkali wraz z mlekiem swoich bardziej wartościowych matek z narodu wybranego. Oczywiście może w tym tkwić żydowski resentyment. Plemię mojżeszowe zawsze uważało się za lepsze od innych, aż do czasu Adolfa Hitlera, który strącił je z piedestału Übermenschów na samo dno Untermenschów.
Wiem, że racje w kryzysie polsko-izraelskim są po obu stronach i rządy muszą się same dogadać. Ustawa IPN jest paskudna i nadaje się do niszczarki lub kosza, ale nie kalajmy sobie własnego gniazda, skoro kwitła przyjaźń między oboma narodami. Co prawda cicha, a nawet szorstka przyjaźń, ale zawsze. A może jednak, jak twierdzą niektórzy komentatorzy polityczni, Kaczyńskiemu chodziło o powiększenie obszarów potencjalnych wyborców PiS, bo jak łatwo się rozeznać wyborcy partii Kaczyńskiego to w dużej części antysemici, bo wiem. Wśród nich redaktor Bogdan Zalewski. Zadrzeć koty z rządem Izraela to tak jak zadrzeć z USA. Gorzej, jeżeli w ramach retorsji Amerykanie wycofają swoje wojska z terenu Polski, oraz ukarzą nas w inny dokuczliwy, szczególnie dla naszej gospodarki sposób. Jest źle, a nawet bardzo źle, szczególnie dzisiaj, gdy USA jest jedynym naszym strategicznym partnerem, bo z sąsiadami i UE mamy przechlapane. Nawet z Ukrainą, która treścią ustawy IPN też poczuła się dotknięta.

PS: W tym całym hałasie tkwi jedno nieporozumienie: Mianowicie, nikt, poza złośliwcami na światowej prawicy a nawet lewicy nie twierdzi że istniały polskie obozy śmierci, bo zbudowali je i  w nich zabijali wyłacznie naziści. Chodzi o zrozumienie, że Polacy poza obozami jako szmalownicy, a nawet jako zwykli sasiedzi denuncjowali Żydów  a nawet ich zabijali dla korzyści. I taka jest ostateczna prawda. W tym cały ambaras polityczny. Polska tej wersji nie uznaje, a szkoda, bo tego trudno się będzie wyprzeć.
 
Ps: z ostatniej chwili: Ponoc Zalewskiego zawiesili. W kolejce inna Zalewska, ta od Jedwabnego.

czwartek, 1 lutego 2018

WIECEJ POPIOŁU NA GŁOWY

                                                                 
To co się stało jest przerażające dla Polski. Cały świat demokratyczny odwraca głowy od naszej ojczyzny, z jednoczesnym potępieniem rządzących. Ale my, Polacy, sarmaci, obrońcy „reduty” katolickiej mówimy, nie. Nie ustąpimy z absolutnej wiary i wszczepiania następnym pokoleniom naszej prawdy, bo naród polski i jego historia to wzór do naśladownictwa dla świata. O co się tak naprawdę rozeszło?. Otóż o to, że IPN uchwalił ustawę, w której powiada że: jeżeli ktokolwiek powie o Polakach że są współwinni Holokaustowi Żydów, ten zasługuje na bodajże 3 lata bezwzględnego więzienia. Ten zapis jest właśnie spirytus movens niezgody. A ja, jako polski patriota w zrozumieniu oderwanym od patriotyzmu pisowskiego i hołoty z ONR, powiadam: Nie wolno wypowiadać słów o polskich obozach śmierci bo to wierutne kłamstwo. Obozy zagłady na terenie Polski zbudowali hitlerowscy okupanci, bowiem widzieli na tym terenie ciche przyzwolenie na tego typu przedsięwzięcie. Nie było oburzenia, a tu Żydów było bodajże najwięcej w Europie. Polacy ogólnie mało lubili Żydów. Szerzył się antysemityzm, ale to niczego w zasadzie nie tłumaczy. Chyba nie do końca się zorientowali, że kominy tych obozów w drugiej kolejności kopcić będą ich ciałami. Inna sprawa to teoria współwiny za Holokaust jako taki. Polska jako państwo się tego wypiera jak żaba błota, ale
     

niestety tu jest pies pogrzebany. Zarówno żyjący jeszcze świadkowie (dziś w wieku lat dziewięćdziesięciu), literaci oraz zapisy osób tych, którzy już odeszli zaświadczają, że wielu, powtarzam wielu obywateli polskich mordowało swoich sąsiadów narodowości żydowskiej. Osobiście przeczytałem wiele książek, które zalegają moją domową biblioteczkę, świadczących nie tylko o Jedwabnem, ale dziesiątkach innych miejscowości gdzie popełniano podobne zbrodnie. Tak jak powiedział były premier naszego rządu Włodzimierz Cimoszewicz, „w tego typu zbrodniach brało udział od 50 do 500 tysięcy Polaków, szczególnie na ścianie wschodniej Polski”. Jedni mordowali rodziny i pojedynczych Żydów kłonicami i widłami, pierwej zabierając im jakikolwiek by mieli majątek, inni zabawiali się w obrzydliwe szmalcownictwo, co oczywiście na to samo wychodzi. Powtórzę więc: w blisko trzydziestopięciomilionowym narodzie ta dość liczna grupa katolickich bandytów stanowiła niewielki procent w skali kraju. Niestety oni byli i mordowali dla zysku, zatem przyczynili się do teorii o współuczestnictwie w Holokauście, który w swym założeniu obok życia tych ludzi pozbawiał ich wszystkiego włącznie z koronkami na zębach. Jeżeli w Auschwitz zamordowano 1,1 miliona Żydów, w Treblince ok. 800 tysięcy, w innych pomniejszych obozach ok. 500 tysięcy, to do liczby 3 milionów Żydów, łącznie zamordowanych w Polsce brakuje jeszcze ok. pół miliona. Gdzież oni się podziali, czyżby sami odebrali sobie i swoim rodzinom życie?. Tak nie można panie wiceministrze Jaki. Tak nie wolno panowie historycy z IPN. Religia katolicka powiada, że jeżeli zawiniłeś wobec bliźnich to wydobądź z swego serca słowo przepraszam posypując głowę popiołem. Nie można w żaden sposób obozów śmierci przypisywać Polsce i Polakom, ale też nie wolno umywać rąk przed współsprawstwem Holokaustu, choćby rękami niewielkiego
 
procenta naszych obywateli, bo tu nie chodzi całościowo o naród polski jako taki. Nie chodzi o nasz kraj jako ten, który rzekomo budował obozy. Chodzi o elementarną prawdę, iż wielu obywateli tego narodu, wyłącznie dla korzyści materialnych dokonywało zbrodni ludobójstwa, w niewyobrażalnej skali. Tak twierdzi prawie cały świat, gdzie zamieszkują ocaleni z Holokaustu Żydzi i nie ma co się boczyć. Sypmy popiół na nasze niemądre łby, a minister Zalewska i parlamentarzyści PiS do szkoły marsz. A swoją drogą pani Agata Duda, żona prezydenta RP, mogłaby zabrać głos na temat tego co się dzieje. Jest z pochodzenia krakowską Żydówką. 

POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER

Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episko...