wtorek, 28 listopada 2017

KTO ULECZY TEN KRAJ?


Minęły 22 lata od wprowadzenia wynagrodzenia księży katechetów za nauczanie religii. Jakie są efekty pracy ponad 32 tysięcy osób zatrudnionych na 21 tys. pełnych etatach?. Żadne. Znacząca ich część to księża i zakonnicy obojga płci. Każdy etat to ponad 4 tysiące złotych brutto. Razem kosztuje nas ta „zabawa” ok. 1,5 mld rocznie. Rezultaty widać gołym okiem.(Przegląd). Łatwo więc policzyć, że dotychczas Kościół wydarł z kasy państwa tylko za nauczanie o kreacjonizmie teologicznym (nauce wyssanej z paluchów upierścienionych) 33 miliardy złotych, a jak to wymierzyć?. A setki milionów corocznie przekazywanych w ramach funduszu kościelnego, a budowa Świątyni Opatrzności Bożej, a finansowanie sekty Rydzyka? Przykładowo budowa Stadionu Narodowego pochłonęła niecałe 2 miliardy złotych. Tylko za nauczanie czegoś, co uczniowie i niestety wielu ich rodziców traktują z przymrużeniem oka. Kościół przytulił od państwu 16 stadionów o kubaturze Narodowego. A efekty?, polituj się Boże nieistniejący. W szkołach od najmłodszych klas istnieje przemoc, a także brak poszanowania nauczycieli. Już kilkunastoletni młodzieńcy, a więc chłystki przystępują do organizacji, której ideologii nie rozumieją, a które im imponują jak Młodzież Wszechpolska oraz ONR.

Morale tych młodych ludzi jest pod zdechłym psem. Wystarczy popatrzeć na zabazgrane mury miast i miasteczek. Prasa donosi o dewastacji pomników i cmentarzy. Tu i ówdzie słyszy się o brutalnych morderstwach i porwaniach dla okupu. Rodzice nie wiedzą co robią ich dzieci na dyskotekach, często przymykając oczy na problem używek w tym twardych narkotyków. Morale i przekonania absolwentów szkół gdzie serwuje się lekcje religii widać było na tzw. marszach narodowych w święta państwowe. To im imponuje. Młodzież ta żywi się nienawiścią i nietolerancją, a niesione przez nich i wygłaszane całym gardłem hasła świadczą o tym, że swych wzorców szukają w najnowszej historii. W faszystowskim hitleryzmie, w faszyzmie włoskim i hiszpańskim, aczkolwiek o prawdziwej historii tych narodów nie mają jak najbardziej nawet zielonego pojęcia, bo dzisiejsi absolwenci podstawówek i szkół średnich to kompletne barany, wręcz debile.
A jacy mają być, skoro pani minister szkolnictwa nie ma pojęcia co się stało w Jedwabnem. Wielu z nich wpada w łapy polityczne skrajnej prawicy, a wielu innym udaje się w życiu zostać posłami, senatorami, ba, ministrami, a niektórym nawet reprezentować nasze państwo na zewnątrz, chociażby w Unii Europejskiej. Znamy kilku takich, którym wystarczyło obycie z językiem narodowym i bezwzględna wiara w przywódcę jego partii. Nawet z przekonaniami parafaszystowskimi. Są tacy w partii Kukiza i Korwina. A zaczęło się to od przedszkola, bo lekcje religii młodzian pobiera już w grupach przedszkolnych a kończy na maturze, jeżeli przebrnie przez szkołę średnią. Potem przystępuje do parafaszystowskich organizacji, albo wstępuje do seminarium, bo tam najłatwiej o chleb, opierunek i mieszkanie. Tam nauczą jak bajerować wiernych ale miernych by wszystko mieć. Od dwóch lat, gdy rządzi nami PiS wielu młodych obu płci dołączyło do tzw. wojsk obrony terytorialnej ministra Macierewicza, by strzec lasów i puszcz przed napaścią ze strony ruskich, za co otrzymują diety w postaci (na razie) 500 złotych. Na gorzałę wystarczy, bo zakąskę dostają. Są szkoleni jak zabijać znienacka a przy tym samemu nie dać się zabić. A tak naprawdę są szkoleni i przygotowywani do obrony rządzących przed rodakami niezadowolonymi z ich rządów.
Ostatki prawdziwej demokracji są bowiem kruszone poprzez dewastację trybunałów i sądów, niszczenie Puszczy Białowieskiej, obsadzanie dochodowych stanowisk pracy swoimi ludźmi, dewastacją kultury poprzez ingerencję w teatry, kinematografię, niszczenie pomników ludzi historycznie zasłużonych dla narodu, a w ich miejsce stawianie bohomazów papieskich albo tzw. żołnierzy wyklętych, często zbrodniarzy. Już chyba trwa burza mózgów w temacie, jak zagospodarować plac po obaleniu PKiN. Rodzina Kaczyńskich swoimi postaciami już „upiększa” dziesiątki placów, ulic, rond i szkół. Polski rząd całkowicie się wyizolował z obowiązujących traktatów w UE, nie jest dla niego istotna opinia świata o Polsce. Ważne jest tylko to, co wygłasza wódz Jarosław.
                   hihi.  Mały psikus.
Ważne tu w kraju, bo na zewnątrz naród wysyła panią premier, pierwszą kłamczuchę  Rzeczypospolitej, której wszelkie kłamstwa przechodzą przez jej usta z szybkością pendolino. Dlatego jest witana po powrocie na "Chopina" kwiatami i pocałunkami pana prezesa. Zapewne po skończonej misji dla Polski prezes wyśle ją na eksponowane stanowisko, być może na ambasadora do Watykanu. W tym względzie mamy już doświadczenie. Jedna pani premier właśnie skończyła swoją misję w Stolicy Apostolskiej. Należy jej się to. W końcu to doświadczona polityczka, a i kobieta, która wydała na świat księdza, a to się w Polsce liczy w trójnasób.

środa, 22 listopada 2017

CO MOŻE PiS?



Otóż PiS g*wno może, chciało by się rzec, ale powiem to kulturalnie. PiS nic nie może. Minęły bowiem dwa lata szaleństw i nadchodzi czas żniw. Po debacie w Parlamencie Europejskim w Strasburgu, premier Beata Szydło może grać rolę osoby oburzonej, tyle tylko, im realistyczniej ją gra, tym bardziej się ośmiesza, podobnie jak podczas wyboru Tuska na drugą kadencje. PiS już od jakiegoś czasu skreśliło Europę, może więc nadchodzą lepsze czasy na stosunki z Ameryką? A figa tam, mili państwo. Wizyta prezydenta Trumpa w Polsce rozgrzała głowy pisowskie, a tymczasem prezydent USA, miesiąc później powiada: "Kiedy wreszcie głupcy i hejterzy zrozumieją, że dobre stosunki z Rosją są dobrą rzeczą, a nie złą. Innym razem mówi: Wiemy już co jest ważne dla amerykańskiej polityki, zarówno dla demokratów jak i republikanów- dobre relacje z Rosją, zapamiętajcie to sobie". Więcej nie warto przytaczać by pisowców nie denerwować, bo większość z nich dostaje niekontrolowanego rozwolnienia, szczególnie po wpisie twitterowym Tuska w którym ocenił politykę PiS w Polsce na tle Europy.Wykrzywiły im się "twarzyczki"jak Kiepskiemu na widok picia wódki przez innych, co im sugerowało że ma on zamiar wrócić do kraju i powalczyć o prezydenturę. Z innej beczułki. Trwa akcja promowania prof. Elżbiety Karskiej absolwentki UKSW na stanowisko komisarza Rady Europy ds. praw człowieka. Pani ta, to małżonka europosła PiS Karskiego, z partii której zarzuca się łamanie praworządności w Polsce, a więc zapewne kicha. Pisowcy skazani są na ciągłe zderzenia ze ścianą, i tak pozostanie na zawsze, bo sami są niereformowalni.
                             

Ucichło coś ze Smoleńskiem. Ani słowa o komisji Macierewicza powołanej dla ostatecznego wyjaśnienia przyczyn katastrofy. Ani słowa o jej pracach. Są natomiast słowa i to gorzkie o pieniądzach utopionych w tę komisję. Państwo wydało już kilka milionów na same pensje, żarcie i hotele. Oby tylko. Brak jakichkolwiek rozliczeń, nie mówiąc o raportach i owocach dociekań prawdy musi to zastanowić. Komisjanci nie ruszyli dup z foteli, nie zechcieli pojechać na miejsce tragedii, nie interesowało ich dopasowanie terenu do „dowodów w sprawie” czyli zgniecionych puszek po piwie i pękających parówek. Skandal, który może nam rozjaśni Kaczyński na ostatniej miesięcznicy do której się zbliżamy. Póki co część członków komisji już dała w długą. Po prostu uciekli, nie chcąc się narażać na jeszcze większą kompromitację. Drogę utorował im Wacław Berczyński. Wacku, dziekuję ci! ,- powiedział Macierewicz  publicznie.                                           
Europa jest chora, a my Polacy jeszcze nie jesteśmy do końca zdrowi, powiada Kaczyński ze stóp Wawelu w dniu Święta Niepodległości, czyli podczas odwiedzin sarkofagu „zamordowanego” przez mordy zdradzieckie, brata. Ale za rok, za dwa już wyzdrowiejemy i damy przykład Europie, kontynuował. Można się domyślać, że jeżeli się nie uda, to będzie to wina ludzi o liberalnych poglądach. Zapewne, bo rasistowskie hasła w marszu niepodległości, to wedle prezesa prowokacje i spisek, co jak mantrę powtarzają wszystkie barany i owce pisowskie. Oni nie tylko powtarzają, oni w to wierzą, wystarczy, że było to wypierdziane przez prezesa. Czy ten paranoik, który próbuje rozwiązać problemy techniczne wszędzie węsząc spiski, kogoś nie przypomina państwu, bo mnie i owszem. Jego ludzie w to wierzą, podobnie jak w to, że 100 lat temu, w 1918 roku, uciekł z twierdzi magdeburskiej marszałek Piłsudski, odświeżył się po podróży, zjadł polską jajecznicę na boczku, wymoczył nogi, a następnie wyzwolił nasz kraj ze 123 letniej niewoli pod zaborami. Oczywiście zero faktów historycznych, co oczywiście charakteryzuje nasze szkolnictwo i nieuka panią Zalewską, jako ministerkę od tegoż nieuctwa. Otóż, kto chce to wie, albo, kto co bardziej dociekliwy też wie, że Polska nigdy nie odzyskałaby swojej państwowości i niepodległości, gdyby nie klęska trzech naszych zaborców na frontach I wojny światowej, tudzież wybuch Rewolucji Październikowej, a co za tym idzie, jedna z pierwszych decyzji Lenina o rezygnacji Rosji z terenów zabranych Polsce. Tak to było, a marszałka Piłsudskiego czcimy za jego wielkość w odbudowywaniu naszej państwowości, oraz mądrą taktykę w wojnie z bolszewikami zakończonej zwycięstwem, co polski katolicyzm przypisuje Matce Boskiej i księżulkowi o nazwisku Ignacy Skorupka. A niech i tak będzie. Upłynie jeszcze dużo czasu gdy nastąpi inny cud, a mianowicie hostie nasączone krwią wątrobianą fruwać będą po kościele, a łapać je będzie sam prezydent Duda.
                           
Mimo nawoływań Młodzieży Wszechpolskiej i członków ONR do wieszania komunistów na drzewach w miejsce liści, komuna w naszym kraju kwitnie. Nasz pisowski bard, nazwiskiem Wolski (nie ten z wolski do Polski) żartuje z estrady, że chętnie sam by przyłożył rękę do tych wyroków. Nie wspomina że osobiście był członkiem PZPR. Teraz namawia aby go ktoś powiesił?. Ma myśli samobójcze, ale brak mu odwagi?. Sam był przecie odważnym członkiem partii komunistycznej i to nawet w stanie wojennym. Podobnie jak poseł PiS Piotrowicz, prokurator skazujący opozycjonistów na więzienie. Dziś powiada, że robił wszystko by wyroki były łagodne, wręcz bardzo miłe i chwytające za serce. Ano żyjemy w domu wariatów. Wybacz nam Panie.

                    
Wraca oficjalnie pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki w stolicy. Pierwszy taki pomysł rzucił kilka lat temu Radosław Sikorski, ten, który swoją majętność pod Bydgoszczą zdekomunizował, a wieść o tym zawiesił na bramie wjazdowej. Po tym dostał robotę w charakterze ministra obrony narodowej w rządzie Kaczyńskiego, by po wygranych wyborach przez Tuska, nadać się na ministra spraw zagranicznych. Po prostu zmienił swoje barwy partyjne ze łzami w oczach podczas przyklęku przed sztandarem WP. Sikorski w sprawie PKiN zachował się głupio, bardzo głupio. Otóż ten dar Stalina dla Polski jest niezwykłym świadectwem czasu. Właśnie czasu. Po latach budynek się ładnie zestarzał, wpisali go na listę zabytków UNESCO i teraz uważam, że jest to niezwykle interesujący obiekt. Bardzo dobrze się wpisuje w panoramę Warszawy.                                                                      
                        Umowa stoi.
Rydzyk, szef imperium medialno religijnego umysłowo zdrowieje za przyczyną spodziewanych dolarów. Otóż od kilku dni ani w Radiu Maryja, ani w gazecie Nasz Dziennik nie wolno nic powiedzieć (napisać) przeciwko Żydom. Wywalił z radia dwóch zaprzysięgłych żydożerców, Michalkiewicza i R. Nowaka, zaś telefony od słuchaczy odbierane w czasie cyklicznej audycji „Rozmowy niedokończone” , w czasie których pada jakiekolwiek słowo niekorzystne w stosunku do Żyda, są natychmiast wyłączane i lokowane w skrzynce, iż tych nie należy odbierać. Co się stało Rydzykowi. Otóż Rydzyk był w Hajfie i Jerozolimie, popatrzył na bogaty, nowoczesny kraj obwąchał ich bogactwo. Lampka się mu w mózgownicy zaświeciła, a gdyby tak uszczknąć nieco od tych pejsatych?. Właśnie teraz, gdy prezydent Zaleski tak chętnie odprzedaje mu hektary w Toruniu. Szekle się przydadzą, po ile stoi szekla?, zapewne pytał w powrotnej drodze towarzyszących mu redemptorystów. Sprawdzimy policzymy po powrocie, ojcze nasz.

niedziela, 12 listopada 2017

UTOPIA I NIEMOC

 
Jako że pisowska „okupacja” może się utrzymać i pasożytować na potulnym narodzie przez kolejne lata wyłącznie dzięki kasie to wiemy, bo innego paliwa nie ma, pisze znajoma a nawet bliska mi osoba zza granicy, a głos Jej uważam za ważny, jak ważna jest dla mnie Ona sama: „PiS aby żyć musi mieć ciągły dopływ gotówki, a skąd? Ano przede wszystkim ze Spółek Skarbu Państwa, które nie są zobligowane tak dużymi obciążeniami wobec państwa jak pozostałe przedsiębiorstwa, więc są firmami bardzo bogatymi”. Dlatego wszystkie stanowiska kierownicze tych Spółek, i nie tylko, kaczyści obsadzili swoimi miernymi ale wiernymi, za to łatwo sterowalnymi ludźmi ,podobnie jak na każdym innym odcinku gospodarki państwowej. Podparli to zmianami konstytucyjnymi na tyle, by dla nich korzystne pomysły ulokować w nowym prawie. Takie spółki jak dostarczyciele prądu, gazu, wody, paliw i materiałów kopalnych, dostały się w łapy PiS od momentu przegranych wyborów przez PO. Przykładowo należą do nich m.in. ENEA, ENERGA, KGHM, Lotos, PGNiG, Tauron PE, Orlen, Azoty, PKP, Huty, Spółki Węglowe Wytwórnia Papierów wartościowych, państwowe przetwórnie rolnicze i setki innych przedsiębiorstw. Prosta myśl: upadek chorego organizmu pt. Bezprawie i Niesprawiedliwość mógłby nastąpić wyłącznie po całkowitym bankructwie tych spółek i odcięciu „dobrej zmiany” od źródeł finansowania. To oznaczałoby załamanie się wielu dziedzin gospodarki, a podobny stan mógłby mieć miejsce tylko wtedy gdyby społeczeństwo, a przynajmniej jego część prounijna, a jest to blisko 60% społeczeństwa, zaprzestała korzystać z dóbr serwowanych przez przedsiębiorstwa pozostające w łapach PiS, ale to jest niemożliwe i raczej utopijne, mimo tego, że ten elektorat antypisowski zastosowałby się choćby częściowo do podobnego reżimu. Na razie nadal rozdaje się stanowiska dobrze płatne członkom partii, a jest to jak powiadam masa wygłodniałych, często bardzo surowych, prostych ludzi, którzy pensję w kwocie 50-100 tysięcy nigdy w życiu nie trzymali w rękach. No ale spróbuj namówić do podobnych zachowań Polaków korzystających z programu 500+, albo też miliona słuchaczy i wyznawców Rydzyka.
             
W tej sytuacji musimy czekać (ale czy rzeczywiście musimy?) na całkowity krach gospodarki i tak duże zadłużenie państwa, że na nic byłaby każda próba wywiązania się z umów wobec kontrahentów i obcych banków, bo jak na razie, to struktury bankowe też są w rękach PiS, chociażby w formie SKOKÓW. Z drugiej strony, dlaczego mielibyśmy sami się krzywdzić, bo przecie upadek gospodarczy każdego państwa najbardziej odczuwają jego obywatele, więc tak czy owak kicha. I tyle moich, być może nie najmądrzejszych, wręcz utopijnych rozważań. Ktoś pomyśli, że zachowuję się jak truteń i wróg ojczyzny. Namawiam do torpedowania gospodarki, do zatrzymania jej rozwoju, a więc jest ze mnie kawał wywrotowca i podlegam izolacji. Otóż nic bardziej błędnego. Boli mnie bardzo twarz Polski widziana oczami świata. Że nadal jesteśmy postrzegani jako ten polish joker, czyli polski głupek, sam siebie krzywdzący, bo póki co nic się nie zmieni dopóki będziemy wypinać się na Unię Europejską, olewać decyzje i prawa stanowione przez Komisje Europejskie, łamać wszelkie zasady współżycia społeczeństw, w tym poprzez okazanie wrogiej twarzy w stosunku do uchodźców wojennych, tudzież poprzez niszczenie ekologii, lekceważenie pogróżek ze strony Unii, a jednocześnie swoje sympatie lokując w kruchtach kościelnych i u hochsztaplera Rydzyka, władcy Polski anno Domini 2017.
                                               ***
Polacy obeszli kolejne Święto Niepodległości. Obeszli, to złe słowo, raczej zadeptali, jak depcze się pety albo robactwo. Bez najmiejszego szacunku dla tej daty, bez szacunku dla najnowszej historii państwa. 60 tysięcy narodowców (aż strach, że tego się aż tyle ulęgło w cieple dobrobytu z przynależności do UE) przeszło ulicami stolicy, głosem i transparentami wyrażając swoją przynależność do faszyzmu. Bo czymże jest hasło „Biała Europa”, albo Polska dla Polaków?, no czymże?. Atmosfera marszu przypominała Polskę lat 30 tych, a jeszcze bardziej Niemcy z tychże lat. Nie zabili nikogo z alternatywnych ugrupowań, bo pilnowało tych faszystów siedem i pół tysiąca policjantów, co nie znaczy, że policja zajmowała się wyłącznie pilnowaniem porządków. Jej uwagę najbardziej absorbowały zgromadzenia antyfaszystowskie. Do samochodów ładowała każdego, komu nie odpowiadały hasła „patriotów” z napisami śmierć wrogom ojczyzny, a pakując do suk policyjnych kobiety można było usłyszeć słowa „no właź kurwo”. Mam to zapisane. To jest policja narodowa?, Tak, dosłownie. Jest to policja, której płacimy pensję za otaczanie narodowców opieką wręcz matczyną. Błaszczak, minister od bezpieczeństwa publicznego też nic nie widział, nic nie słyszał, więc też nic nie mówił, przynajmniej na ten temat. To tyle. Ile to jeszcze lat potrwa, uległy naród nie wie i jak obserwuję rozwój politycznych wypadków mało to mu przeszkadza. Musi nastąpić wstrząs na skalę bomby jądrowej z masą ofiar i strat w gospodarce by cokolwiek się zmieniło na bardziej normalne, Jednak niech nas Polaków Bóg broni. Ten Bóg którego nieśli na transparentach polscy narodowcy. Narodowe święto niepodległości winno być wzorem innych narodów świętem radosnym, cementującym nas wzajemnością. Tymczasem wokół wyczuwało się apatię, wręcz wrogość Polaka do Polaka. Nawet do Polaka, aktualnie pełniącego stanowisko Szefa Rady Europejskiej, Donalda Tuska. Duda go zaprosił bo musiał, jako że zaproszenia otrzymali wszyscy byli prezydenci i premierzy, ... i na tym się skończyło. Dostojnego gościa nie powitał na lotnisku ani na pl. Piłsudskiego nawet rządowy pies z kulawą nogą.. To taki polski haniebny wzorzec dla potomnych. 27:1, bardzo słuszny, sprawiedliwy wynik. My chcemy Boga, że powtórzę po polskich faszystach.

środa, 8 listopada 2017

KATOLICYZM KARTOFLANY


                          
                                     Nie wypada. Syn patrzy.
Wsąsiednich Czechach każdy "Pepiczek" czyta 7 książek rocznie. My czasu nie mamy. Bohatersko wyłazimy z gnoju historii prosto w jej szambo, (pod przewodnictwem PiS-u). Opisał to Witkacy w „Szewcach”. Czyli już dość dawno. Jako przykład oczytania, a więc i kultury ducha Polaków niech posłuży jakże plastyczny obrazek zilustrowany twarzą prawdziwej Polki, zamieszczony na Facebooku. Nie słyszałem, ani nigdzie nie doczytałem, choćby z dziennikarskiego zaangażowania się pana Mariusza Szczygła, który posiada obywatelstwo Havla, by Czesi w podobny sposób jak środowiska polityczne w Polsce się żarli między sobą, gotowi zadać ciosy nożem kuchennym każdemu kto choćby wątpi w boskość rodziny Kaczyńskich. Co prawda bratanica Jarosława się nieco wyrodziła, na niekorzyść dobrej opinii, ale dostała swoje miliony a więc rezygnuje z mało cennych wypowiedzi. Kaczyńskiemu potrzebny jest suweren głupi, prosty jak trzonek od wideł utkniętych w gnoju, który za marne 500+ gotów jest uczynić wszystko dla ukochanej przezeń władzy. Twarze potencjalnych zabójców widzimy co miesiąc na Krakowskim Przedmieściu, gdzie kilkaset bab i dziadów prosto z mszy otacza swego idola pieszcząc go zbójecką twarzą z gotowością armii bolszewickiej. Twarz pokazana na Facebooku, twarz dość młodej Polki mówi wyjątkowo wiele, ale słowa wypowiedziane pod adresem przeciwników politycznych śmierdzą szambem i kiłą. Jakże obraz ten kojarzy mi się z brakiem czytelnictwa w mojej ojczyźnie. Ponad połowa naszych obywateli w ciągu roku nic nie czyta. Nie bierze do rąk nawet prasy.

Przypomina mi się przypadek z mojej młodości za czasów PRL. Znajomemu z okazji imienin (dane utajniam), wraz z kolegą wręczyliśmy skromne upominki. Kolega podarował mu scyzoryk, który akurat przywiózł z wycieczki do Kijowa, ja zaś wręczyłem mu wraz z okazjonalną dedykacją książkę Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Solenizant jakby z niesmakiem podziękował, odłożył ją na bok, zaś scyzorykiem bawił się cały wieczór. Żałowałem, że nie kupiłem mu klocków lego, tym bardziej, że kilka dni wcześniej wróciłem z Budapesztu. Po kilku latach, gdy się ponownie spotkaliśmy, zagadałem go czy odważył się przeczytać mój prezent. Nie pamiętam, powiedział zakłopotany, ale ja się nie lubuję w książkach podróżniczych. Oto obraz polskiego czytelnictwa. Dziś ten solenizant dożywa swych dni na emeryturze. Dodatkowo udziela się w miejscowej partii kaczystowskiej.
Dlatego powiadam: jesteśmy jako kraj fizycznie tak blisko Czechów, a jednocześnie aż tak daleko mentalnie. Wiadomo, że źródło tych różnic tkwi w naszym katolicyzmie. Niestety jest to katolicyzm kartoflany. W tej sytuacji nie dziwi już nikogo w Europie reakcja kartoflańców na decyzję władz Francji nakazującej usunięcie krzyża z pomnika JPII zgodnie z postanowieniami konstytucji o rozdziale kościoła od państwa obowiązującej od ponad 100 lat. W Polsce burza: Paskudnym żabojadom (w dodatku jadającym żaby widelcem Made in Poland) nie podoba się krzyż i to krzyż nad św. Janem Pawłem II, polskim papieżem!. Zatrzęsły się z oburzenia narodowo-katolickie media. pani premier gotowa odkupić pomnik w całości i przenieść go na ziemię polską. Minister od obrony gotów nawet użyć sił zbrojnych WOT, tymczasowo koczujących po lasach i puszczach. Kaczyński na razie milczy, ale on swoje myśli. Ostatnio mówił, że tam coś przeczytał, ale nie zrozumiałem do końca, czy chodzi o bajki, czy też myśli leninowskie w których się specjalizował podczas studiów prawniczych.


niedziela, 5 listopada 2017

ZABILI GO I UCIEKŁ


Pouczani jesteśmy, że człowiek urodzony przez Dziewicę chodził po wodzie, teleportował się, lewitował, transmutował substancję zmieniając wodę w wino, rozmnażał materię, zmieniał pogodę, zabili go i uciekł, był swoim własnym synem, którego jesteśmy dziećmi i owcami, (raczej tym drugim), a jeśli będziemy przestrzegać jego nakazów zostaniemy uszczęśliwieni po śmierci, w przeciwnym wypadku ugotują nas w smole” To cytat z nauczania katolików. Tych mało rozwiniętych umysłowo, a raczej bezrozumnych. Przypomina mi to fabularne wczesne filmy sowieckie, gdy żołnierze tracący życie na polu walki, za moment wstawali i podejmowali bój z wrogiem. To tyle zapiski biblijne.

Jako laik, jeden z siedmiu miliardów homo sapiens, ze wskazaniem na sapiens słowa te lokuję między bajki dla dorosłych, aczkolwiek nawet młodzieńcy nie bardzo dają im wiarę. Ludzkość poprzez wieki nie zapisała w kronikach życia człowieka, który by swobodnie chodził po wodzie, chociażby zamocował pod stopami jak najdłuższe narty, jak też by lewitował chociażby schudł do grubości ołówka. Owszem, od wieków przemieniamy wodę w alkohole, ale jest to proces chemiczny, a bazą oprócz wody są owoce lub inne rośliny. Odnosi się to również do rozmnażania chleba i innych pokarmów. Pogodę mimo upływu ponad dwa tysiące lat potrafimy zmieniać wyłącznie poprzez rozpraszanie chmur za pomocą rakiet i gazów, co nie jest żadnym cudem. Wielu wyznawców różnych religii żyje w strachu przed ogniem piekielnym, którym nas grzesznych straszą urzędnicy pana Boga. Instrument ten im wystarcza, by utrzymać w garści poddanych swojej religii, a przy tym żyć na dobrym poziomie, często kąpiąc się nie tylko w dobrobycie, ale i w grzesznych uczynkach z łajdactwem włącznie. Dotyczy to nie tylko szeregowych pasterzy stad owczych ale i samego Watykanu, gdzie łajdactwa te są bardziej wyrafinowane. Nadto powiadał Chrystus w swoim nauczaniu, że każdy, kto odszedł z tego świata, w momencie gdy na jedno skinięcie boskiego palca ten świat się unicestwi, wtedy ze wszystkich cmentarzy ziemskich,  niezależnie od tego kiedy kto umarł, ludność zostanie ożywiona by ponownie stanąć przed sądem pańskim. Oczywiście na golasa, bowiem uczucie wstydu nie będzie obowiązywać. Naukowcy obliczyli (raczej domniemują), że od czasu gdy na ziemi pojawił się człowiek zmarło circa
kilkaset miliardów ludzi, niezależnie z jakiego powodu (wojny, zbrodnie, choroby, zarazy, wiek), co daje do myślenia, iż gdyby oni chcieli jeszcze raz dotknąć stopami gruntu, to niestety nie byłoby to możliwe ze względu na zatłoczenie. Wskrzeszanie umarłych w ludzkiej wierze też jest aż nadto problematyczne, bowiem ożywienie Łazarza było (jeśli było) przypadkiem jednostkowym, nie licząc "cudów" afrykańskiego cwaniaka Bashobory, który na naiwnych Polakach dorobił się milionów. Wciąż bowiem na kolejny spęd, za który trzeba słono zapłacić, by wejść na Stadion Narodowy w celu spędzenia czasu z  „uzdrowicielem” w Polsce jest więcej chętnych niżeli na koncert najlepszych zespołów rocka. Ten czarny hochsztapler opowiada, że w życiu nie tylko uzdrawiał z najcięższych chorób, ale dokonał blisko dwudziestu wskrzeszeń umarłych. Skala naiwnych Polaków każe przypuszczać, że jesteśmy odrębnym narodem, bo Bashobora tak nie pcha się do innych krajów, gdzie wierni mają nieco więcej rozumu. Tytuł posta nawiązuje do uzdolnień afrykańskiego cwaniaka, ale wiadomym jest, że nie zdarzyło się jak dotychczas przywrócenie życia umarłym, oczywistość oczywista, poza umiejętnościami kilku reżyserów wczesnosowieckich, gdy aktorzy odtwarzający rolę żołnierzy na polu walki zaraz po śmiertelnym postrzale wstawali i nadal gonili Niemców. Ja wybaczam im, bowiem każdy żołnierz w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej był na wagę złota. Tekst ten umieszczam w kategorii groteski. Zachciało mi się go popełnić jako balsam na serca po smutnych dniach zaduszkowych. Nic się nie stało, poza tym, że nadal ludzkość żywa i umarła będzie niecierpliwie oczekiwać końca świata.



POLSKA I WATYKAN W ŚWIETLE KAMER

Kto atakuje Kościół ten atakuje Polskę, krzyczał Jarosław Kaczyński, licząc na rewanż i łaski politycznego wsparcia ze strony episko...